Płonie Puszcza Solska. Wiceszef MSWiA: liczymy, że uda się opanować w ciągu doby
Strażacy walczą z pożarem w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. - Sytuacja jest w tej chwili stabilna. Mamy oczekiwanie, że uda się w ciągu najbliższej doby opanować pożar już zupełnie. Natomiast będą o tym decydowały też warunki pogodowe - powiedział na antenie Trójki wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.
Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek gościem "Rozmowy Politycznej w Trójce"
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wciąż nie udało się całkiem ugasić ogromnego pożaru w Puszczy Solskiej w powiecie biłgorajskim w woj. lubelskim. Powstrzymano natomiast rozprzestrzenianie się ognia
- Z pożarem walczą setki strażaków, których wspierają śmigłowce i samoloty gaśnicze. Czesław Mroczek podkreślił ich zaangażowanie i złożył podziękowania
- Wiceszef MSWiA przyznał, że jest jeszcze za wcześnie, aby wskazać przyczynę pojawienia się ognia w Puszczy Solskiej. - To jest ustalane, jeszcze tego nie wiemy - przekazał
OGLĄDAJ. Czesław Mroczek (MSWiA) gościem Sylwii Białek
Rano wznowiono intensywne działania gaśnicze. Pożarem jest objętych około 500 hektarów lasów. Puszcza zamieszkiwania jest między innymi przez zagrożone gatunki ptaków. Są tu również cenne przyrodniczo torfowiska, sosnowe bory i bagienne łąki. Na miejscu pracuje około 500 strażaków z siedmiu województw. Wspierają ich samoloty gaśnicze i śmigłowce. Wyzwaniem dla walczących z ogniem jest temperatura, susza i silny wiatr.
- Od kilkudziesięciu godzin trwa walka o to, by powstrzymać rozprzestrzenianie się tego pożaru - powiedział Czesław Mroczek. Tłumaczył, że pożar może utrzymywać się jeszcze na wydzielonym obszarze, bo zostało tam jeszcze dużo drzew. - Natomiast udało się doprowadzić do tego, że powstrzymane zostało rozprzestrzenianie się ognia poprzez ten pożar wierzchołkowy. Można powiedzieć, że sytuacja jest w tej chwili stabilna. Mamy oczekiwanie, że uda się w ciągu najbliższej doby opanować pożar już zupełnie. Natomiast będą o tym decydowały też warunki pogodowe - stwierdził wiceszef MSWiA.
Możliwy deszcz, ale i porywisty wiatr
Mroczek przekazał, że na terenie objętym pożarem "drobny deszcz był już kilkadziesiąt minut temu". - Wieczorem mają być większe opady, ale wcześniej niestety może wystąpić porywisty wiatr. Więc te warunki pogodowe są tam zmienne, ale jesteśmy dobrej myśli. Użyte są wszystkie dostępne środki. Mamy duże zasoby, jeżeli chodzi o strażaków - przyznał.
Gość Trójki poinformował, że z uwagi na to, że udało się powstrzymać rozprzestrzenianie ognia, nie ma potrzeby ewakuacji mieszkańców pobliskiego Józefowa. - Proces dogaszania będzie trwał jeszcze zapewne długo. Natomiast, jeżeli uda się utrzymać ten stan, w którym nie będzie nowych zarzewi ognia, nie pojawi się pożar wierzchołkowy, to będzie można tę akcję z sukcesem zakończyć - stwierdził.
Wiceminister podziękował na antenie Trójki strażakom PSP i ochotnikom, Lasom Państwowym oraz innym służbom za działania prowadzone w Puszczy Solskiej. Podkreślił, że do walki z ogniem "środki lotnicze były i są tam zaangażowane w dużej skali". - Mamy specjalistyczne jednostki straży pożarnej dedykowane właśnie do zwalczania pożarów lasów, więc te moduły, kompanie strażackie zostały tam przemieszczone z terenu całego kraju - powiedział Mroczek.
Zawinił człowiek? "Duże prawdopodobieństwo"
Wiceszef MSWiA przyznał, że jest jeszcze za wcześnie, aby wskazać przyczynę pojawienia się ognia w Puszczy Solskiej. - To jest ustalane, jeszcze tego nie wiemy. To jeszcze nie ten etap - powiedział. Tłumaczył, że na Lubelszczyźnie, podobnie jak w wielu innych rejonach kraju, wilgotność ściółki była bardzo niska, dlatego była duża podatność do zapalenia się. - Nie było tam burz, wyładowań atmosferycznych, więc jest duże prawdopodobieństwo, że to w wyniku niewłaściwego zachowania ludzi, ale poczekajmy z tym - zaznaczył.
W trakcie akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej we wtorek późnym wieczorem rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Zginął pilot maszyny. - Tutaj mamy bardzo sformalizowane procedury postępowania w przypadku wypadków lotniczych. Właściwa komisja podjęła działania. Pracuje w tej sprawie również prokuratura i policja. Komunikację będzie prowadził prokurator i na razie jeszcze nie ma w tym zakresie ustaleń i informacji przekazywanych przez prokuraturę - powiedział Czesław Mroczek.
- Lasy zostaną zamknięte? Możliwe radykalne działania
- Alert dla Polski. "Zagrożenie zdrowia i życia"
- Pożar na Lubelszczyźnie. Były rzecznik PSP mówi, co grozi strażakom
Źródło: Trójka
Prowadząca: Sylwia Białek
Opracowanie: Paweł Michalak