Prezes PiS chce do Rady Pokoju. Schetyna: z własnej kieszeni niech wypłaci
Jarosław Kaczyński jest za obecnością Polski w Radzie Pokoju. Prezes PiS uważa, że rząd powinien "wyasygnować miliard dolarów" za stałe członkostwo w powołanym przez Donalda Trumpa gremium. - To z własnej kieszeni mógłby wypłacić, jeżeli tak bardzo mu zależy na udziale w tej Radzie Pokoju. Może w ogóle Kaczyński byłby tam przedstawicielem Rzeczypospolitej? - powiedział w "Bez Uników" senator KO Grzegorz Schetyna.
Senator KO Grzegorz Schetyna gościem Renaty Grochal
Foto: Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Grzegorz Schetyna uważa, że Polska nie powinna przystępować do Rady Pokoju Trumpa
- Zdaniem senatora KO, prezydent nie zwróci się w tej sprawie z wnioskiem do rządu o zgodę
OGLĄDAJ. Grzegorz Schetyna gościem Renaty Grochal
Rada Pokoju, którą stworzył Donald Trump, została zainaugurowana w ubiegłym tygodniu w Davos. Zaproszenie do uczestnictwa w tym gremium otrzymał prezydent Polski Karol Nawrocki. Choć uczestniczył w ceremonii powołania organizacji, nie podpisał się pod deklaracją inaugurującą. Prezydent tłumaczył, że jego decyzja wynikała z obowiązującego w Polsce porządku prawnego i potrzebnej zgody rządu.
"Może Kaczyński byłby tam przedstawicielem?"
Grzegorz Schetyna podkreślił w "Bez Uników", że Polska nie powinna przystępować do Rady Pokoju. - Natomiast, jeżeli będzie takie oczekiwanie i będzie taka wola ze strony prezydenta, to ta droga jest bardzo prosta i ustawa o niej pisze. Zwraca się do Rady Ministrów z prośbą o opinię w tej kwestii, czyli o uchwałę, a potem ta sprawa trafia do parlamentu - tłumaczył. Senator KO uważa, że ze strony prezydenta nie wpłynie jednak wniosek o przyjęcie Polski do Rady Pokoju.
Renata Grochal przytoczyła wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat tego gremium. Prezes PiS mówił, że o ile zostaną uzyskane warunki, na które składa się przede wszystkim zgoda rządu, oraz rząd "wyasygnuje miliard dolarów" za stałe członkostwo, to Polska powinna uczestniczyć w Radzie Pokoju. "Dzisiaj musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i tym bardziej powinniśmy tam być" - podkreślał Kaczyński. - To z własnej kieszeni mógłby wypłacić, jeżeli tak bardzo mu zależy na udziale w tej Radzie Pokoju. Może w ogóle Kaczyński byłby tam przedstawicielem Rzeczypospolitej? - skomentował Grzegorz Schetyna.
"To projekt skończony"
Polityk KO przekonywał, że projekt Rady Pokoju jest bez przyszłości. - On jest, przez bardzo twarde, solidarne weto czy odmowę przyjęcia tego zaproszenia przez kraje europejskie, zakończony. Nie będzie miał dalszego ciągu - stwierdził. Schetyna zwrócił uwagę, że w Radzie Pokoju "będą przedstawiciele egzotyczni". - Plus zaproszenie dla Łukaszenki, Orbana czy Putina. Ono będzie na stole i ono będzie widoczne i będzie symbolem europejskiej obecności w tym ciele, w tej Radzie - powiedział. Zdaniem Schetyny "wszyscy będą jak najszybciej chcieli zapomnieć o całym tym projekcie". - I zdają sobie z tego sprawę urzędnicy i sam prezydent - stwierdził.
Rada Pokoju początkowo miała się zajmować utrwalaniem pokoju w Strefie Gazy, ale potem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że będzie ona rozwiązywała globalne problemy. Sam został jej przewodniczącym. Stałe członkostwo w gremium ma kosztować miliard dolarów. Ofertę oficjalnie zaakceptowali przywódcy 26 państw.
- Lewica nie pójdzie na spotkanie do prezydenta. Biejat: to rozgrywanie klubów
- Rada Pokoju Trumpa. Ujawniono pełną listę członków
- "Strefa Wpływów". Zaproszenie do Trumpa. "Polska uniknęła tego wariantu"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak