Tarantino ma już scenariusz swojego nowego filmu, ale... "chce jeszcze trochę pożyć"
Wszyscy czekają na kolejny, ostatni podobno, film Quentina Tarantino, ale reżyser nie spieszy się z nową realizacją. - Mam już scenariusz, ale najpierw chcę jeszcze trochę pożyć - stwierdził ostatnio.
Quentin Tarantino/ Foto: PAP/PAP/PA
Quentin Tarantino jest uznawany za jednego z najbardziej wpływowych reżyserów współczesnego kina. Jego filmy, jak "Wściekłe psy", "Pulp Fiction" czy dwie części "Kill Billa", weszły na stałe do historii kinematografii. Co ciekawe, nigdy nie dostał Oscara za reżyserię - odebrał za to dwie statuetki za scenariusz ("Pulp Fiction" i "Django"). Zapowiedział, że wyreżyseruje tylko 10 filmów w karierze. Tak więc ten, który nadejdzie, będzie właśnie tym ostatnim. Ale kiedy to będzie?
Polecane audycje
Scenariusz jest, ale najpierw teatr
Ostatnio Quentin Tarantino pojawił się w programie The Graham Norton Show - po raz pierwszy od 10 lat - i, co oczywiste, rozmowa dotyczyła w dużej mierze jego planów artystycznych. - Napisałem scenariusz, który naprawdę mi się podoba - powiedział zapytany o swój dziesiąty, i zarazem wg zapowiedzi ostatni, film. - Ale najpierw chcę zrobić tę sztukę: wtedy przekonam się, kim jestem i gdzie jestem. A potem wrócę do domu, spędzę czas z rodziną, trochę pożyję. I wtedy zobaczę, na co będę miał ochotę - dodał.
Dwóch debiutantów na londyńskim West Endzie
Sztuka o której mówił Quentin to "The Popinjay Cavalier", pierwszy sceniczny projekt w jego karierze: napisał sztukę i będzie ją reżyserował w teatrze na londyńskim West Endzie. Tłumaczył, że zaczynał od scenariusza filmowego, ale w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że ten materiał "doskonale się sprawdzi jako sztuka". W roli głównej osadził Sachę Barona Cohena, który również jest teatralnym debiutantem.
Tarantino opisał "The Popinjay Cavalier" jako "odskok od kina płaszcza i szpady z nutą francuskiej farsy", cokolwiek to znaczy. - Myślę, że sztuka będzie naprawdę ekscytująca - dodał. Premiera w londyńskim Phoenix Theatre jest zaplanowana na marzec 2027, a spektakle przedpremierowe - od końca lutego. Sztuka będzie grana przez trzy miesiące, do 13 czerwca.
Rodzina przede wszystkim, a potem - zobaczymy
A co ze scenariuszem nowego filmu? Wiele wskazuje na to całkowicie nowy projekt, a "The Movie Critic" został całkowicie porzucony, jak zresztą wiele innych pomysłów. Jednak twórca "Pulp Fiction" nie zdradził żadnych szczegółów: ani tytułu, ani tym bardziej zarysu fabuły czy planowanej obsady.
W tym kontekście zwrócić uwagę na słowa o "spędzeniu czasu z rodziną". Mieszkający od pewnego czasu w Izraelu Tarantino i jego żona, Danielle Pick mają już dwójkę dzieci - 6-letnią Adrianę i 4-letniego Leo - i podobno spodziewają się trzeciego. Trudno więc się dziwić, że reżyser chce być w domu.
I tym bardziej trudno się spodziewać, że zdecyduje się wrócić na plan wcześniej niż za rok. Tak więc początek 2028 to z dużym prawdopodobieństwem najwcześniejsza data, kiedy można się ewentualnie spodziewać konkretów dotyczących nowego filmu Quentina Tarantino. "Ewentualnie" jest tu kluczowym słowem - w końcu powiedział "spędzę czas z rodziną, trochę pożyję. I wtedy zobaczę, na co będę miał ochotę…"
Polecane artykuły
Źródło: materiały prasowe
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.