Pieniądze z SAFE. Przydacz: młodzi będą spłacać kredyty za pana Sikorskiego
Umowa SAFE, która zostanie dziś podpisana, przewiduje dla Polski prawie 44 miliardy euro preferencyjnych pożyczek. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta uważa, że dużo lepsza opcja to "polski SAFE 0 procent". - Nie wymaga ona pożyczek, nie wymaga zadłużania Polaków na dekady i zrzucania odpowiedzialności na kolejne pokolenia - stwierdził.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz gościem Rocha Kowalskiego
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Dziś w Warszawie przedstawiciele rządu i KE podpiszą umowę SAFE. Jeszcze w maju Polska otrzyma 6,5 miliarda euro zaliczki, a kolejne środki będą napływały w kolejnych transzach
- Marcin Przydacz uważa, że to niepotrzebne zadłużania się Polski. - Młodzi ludzie jednak wolą chyba myśleć w innej kategorii niż tylko spłacać kredyty za pana Sikorskiego - stwierdził
- Tłumaczył, że "polski SAFE 0 procent" to lepsza propozycja, a podobny model finansowania, jak proponował szef NBP, przyjęli Francuzi
Większość pieniędzy z pożyczek ma być inwestowana w zakupy w krajowej zbrojeniówce. Według zapowiedzi kierownictwa MON jeszcze w maju dzięki pieniądzom z Brukseli resort podpisze około czterdziestu kontraktów. Środki dla Polski mają być przeznaczone m.in. na realizację programu umacniania wschodniej granicy "Tarcza Wschód", rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii czy pojazdów pancernych.
Dwa miesiące temu prezydent zawetował ustawę wdrażającą unijny SAFE. Karol Nawrocki zaproponował wówczas "polski SAFE 0 procent". Projekt zakładał wsparcie armii kwotę 185 miliardów złotych. Pieniądze miałyby pochodzić z zysków Narodowego Banku Polskiego z operacji na złocie.
"Nie wymaga zadłużania Polaków"
Marcin Przydacz przekonywał na antenie Trójki, że propozycja prezydenta jest jednak dla Polski korzystniejsza. - Nie wymaga ona pożyczek, nie wymaga zadłużania Polaków na dekady i zrzucania odpowiedzialności na kolejne pokolenia. Jak to prześmiewczo minister Sikorski mówił - trochę bluźnierczo z perspektywy katolickiej - że: błogosławiona młodzież, bo będzie spłacać kredyty za nas - tłumaczył prezydencki minister.
Przydacz stwierdził, że "młodzi ludzie jednak wolą chyba myśleć w innej kategorii niż tylko spłacać kredyty za pana Sikorskiego". - Są pieniądze, jest możliwość z nich skorzystania. I o tym doskonale wie także minister obrony narodowej, bo sam złożył projekt ustawy, w zasadzie kopiujący rozwiązania pana prezydenta - powiedział.
"Nawet Francuzi coś takiego robili"
Przydacz przekonywał, że podobny model finansowania wydatków na zbrojenia, jak proponuje prezydent i NBP przyjęła także Francja. - Byłem ostatnio w Paryżu i mój kolega, doradca Emmanuela Macrona mówi: zrobiliśmy dokładnie to samo, co wy zapowiadaliście. Mieliśmy w Stanach Zjednoczonych złoto, sprzedaliśmy i kupiliśmy we Francji złoto. A zarobione miliardy euro przeznaczymy na rozbudowę potencjału obronnego, więc nawet Francuzi coś takiego robili - podkreślił. Gość Trójki dodał, że "my mamy tych ton złota dużo więcej". - Można było z tego skorzystać, ale rozumiem, że są tacy, którzy chcą rzeczywiście się zadłużyć i oddać, mechanizmem warunkowości, decyzyjność Brukseli. Być może po to, żeby mieć później kijaszek na nielubianych polityków w Polsce - ocenił.
"Firmy zbrojeniowe nie są głupie"
Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że unijny SAFE zakłada, że pieniądze na zbrojenia muszą zostać wydane najpóźniej do 2030 roku. - Na szybko będą wydawane. Kupi się cokolwiek, to co będzie na rynku. A nagły zastrzyk pieniędzy spowoduje oczywiście wzrost cen. Firmy zbrojeniowe też nie są głupie. Jak zobaczą, że jest mnóstwo pieniędzy i tylko w Europie nie ma konkurencji ze Stanami, nie ma konkurencji z Azją, to spowoduje oczywiście różnego rodzaju napięcia. To są znaki zapytania, które my stawialiśmy, które finalnie przeważyły na decyzji pana prezydenta, takiej, a nie innej - przekazał.
OGLADAJ. Marcin Przydacz gościem Rocha Kowalskiego
- "Historyczna" umowa ws. SAFE. Sobkowiak-Czarnecka: najwięcej zyskają polskie firmy
- Tajne wydatki z SAFE. Wyjaśniamy, na co pójdą 44 mld euro
- Trump zmienił zdanie po rozmowie z szefową KE. Chodzi o cła
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak