Andy Weir: nie będzie sequelu "Projektu Hail Mary". Przynajmniej na razie
Andy Weir, autor powieści sci-fi "Projekt Hail Mary" na podstawie której nakręcono przebojowy film z Ryanem Goslingiem w roli głównej, pisze nową książkę. Nie jest to jednak sequel bestsellera.
Ryan Gosling w filmie "Projekt Hail Mary"/ Foto: mat. prasowe
Ryland Grace jest nauczycielem, który budzi się… na statku kosmicznym. Jest miliardy kilometrów od Ziemi i nie pamięta niczego! Wkrótce odkrywa, że pozostali członkowie załogi zginęli, a on pozostał sam. A wraz z upływem czasu krok po kroku przypomina sobie, co się stało i dlaczego znalazł się w takiej sytuacji. Okazuje się, że na jego barkach spoczywa misja, której stawką jest ni mniej, ni więcej, tylko… ocalenie ludzkości. Jakby tego było mało, spotyka przedstawiciela obcej cywilizacji…
Polecane audycje
"Projekt Hail Mary 2"? Czekamy na dobry pomysł
Ekranizacja powieści z Ryanem Goslingiem w roli głównej okazała się prawdziwym hitem. Film wyreżyserowany przez Phila Lorda i Chrisa Millera został doskonale oceniony przez widzów i krytyków. A to przełożyło się na wyniki finansowe: w ciągu pół roku, które minęło od premiery, która miała miejsce 20 marca, "Projekt Hail Mery" zdążył zarobić blisko 700 mln dolarów. To znakomity wynik, nic więc dziwnego, że zarówno producenci, jaki i widzowie z niecierpliwością wypatrują nowej książki Weira, która będzie, oczywiście, sequelem.
Jednak na kontynuację losów Rylanda Grace’a i Rocky’ego (kim jest ten drugi czytelnicy i widzowie "Projektu Hail Mery" doskonale wiedzą) trzeba będzie poczekać. O ile w ogóle ona powstanie. - Obecnie nie mam planów dotyczących "Projektu Hail Mary 2". Nie mam żadnych pomysłów, które uznałbym za wystarczająco dobre. Jest wiele oczywistych pomysłów, które można by wymyślić, jednak nie mają one tej iskry, która skłoniłaby mnie do przyjęcia, że to będzie dobry sequel. Naprawdę jestem bardzo chętny stworzyć ten sequel, ale czekam, aż wymyślę coś naprawdę dobrego i wyjątkowego - zadeklarował Andy Weir w rozmowie z portalem ScreenRant.
Nowa książka? Szkic na ukończeniu
Nie oznacza to bynajmniej, by pisarz, który ma na koncie równie przebojowego "Marsjanina", spoczywał na laurach. Obecnie pracuje nad nową powieścią i zbliża się już do jej zakończenia.
- Jeśli chodzi o moją obecną książkę, jest to kolejna samodzielna powieść, a nie kontynuacja. Idzie mi dobrze: jestem już w trzecim akcie, właśnie przekroczyłem około 95 000 słów, więc zbliżam się do zakończenia. Ale to dopiero pierwszy szkic. Kiedy go skończę, wysyłam go do redaktora. On przesyła mi swoje notatki, a potem spędzam trzy dni płacząc i zastanawiając się, czy naprawdę powinienem być autorem - opowiadał ze śmiechem w cytowanej wcześniej rozmowie. - A potem zabieram się za poprawianie i tak w kółko. Więc minie pewnie około roku, zanim książka trafi na półki - tłumaczył.
Zapomnijcie o sztucznej inteligencji
Weir przy okazji rozprawił się też z plotką, jakoby jego nowa powieść dotyczyła AI. - Widzę wiele artykułów, w których sugerowano, że moja następna historia będzie o sztucznej inteligencji. To nieprawda. Rozumiem jednak, jak doszło do tego nieporozumienia: dawno temu w wywiadzie powiedziałem, że pracuję nad pomysłem na historię o AI - tłumaczył. - Rzeczywiście, miałem pomysł na historię o sztucznej inteligencji. Napisałem jej trochę i… była beznadziejna. Więc przestałem nad nią pracować i zająłem się czymś innym - stwierdził, śmiejąc się.
O czy więc będzie ta nowa powieść? Nie zdradził: na razie wiadomo jedynie, że to science fiction. Jednak wytwórnie filmowe już ostrzą sobie na nią zęby. Trudno się dziwić: ekranizacja "Marsjanina" (2015) z Mattem Damonem w roli głównej przy budżecie ok. 110 mln. dolarów przyniosła ponad 630 mln zysku i miała siedem nominacji do Oscara oraz sześć do nagrody BAFTA. O zyskach "Projektu Hail Mary" już było wyżej, a jak będzie z nominacjami i statuetkami, przekonamy się już niedługo.
Jedno jest pewne - nowa powieść Andy'ego Weira, jaka by nie była, będzie bestsellerem książkowym. A prawa do jej ekranizacji sprzedadzą się na pniu. I to za niemałą kwotę.
Polecane artykuły
Źródło: ScreenRant, materiały prasowe
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.