"Żeremie". Nowa płyta Igora Herbuta utkana z kilku lat życia
- Ta płyta jest zdecydowanie utkana z przemyśleń. Na pewno jest tam trochę melancholii i liryki, smutku, ale jest tam też dużo światła, miłości i rozwiązań - mówi Igor Herbut w audycji "Białe Szumy".
Igor Herbut i Justyna Grabarz/ Foto: Trójka/Justyna Grabarz
Najnowsza, druga solowa płyta Igora Herbuta ukazała się 2 października. Jeszcze przed premierą artysta informował, że album narodził się jako myśl o schronieniu, miejscu budowanym z pomocą miłości, bliskości i nadziei oraz błędów, zmian i strat, i o poszukiwaniu takiej przestrzeni. Jednocześnie nie jest to być opowieść o domu, któremu nic nie grozi; według artysty płyta stanowi raczej próbę sprawdzenia, czy ten metaforyczny dom jest faktycznie bezpiecznym miejscem.
Polecane audycje
"Żeremie", czyli zapis kilku lat życia
W rozmowie z Justyną Grabarz artysta wyjaśnił, że płyta jest zapisem kilku lat jego życia. - Załóżmy, że to sześć lat, chociaż pewna myśl z tej płyty narodziła się już osiem lat temu. Gdzieś tam to było zakopane; może teraz trzeba było to wyciągnąć, by się w jakiś sposób z tym oswoić - stwierdził Igor Herbut.
Utwory na "Żeremie" powstawały poprzez pracę ze słowem. - Pisałem dużo słowa, a muzyka później jakoś po prostu przychodziła. Chociaż czasami pisałem dość spontanicznie, niekoniecznie o tym samym - opowiada gość "Białych Szumów". - Bardzo lubię muzykę ilustracyjną; tak naprawdę chyba dużo jej piszę. Sporo do szuflady, a ona później gdzieś tam zostaje odkopana. Czasami nawet zgodzi się z tym słowem, które piszę. Dla niektórych to poezja, dla innych grafomania, wiadomo. Ale na pewno jest szczera - dodaje artysta.
W poszukiwaniu bezpiecznego miejsca
Żeremiami nazywamy miejsca ochronno-lęgowe budowane przez bobry. W przypadku nowej płyty Igora Herbuta oznacza ona bezpieczne miejsce. - Ta metafora tego miejsca, poszukiwanie go, już bardzo wiele mówi o człowieku - zaznacza artysta i dodaje, że w przypadku jego albumu żeremie dotyczą wielu elementów. - Budowanie go, czy wspólnie czy nie; posiadanie go i dostrzeżenie czy to jest to miejsce, w którym "już tak ma być". Chodzi też o miejsce, które jest niezależne od czegoś, nad czym nie mamy kontroli - w tym przypadku jest to woda, której poziom jest bardzo istotny. Bobry się tam po prostu zanurzają i wypływają w swoim żeremiu suche - wymienia rozmówca Justyny Grabarz.
- Chodzi też o światło, które się pojawia w tym żeremiu, nie wiadomo skąd. To światło zadaje ci pytanie czy to, że się pojawia oznacza, że to żeremie jest nieszczelne; czy może pora wyjść z niego inną drogą, i jaki to ma wpływ na środowisko - podkreśla gość Trójki.
Redakcja poleca
Źródło: Białe Szumy
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
Redaktor serwisu internetowego radiowej Trójki. Z Polskim Radiem związany od 2020 roku, pracę w mediach rozpoczynał jako redaktor i reporter w "Dzienniku Bałtyckim" dla Żuław i Mierzei Wiślanej. Na portalu odpowiada za wydawanie strony internetowej oraz przygotowanie artykułów, przede wszystkim o tematyce muzycznej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.