Wspomnienie Emiliana Kamińskiego. "Przez całe życie związany był z Teatrem Polskiego Radia"

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Wspomnienie Emiliana Kamińskiego. "Przez całe życie związany był z Teatrem Polskiego Radia"
Założyciel Teatru Kamienica Emilian Kamiński Foto: PAP/Andrzej Rybczyński

Emilian Kamiński odszedł od nas pod koniec 2022 roku, 26 grudnia. Był twórcą i dyrektorem Teatru Kamienica, w stanie wojennym współtworzył Teatr Domowy. W swoim repertuarze miał ponad 100 teatralnych kilkadziesiąt filmowych oraz występy w blisko 300 słuchowiska z Teatru Polskiego Radia.

Emilian Kamiński był zaangażowany społecznie i w centrum swojej działalności stawiał człowieka, dając mu poprzez sztukę pokłady nadziei. – Generalną zasadą jest u mnie robić rzeczy, które ludziom nie odbierają chęci do życia. Nie zwalnia to z refleksji, dlatego są tuż różne spektakle i misyjnej i trudne. Jestem człowiekiem, który umiłował życie i uważam, że jest największą wartością w życiu jest właśnie życie. W związku z czym mając tyle lat, ile mam, a mam sporo, uważam, że obowiązkiem jako twórcy jest ludziom nie odbierać chęci do życia  – mówił aktor, w jednym z archiwalnych wywiadów. 

Teatr Kamienica – "miejsce wymyślone"

Emilian Kamiński był jednak nie tylko aktorem, ale także reżyserem i dyrektorem Warszawskiego Teatru Kamienica, który stworzył od podstaw. – Tego miejsca nie było, to jest rzecz wymyślona. Tam były zapyziałe piwnice lokatorskie, nieużywane od dziesięcioleci, prawdopodobnie od wojny, były magazyny zalane wodą, dach był zerwany. To był obraz nędzy i rozpaczy. Jak pokazywałem to ludziom, to stukali się w głowę. "Na co ty się porywasz, mówili". Byłem jedynym człowiekiem, który w to wierzył. Nawet żona nie widziała tego potencjału. To było coś, na co się sam zdecydowałem – mówił aktor w archiwalnej rozmowie.  

 

Posłuchaj

2:18
Emilian Kamiński: wybitny aktor, wspaniały człowiek (Trójka do trzeciej)
+
Dodaj do playlisty
+

 

Jak wspominał Emilian Kamiński do tej 120-letniej kamienicy, w której teraz znajduje się teatr, trafił w sierpniu 2002 roku. – Jestem warszawiakiem chyba od ośmiu pokoleń i szukałem materii, która będzie też z miastem bardzo związana, ta ocalała z wojny kamienica spełnia to marzenie – podkreślał w kwietniu 2022 roku aktor. 

Emilian Kamiński - aktor Teatru Polskiego Radia

– Żegnamy pięknego artystę, niezwykłego człowieka; marzyciela, który potrafił swoje marzenie spełnić. Mądry, dobry Emilian z Teatrem Polskiego Radia był związany przez całe swoje dorosłe życie. Przez długie lata występował w powieści radiowej "Matysiakowie", gdzie stworzył postać Stefana Rączki, przyjaciela głównego bohatera, czyli Gienka Matysiaka – wspominał Janusz Kukuła, dyrektor Teatru Polskiego Radia. 

Przeczytaj także

Scena, film i... dubbing

Emilian Kamiński był absolwentem warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, którą ukończył z wyróżnieniem w 1975 roku. Na scenie zadebiutował rolą Pawła w "Pierwszym dniu wolności" w reżyserii Tadeusza Łomnickiego w Teatrze na Woli.

Dorobek filmowy Emiliana Kamińskiego to kilkadziesiąt ról znanych zarówno z dużego ekranu, jak i z telewizji. Olbrzymią popularność przyniosła mu rola malarza Jerzego w ekranizacji powieści Kornela Makuszyńskiego "Szaleństwa Panny Ewy" (1985). Dużą sympatię publiczności przyniosła mu rola Bociana w komediach Jacka Bromskiego "U Pana Boga w ogródku" i "U Pana Boga za miedzą". Młodsi widzowie pamiętają go z ról dubbingowych. Emilian Kamiński swojego głosu użyczył między innymi krabowi Sebastianowi w "Małej Syrence" oraz guźcowi Pumbie w "Królu Lwie". 

Jak powstawało słuchowisko NIEPOKONANI 1920 w Teatrze Kamienica/teatrkamienica

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny

1 listopada Kościół Rzymskokatolicki obchodzi dzień Wszystkich Świętych. Początkowo święto było obchodzone corocznie 13 maja ku czci wszystkich męczenników za wiarę chrześcijańską. W 731 roku papież Grzegorz III wyznaczył nowy termin tego święta. Przyczyna zmiany była niezwykle pragmatyczna. Wczesnośredniowieczni mieszkańcy Rzymu mieli problemy z wykarmieniem tysięcy pielgrzymów przybywających do Wiecznego Miasta na przednówku, czyli w okresie, kiedy kończyły się zapasy żywności z poprzedniego roku, a do pierwszych letnich zbiorów było jeszcze daleko. 

W polskiej tradycji zarówno 1, jak i 2 listopada, kiedy obchodzimy Dzień Zaduszny, czyli wspomnienie wszystkich zmarłych to czas pamięci nie tylko o bliskich zmarłych, ale także dzień pamięci narodowej. Symbol pamięci – znicze – płoną nie tylko na grobach członków rodziny. Świeczki i bukiety pojawiają się na mogiłach powstańczych, grobach poległych we wszystkich wojnach, osób zasłużonych dla Polski oraz pod kapliczkami. Pięknym zwyczajem jest zapalanie zniczy na bezimiennych, opuszczonych grobach. 

Dziady i tradycje przedchrześcijańskie

Określenie "dziady" pochodzi od prasłowiańskiego "dědъ", czyli "ojciec ojca, ojciec matki" [stąd obecnie "dziadek" – red.], "nobliwy, mądry starzec". To słowo mogło oznaczać jednak także "domowego bożka", "czarta" czy wręcz "diabła". Obrzęd dziadów był obchodzony kilka razy w roku, a najważniejsze były obchody wiosenne (przełom kwietnia i maja) oraz jesienne (początek listopada), do których nawiązywał Adam Mickiewicz. Z czasem zwyczaj ten został przejęty i wchłonięty przez chrześcijaństwo. 

Warto pamiętać, że w prawosławiu, ale nie tylko, do dzisiaj chodzi się na groby z pożywieniem. Dzisiaj jest to obrządek symboliczny, jednak kiedyś rozstawiano stoły, przy których ucztowano, częstowano się jedzeniem, pito alkohol. Cały czas jednak zmarli byli niejako obecni: nawiązywano do nich, wznoszono za nich toasty. – Duże znaczenie wśród potraw miały miód, mak, marchew, a więc produkty, które, jak się uważało, mają związek z duszami – wyjaśnia Małgorzata Jaszczuk.

***

Tytuł audycji: Trójka do trzeciej
Prowadzi: Katarzyna Cygler
Data emisji: 1.11.2023
Godzina emisji: 13.14

gs

Polecane