Polacy są wyczerpani pracą. To coraz częstszy powód zwolnień lekarskich
Niemal co trzeci ankietowany pracownik był w ostatnim roku na zwolnieniu lekarskim z powodu stresu, wyczerpania lub problemów psychicznych związanych z pracą - wynika z badań Konfederacji Lewiatan.
Przemęczenie w pracy. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Shutterstock/Mongta Studio
87 proc. badanych pracodawców uważa, że w ich miejscach pracy utrzymywany jest wysoki poziom bezpieczeństwa psychologicznego, czyli są to środowiska sprzyjające wyrażaniu opinii, w których relacje oparte są na akceptacji i szacunku. Potwierdza to jednak zaledwie 55 proc. ankietowanych pracowników. Jednocześnie 66 proc. przyznaje, że doświadcza wypalenia zawodowego, a 59 proc. stałego wyczerpania fizycznego lub emocjonalnego, które nie znika nawet po dłuższym odpoczynku.
- Wyczerpanie to jest stan poważniejszy od zmęczenia, ale taki, z którym możemy sobie poradzić dzięki regeneracji. Wypalenie jest wtedy, kiedy już pojawiają się trwałe zmiany, np. umniejszamy swoje osiągnięcia, cynicznie myślimy o współpracownikach, o zespole mówimy: "oni", a nie "my" - tłumaczy agencji Newseria dr Kuba Giedrojć, dyrektor Instytutu Nowych Idei w Konfederacji Lewiatan, ekspert Uniwersytetu SWPS.
Polecane audycje
Głównym powodem jest presja
- Mówimy o masowym napięciu - zauważa dr Kuba Giedrojć. - Jeżeli subiektywnie odczuwamy, że to napięcie, stres jest za duży dla nas, trudny do poradzenia sobie z nim, to jest to sygnał alarmowy, że należy szukać pomocy - podkreśla.
Sytuacja z roku na rok się pogarsza. Z danych ZUS wynika, że w 2025 roku wydano o prawie 10 proc. więcej zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych niż w roku 2024 a liczba nieobecności pracowników z tego tytułu wzrosła o prawie 12,5 proc.
Znacząca część pracowników - 50 proc. - uważa, że ma za dużo obowiązków a za mało czasu. Część badanych zwraca uwagę na brak doceniania ze strony przełożonych, problemy z komunikacją czy współpracą. Prawie 60 proc. odczuwa ogólne zmęczenie spowodowane pracą, ból głowy, oczu, niepokój.
Co może pomóc?
Zdaniem dr. Kuby Giedrojcia bardzo istotne jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni dla pracowników, danie im pewności, że mogą pytać, przyznać się do swojej niewiedzy, czy kwestionować decyzje przełożonych bez strachu przed konsekwencjami. - Drugi element polega na tym, że jeżeli pracownik mówi, że np. jakiś proces powinien wyglądać inaczej, to powinien zostać wysłuchany i otrzymać informacje zwrotną. Nie wszyscy muszą się z tym zgodzić, ale powinni dać pracownikowi sygnał, że dobrze, że o tym powiedział - wyjaśnia ekspert. Dodaje jednocześnie, że pracodawcy powinni dbać o dobrostan psychiczny swoich pracowników. I choć 77 proc. pracodawców deklaruje, że podejmuje takie działania, zaledwie 41 proc. zatrudnionych je zauważa. Być może powodem jest to, że nie odpowiadają one potrzebom pracowników.
- Programy wellbeingowe, dobrostanowe są bardzo dobrym narzędziem, ale niewystarczającym. Trzeba diagnozować, co się dzieje w zespole, jak wygląda poziom napięcia, stresu i rutyny w pracy. To da informacje, jakie adekwatne działania podejmować - podpowiada dr Kuba Giedrojć.
Polecane artykuły
Źródło: Newseria
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Zajmuje się głównie problematyką społeczną. W centrum jej zainteresowań stoi człowiek i jego historia. Nie boi się tematów trudnych, kontrowersyjnych, bolesnych. Wierzy, że właśnie o nich należy rozmawiać. Oswajać je, bo one nie znikną tylko dlatego, że odwrócimy wzrok. Do dziennikarstwa wróciła po kilku latach przerwy. Wcześniej pracowała w redakcji zagranicznej dziennika „Rzeczpospolita”. Specjalizowała się w sytuacji politycznej na Bałkanach, w szczególności w B. Jugosławii. Mówi m.in. w j. serbskim.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.