Z Londynu do Wrocławia: słynny "Pałac Kryształowy" 170 lat później
Dwie wrocławskie galerie, jedna wystawa i szklany symbol epoki przemysłowej jako punkt wyjścia - tak wygląda tło wystawy "Pałac Kryształowy" o której w swojej audycji rozmawia Agnieszka Obszańska.
Krista Israel "Times Gravity"/ Foto: mat. prasowe/BWA (dzięki uprzejmości artystki)
Wystawa "Pałac Kryształowy" jest od 9 października prezentowana w przestrzeniach dwóch galerii: SIC! BWA Wrocław oraz BWA Wrocław Główny. Punktem wyjścia jest figura Kryształowego Pałacu - monumentalnego, szklanego pawilonu z 1851 roku. Był to pierwszy obiekt stworzony w całości z żeliwnych i szklanych prefabrykatów, przez wielu uznawany za ósmy cud świata. Prace nad nim, rozpoczęte 26 września 1850 roku, zakończono już w styczniu 1851.
Polecane audycje
Od szklarni królowej Wiktorii do Pałacu Kryształowego
Niezwykle ważny jest wyjściowy kontekst historyczny powstania Pałacu Kryształowego. Został zaprojektowany na Wielką Wystawę Światową w londyńskim Hyde Parku przez Josepha Paxtona, hodowcę kwiatów, ogrodnika i konstruktora szklarni.
- Joseph Paxton zaczynał jako ogrodnik i jednym z jego głównych dzieł była oranżeria dla lilii królowej Wiktorii. I na bazie właśnie tej konstrukcji zaproponował projekt Pałacu Kryształowego. Trzeba dodać, że wcześniej wiele projektów zostało odrzuconych, natomiast projekt Pakstona wydał się przede wszystkim ekonomicznie atrakcyjny. Ale też, ponieważ został zbudowany z prefabrykatów, można było w ciągu siedmiu miesięcy postawić budynek o wielkości bodaj 16 boisk piłkarskich! To był projekt, który bezapelacyjnie wygrał z konkurencją - opowiada Mika Drozdowska, jedna z inicjatorek i kuratorek wystawy. - Niesamowita była rzeczywiście ilość użytych tafli szklanych: był to przezroczysty, lekki budynek, który, jak opisują to różnego rodzaju przewodniki, wydawało się, że unosił się w powietrzu. My też z Asią traktujemy ten pałac jako niesamowitą architekturę ze szkła i żelaza; wielki symbol potęgi, władzy, postępu - wyjaśnia.
- Ale też to, co nas zaintrygowało, to właśnie obietnica nowoczesności, obietnica tego, że cały świat jesteśmy w stanie sklasyfikować, skategoryzować i pokazać pod jednym szklanym dachem - wskazuje.
Szklane domy: obiecująca utopia czy totalitaryzm?
Nie można też pomijać samej Wystawy Światowej. Ani tym bardziej tego, co symbolizowała i idei, które ze sobą niosła. - Można powiedzieć, że to pierwszy format tak olbrzymiej wystawy. To był taki czas, kiedy wystawy były bardzo ważnym nośnikiem idei, ale również wiedzy. W jakimś sensie były także ideologiczne narzędziem: opowiadały o tym, jak widzieć świat. I Pałac Kryształowy też był takim miejscem - mówi Joanna Kobyłt, druga kuratorka wystawy i również jej inicjatorka. - Jednak można też powiedzieć, że pod postacią Pałacu Kryształowego kryją się inne, bardzo symboliczne kwestie. Na przykład "szklane domy", które znamy z polskiej literatury. Więc ten obraz utopii w sytuacji, kiedy życie społeczne jest dostępne, przejrzyste, w którym wszystko można objąć jednym spojrzeniem, był punktem jakimś wyjścia - tłumaczy.
- Dodam też, że to, że widać wszystko jak na dłoni, może bardzo łatwo stać się dystopijne. Bo to są oczywiście dwie strony medalu: z jednej jest to bardzo obiecujące, ale z drugiej przywodzi na myśl sytuacje można nawet powiedzieć totalitarne - dodaje.
Szyba - przezroczysta, ale jednak wyraźna granica
Wystawa "Pałac Kryształowy" jest rozciągnięta na dwie wrocławskie galerie: SIC! BWA Wrocław oraz BWA Wrocław Główny. Ta druga mieści się na dworcu kolejowym Wrocław Główny. - Jest z podobnej epoki: - powstał w roku 1855, więc między nim, a Pałacem Kryształowym jest różnica kilku lat. To widać w konstrukcji, w przeszkleniach, w żebrowaniu ze stali - opisuje Joanna Kobyłt. I, przechodząc do samej wystawy, wskazuje na ważną w niej rolę szkła jako tego medium, które jest wieloznaczne, bardzo intensywnie się rozwijające. I nie kojarzące się wyłącznie z dzbankami, tudzież kieliszkami.
- Dlatego ważny był dla nas wątek przezroczystości, który się tutaj pojawia. Bo przezroczystość daje nam poczucie dostępności. To jest jednak złudne poczucie: szyba, która jest też motywem pojawiającym się na wystawie, jest bardzo mocną fizyczną granicą. Prowadzimy więc tutaj dialog w takim napięciu między widzialnością i dostępnością, a jednak konkretnie wyznaczoną granicą - wskazuje Drozdowska.
Polecane artykuły
Źródło: Terra Kultura
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Redaktor portalu internetowego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Od zawsze zajmuje się szeroko pojętą kulturą, a szczególnym wskazaniem na kino, teatr i telewizję, chociaż nieobca jest mu również tematyka historyczna i polityczna. Pracę w mediach zaczynał wraz z Radiem ZET, by później współpracować z prasą, telewizją i portalami internetowymi. Z Polskim Radiem związany jest od pięciu lat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.