Przebój Voo Voo po Czarnobylu. Historia utworu "Jak gdyby nigdy nic"
W cyklu "Ponad czasem" Michał Margański bierze pod lupę utwory, które opowiadają o czasach PRL-u. Tym razem poznaliśmy historię piosenki "Jak gdyby nigdy nic" zespołu Voo Voo.
Historia piosenki "Jak gdyby nigdy nic" Voo Voo w cyklu "Ponad czasem"/ Foto: Marcin Dławichowski/Polskie Radio
Muzyka w PRL-u była czymś znacznie więcej niż tylko rozrywką. Bywała narzędziem propagandy, językiem buntu, sposobem na odreagowanie szarej codzienności, przestrzenią wolności i miejscem, w którym rodziły się marzenia o świecie po drugiej stronie żelaznej kurtyny. To właśnie tę historię opowiada najnowsza wystawa "Za czym kolejka ta stoi? PRL w muzycznym zwierciadle" w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Przy ekspozycji pracował między innymi dziennikarz Trójki Piotr Metz.
Polecane audycje
Historię tych piosenek poznajemy także w nowym cyklu Michała Margańskiego "Ponad czasem". Opowieści o utworach z czasów PRL-u można posłuchać od poniedziałku do czwartku po godzinie 10 w ramach pasma "Dobrego dnia!" (9.00-12.00).
"Jak gdyby nigdy nic" zespołu Voo Voo
W cyklu poznaliśmy konteksty powstania utworu "Jak gdyby nigdy nic" zespołu Voo Voo. To jedna z najbardziej znanych i najczęściej wykonywanych kompozycji, które stworzył Wojciech Waglewski. Utwór na przestrzeni lat funkcjonował w różnych wariantach, jeśli chodzi o tytuł i o formę jego wykonywania. W 1987 na "Liście przebojów" Trójki była znana pod tytułem "Jak gdyby nigdy nic". Rok później została wydana na kompilacji "Radio nieprzemakalnych" już jako "Stanie się tak, jak gdyby nigdy nic". Z kolei w 1997 roku wraz z zespołem Voo Voo piosenkę wykonywała Katarzyna Nosowska - tym razem jako "Nim stanie się tak, jak gdyby nic nie było".
Poza zmieniającym się tytułem zmienia się też nastrój, kiedy tylko sięgamy do historii powstania tej piosenki. Utwór jest przecież bardzo pogodny w wydźwięku, mimo że był pisany pod wpływem tragedii, która mogła zagrozić zdrowiu i życiu wielu Polek i Polaków. Tekst bowiem powstał pod wpływem katastrofy w Czarnobylu, która miała miejsce w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku.
30 osób zginęło od razu. Potem chmura radioaktywnych substancji uniosła się nad elektrownią zatruwając środowisko. Z czasem przeniosła się nad inne części Związku Radzieckiego i Europy. Z okolic ewakuowano tysiące ludzi. Szacunki dotyczące liczby ofiar są bardzo różne. Mówi się nawet o kilkuset tysiącach przedwczesnych zgonów z powodu napromieniowania.
Kilkadziesiąt godzin po podaniu informacji o wybuchu w Polsce zaczęto podawać płyn Lugola. Szacuje się, że płyn przyjęło 18 milionów osób. Waglewskiego zainspirował widok Warszawiaków, którzy, korzystając z rozkwitającej wiosennej aury, w najlepsze plażowali w okolicach nabrzeża Wisły. Zupełnie tak, jak gdyby nic się nie wydarzyło.
Kolejne odcinki "Ponad czasem" ukazują się w ramach audycji "Dobrego dnia!" od poniedziałku do czwartku, od godziny 9 do 12.
Źródło: Trójka/"Ponad Czasem"
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Redaktorka w portalu internetowym Programu Trzeciego Polskiego Radia, wcześniej związana z redakcją tvn24.pl. Zmieniła politykę na kulturę i dziś najchętniej pisze o literaturze, filmie i teatrze. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, ukończyła także studia podyplomowe z filmoznawstwa na Uniwersytecie SWPS.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.