O pionierce kobiecej farmacji. Historia Antoniny Leśniewskiej
Antonina Leśniewska przecierała kobietom szlaki w świecie farmacji. O jej życiu i dokonaniach Anna Kowalczyk rozmawiała z Kamilą Utratą, kustoszką Muzeum Farmacji.
O historii Antoniny Leśniewskiej/ Foto: materiały prasowe/Materiały Prasowe Muzeum Warszawskiej Pragi
"Na przekór wszystkiemu twardo postanowiłam pracować w aptece" - pisała Antonina Leśniewska. Pod koniec XIX wieku, gdy kobiety wciąż musiały walczyć o dostęp do wyższego wykształcenia, zdobyła kwalifikacje farmaceutyczne i otworzyła aptekę zatrudniającą wyłącznie kobiety. Nie zamierzała jednak poprzestać na własnym sukcesie. Postanowiła pomóc również innym kobietom w zdobyciu zawodu i niezależności. W 160. rocznicę jej urodzin warszawskie Muzeum Farmacji, którego jest patronką, przypomina dokonania tej niezwykłej emancypantki. O jej życiu i walce o miejsce kobiet w świecie nauki z kustoszką muzeum Kamilą Utratą rozmawiała Anna Kowalczyk.
Polecane podcasty
"Była kobietą, która była zdeterminowana, żeby zdobyć wyższe wykształcenie"
Antonina Leśniewska należała do kobiet, które nie godziły się na ograniczenia narzucane im przez ówczesne społeczeństwo. Z determinacją dążyła do zdobycia wykształcenia farmaceutycznego, a następnie stworzyła przestrzeń, w której inne kobiety mogły rozwijać się zawodowo. Jej działalność nie ograniczała się jednak do prowadzenia apteki - angażowała się również w edukację i inicjatywy społeczne.
- Warto zacząć od tego, że była farmaceutką, że była kobietą, która była bardzo zdeterminowana, żeby zdobyć to wyższe wykształcenie. Była założycielką pierwszej żeńskiej apteki w Petersburgu. Była organizatorką kursów farmaceutycznych, popularyzatorką nowej dziedziny pracy kobiet, czyli pracy w aptekach. Poza tym była też działaczką społeczną, a dla nas jest osobą bliską jako patronka Muzeum Farmacji - mówi Kamila Utrata.
Ważnym miejscem w biografii Leśniewskiej był Petersburg. To tam przeprowadziła się z rodziną i uzyskała możliwość zdobycia wykształcenia, które w tamtym czasie pozostawało trudno dostępne dla kobiet. Po powrocie do Polski kontynuowała działalność społeczną, a pod koniec życia otworzyła aptekę przy ulicy Marszałkowskiej 72 w Warszawie. Z tym adresem związana jest również historia Muzeum Farmacji.
– Była Polką, ale rzeczywiście przez jakiś czas działała w Petersburgu. Tam miała możliwość ukończenia studiów, tam się przeprowadziła z rodziną dosyć młodo ze względu na to, że jej ojciec prowadził tam praktykę lekarską. Ale też w Warszawie od 1933 roku, jak już wróciła po I wojnie światowej, zajmowała się działalnością społeczną. Pod koniec swojego życia otworzyła aptekę w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej 72 i właśnie w tym budynku ponad 50 lat później, w 1985 roku, została otwarta pierwsza siedziba Muzeum Farmacji – mówi kustoszka muzeum.
Polecane podcasty
"Uważała, że kobiety do farmacji się nadają"
Droga kobiet do zawodu farmaceutki była długa i pełna przeszkód. Choć od wieków zajmowały się leczeniem chorych i przygotowywaniem lekarstw, rozwój profesjonalnej farmacji stopniowo ograniczył ich udział w tej dziedzinie. Dopiero w XIX wieku zaczęły ponownie zdobywać możliwość uzyskania odpowiednich kwalifikacji. Jak zaznacza Kamila Utrata, trudno wskazać jedną pionierkę, ponieważ kobiety podejmowały podobne starania w różnych miejscach i okresach. – To, że kobiety zajmowały się generalnie leczeniem, podawaniem leków i dbaniem, może być wręcz związane z kobiecą naturą. I tak też Antonina Leśniewska uważała i pisała wyraźnie, że kobiety do farmacji się nadają. Natomiast w momencie, w którym była i ta ścieżka związana z uzyskaniem dyplomu, i to, że głównie mężczyźni się tym zajmowali, i że były z tego pieniądze, że właściciel apteki mógł na tym zarabiać przyzwoicie, to w pewnym momencie kobiety przestały pełnić taką rolę. Powrót kobiet do farmacji czy do przyrządzania leków nie był taki linearny. Trzeba wspomnieć i o siostrach Studzińskich, które w 1824 roku na UJ zdobyły dyplom. I potem trzy studentki – Janina Kosmowska, Stanisława Stanisława Dowgiałło i Jadwiga Sikorska – najpierw w Warszawie próbowały, potem w Krakowie. Stanisława Stanisława Dowgiałło zdobyła dyplom w Moskwie, więc w różnych miejscach, w różnym czasie. Ciężko wskazać prekursorkę, pionierkę – mówi gościni audycji.
Leśniewska odegrała istotną rolę nie tylko w przełamywaniu barier zawodowych, lecz także w budowaniu środowiska kobiet związanych z farmacją. Organizowała kursy, prowadziła działalność edukacyjną i zachęcała młode dziewczęta do podejmowania pracy w aptekach. Dzięki jej inicjatywom kobiety mogły przygotowywać się do egzaminów zawodowych, a jednocześnie nawiązywać kontakty z innymi przedstawicielkami rozwijającego się środowiska farmaceutycznego.
– Jest jej ogromna zasługa w próbie też łączenia kobiet ze sobą w taką społeczność. Kobiet, które zajmowały się farmacją. I to, że Stanisława Stanisława Dowgiałło pracowała też z Leśniewską później. Od prób zainteresowania, propagowania tego zawodu wśród dziewcząt, które mogły uczestniczyć w jej kursach, potem w szkole farmaceutycznej dla kobiet, która przygotowywała też do egzaminu na prowizora. Ale też łączenie kobiet, które w tym środowisku farmaceutycznym zaczęły się pojawiać – mówi Kamila Utrata.
Polecane artykuły
-
Źródło: Brakująca Połowa Dziejów
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
W Polskim Radiu od 2025 roku, przedtem w "Super Expressie". Na portalu Trójki zajmuję się głównie opisywaniem świata muzyki - od gitarowych brzmień klasyków rocka i metalu, po elektroniczne beaty i rapowane wersy. Miłośnik podróży, kina, literatury, popkultury, sztuki i piłki nożnej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.