Relacje koalicji z Nawrockim. Biejat: prezydent wybiera bardzo często przemoc

Zwołanie przez Karola Nawrockiego Rady Bezpieczeństwa Narodowego w tym samym terminie, w którym miało się odbyć sejmowe expose szefa MSZ ponownie budzi pytania o relacje prezydenta z rządem. - Pan prezydent niestety bardzo często wybiera przemoc w tych relacjach. Szkoda, bo to, że jesteśmy z różnych obozów politycznych, to że mamy różne poglądy na różne sprawy, to nie znaczy, że trzeba od razu wchodzić na wojenną ścieżkę - powiedziała wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat (Nowa Lewica) w radiowej Trójce.

Relacje koalicji z Nawrockim. Biejat: prezydent wybiera bardzo często przemoc

Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Prezydent na 11 lutego zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. W tym samym dniu miało sie odbyć także expose szefa MSZ w Sejmie. Radosław Sikorski zdecydował jednak o przełożeniu swojego wystąpienia na inny termin
  • Ze strony rządu jest wola współpracy z Karolem Nawrockim, ale prezydent w tych relacjach często stosuje przemoc - powiedziała Magdalena Biejat
  • Wicemarszałkini Senatu uważa, że prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego nie po to, żeby rozmawiać o bezpieczeństwie, ale chce wykorzystać ją do potyczki z politycznymi przeciwnikami

OGLĄDAJ. Magdalena Biejat gościnią Sylwii Białek

Karol Nawrocki na 11 lutego zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Wśród tematów spotkania prezydent wymienił między innymi "wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". W odpowiedzi komunikat wydała Kancelaria Sejmu. Zaznaczono w nim, że "marszałek Sejmu objęty jest stałą, pełną ochroną kontrwywiadowczą i ma dostęp do informacji niejawnych najwyższej klauzuli". "Gdyby istniało jakiekolwiek zagrożenie, to odpowiednie służby już dawno by zareagowały" - dodano.

Inne sprawy, które mają zostać poruszone podczas posiedzenia RBN to pożyczka zaciągniętą przez rząd na realizację programu SAFE i zaproszenie Polski do Rady Pokoju.

Także 11 lutego w Sejmie miało się odbyć expose szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, a po wystąpieniu ministra całodniowa debata o kierunkach polskiej polityki zagranicznej. Radosław Sikorski ostatecznie zdecydował o przeniesieniu terminu swojego wystąienia na klejne posiedzenie Sejmu. Wiceszef MSZ Marcin Bosacki powiedział w środę w Trojce, że termin zwołania RBN nie jest przypadkowy, bo prezydent chce w ten sposób "przykryć" wystąpienie Radosława Sikorskiego. 

- Nigdy nie była łatwa relacja między prezydentem a rządem. Uczymy się współpracować. Prezydent zaczął z przytupem. Pan prezydent niestety bardzo często wybiera przemoc w tych relacjach. Szkoda, bo to, że jesteśmy z różnych obozów politycznych, to że mamy różne poglądy na różne sprawy, to nie znaczy, że trzeba od razu wchodzić na wojenną ścieżkę - powiedziała Magdalena Biejat.

Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat (Nowa Lewica) gościnią Sylwii Białek (Rozmowa Polityczna Trójki)
28:22
+
Dodaj do playlisty
+

"Wezwanie rządu na dywanik" 

Wicemarszałkini Senatu stwierdziła, że "ze strony rządu jest chęć i wola współpracy". Tłumaczył, że pokazali ją premier Donald Tusk oraz szef MSZ i MON, którzy przyszli na spotkanie z Karolem Nawrockim. - Ale pan prezydent odpowiada na to i zagraniami PR-owymi, które nic nie znaczą, jak zapraszanie oddzielnie na kilkanaście minut szefów czy przedstawicieli klubów, jak i teraz ta Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która niestety, zamiast zajmować się rzeczami ważnymi dla kraju, zamienia się znowu w polityczną potyczkę z przeciwnikami politycznymi - powiedziała Biejat.

Gościni Trójki oceniła, że tematy, którymi ma zająć się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, "zostały tak sformułowane, że niby dotyczą ważnych spraw" - Czyli pożyczki SAFE, Rady Pokoju Donalda Trumpa. I oczywiście ten trzeci temat personalnej potyczki z marszałkiem Czarzastym. Ale samo sformułowanie tych trzech tematów we mnie wywarło takie wrażenie, jakby prezydent - zamiast zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego, żeby rozmawiać o polityce bezpieczeństwa państwa, wykorzystywał ją do tego, żeby wezwać rząd na dywanik, i żeby ustawiać polityków wszystkich partii do pionu - przyznała.

"Powoli zamienia swój urząd w piaskownicę"

Magdalena Biejat podkresliła, że sama zachęcała prezydenta, żeby zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. - Pięć miesięcy czekaliśmy. Bardzo dobrze, że ona się odbędzie, dobrze, że to spotkanie będzie miało miejsce. Oby częściej. Ale dobrze by było, żeby prezydent sam traktował to ważne forum poważnie - powiedziała. Odnosząc się do "wschodnich kontaktów" Włodzimierza Czarzastego, które chce wyjaśnić Karol Nawrocki, stwierdziła, że prezydent "oczywiście może wezwać szefa służb, może poprosić o rozmowę z panem marszałkiem". - Jest mnóstwo sposobów, żeby tę sprawę wyjaśnić. Zresztą ona była wyjaśniana już wielokrotnie. Ostatnio także rzecznik służb się wypowiedział na temat tego, że marszałek Czarzasty ma dostęp do wszystkich informacji niejawnych. Natomiast ja mam wrażenie, że pan prezydent powoli zamienia swój urząd w piaskownicę. Nie podoba mu się, że marszałek Czerzasty mocno stawia kontrę do polityki dużego Pałacu. Być może ma pretensje do Lewicy, że nie przyszła na spotkanie - tłumaczyła.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Sylwia Białek
Opracowanie: Paweł Michalak