Brian De Palma wraca po ośmiu latach? Jego nowy film ma być gotowy w lutym
Po ośmiu latach przerwy, 86-letni Brian De Palma szykuje swój kolejny film, "Sweet Vengeance". Inspirowany dwoma prawdziwymi morderstwami, ma być gotowy w lutym. Ale wciąż nie wiadomo, kto w nim gra.
Brian De Palma/ Foto: PAP/Abaca
Brian De Palma to jeden z najbardziej rozpoznawalnych reżyserów ostatniego półwiecza. Popularność przyniósł mu horror "Carrie" (1976), ekranizacja debiutanckiej powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem. Potem nakręcił m.in. "Człowieka z blizną" (1983), "Nietykalnych" (1987), "Ofiary wojny" (1989), "Mission: Impossible" (1996), "Czarna Dalia" (2006). Wielokrotnie nominowany i nagradzany na europejskich festiwalach (Wenecja, Berlin), nigdy nie był nominowany do Oscara.
Polecane audycje
Kompozytor zdradza szczegóły
O tym, że De Palma kręci nowy film, można było dowiedzieć się z wywiadu, którego włoskiemu dziennikowi "La Repubblica" udzielił Pino Donaggio, od pół wieku nadworny kompozytor amerykańskiego reżysera. To ma być ich dziewiąta współpraca: zaczęli współpracę przy "Carrie", a potem spotykali się m.in. przy "Wybuchu" (1981), "Świadku mimo woli" (1984), a także przy ostatnim filmie De Palmy, "Domino" (2018).
Donaggio zdradził, jak wygląda ich współpraca: reżyser ściąga go do Ameryki na pokaz filmu. - Potem wracam do Wenecji i piszę, jak chcę. Kiedy jestem gotowy, wysyłam mu demo. Dobrze mi się z nim pracuje, bo daje mi więcej czasu, niż inni reżyserzy, nawet dwa i pół miesiąca - mówił w rozmowie z "La Repubblicą".
Kiedy więc De Palma zapytał Donaggio "Czy jesteś gotowy na luty?" nie oznacza to terminu rozpoczęcia zdjęć, ale moment, w którym zamierza mieć wtedy wersję montażową. To zaś oznacza, że premiera w 2027 roku jest całkiem realna.
Historia inspirowana prawdziwymi zbrodniami
Włoski kompozytor przyznał kiedyś, że De Palma zaprasza go do współpracy tylko przy thrillerach. Kiedy kręci coś innego - unika go. Skoro więc dzwoni, wiadomo, czego się spodziewać. To się zgadza z tym, co już w 2018 roku, amerykański reżyser mówił o "Sweet Vengeance". Film miał być inspirowany dwiema prawdziwymi historiami morderstw, które wydarzyły się w Stanach, i stylem telewizyjnych programów true crime. - Interesuje mnie, jak opowiadają historię zbrodni, więc zrobię to tak, jak robi się to w telewizji - tłumaczył De Palma.
Zdjęcia miały ruszyć w 2019 roku w Montevideo, a główną rolę miał zagrać Wagner Moura ("Narcos", "Tajny agent"), jednak nic z tego nie wyszło. W 2024 roku De Palma powiedział magazynowi "Vulture", że ma jeszcze jeden film do zrobienia, a w styczniu 2026 The Film Stage ogłosił, że projekt wraca, tym razem z planem zdjęciowym w Portugalii. Producentem jest Brazylijczyk Rodrigo Teixeira, który ma na koncie m.in. "Frances Ha", "Tamte dni, tamte noce" i, ostatnio" "Papierowego tygrysa". Jednak Moura nie jest już związany z tym projektem.
Długa lista niewiadomych
Po drodze zmienił się również autor zdjęć. Pierwotnie miał nim być José Luis Alcaine, który pracował z De Palmą przy "Namiętności" i "Domino", ale ostatecznie kamerę przejął Pedro Sotero, operator "Bacurau" i "Na własność". Kostiumy zaprojektuje Cláudia Kopke, znana z "Wciąż tu jestem". Producenci obiecują także dwie sekwencje w najczystszym stylu De Palmy, co wielbicielom "Człowieka z blizną" wystarczy za cały zwiastun.
Jednak planowane na lato zdjęcia przesunięto na październik. I do dzisiaj nikt oficjalnie nie potwierdził, że ruszyły. Lista niewiadomych jest zresztą dłuższa: nie ogłoszono obsady, dystrybutora ani nawet tego, czy film będzie mówiony po angielsku, czy po portugalsku.
Podsumowując: na razie mamy 86-letniego reżysera, tytuł, Portugalię, dwie prawdziwe zbrodnie jako podstawę scenariusza oraz 85-letniego kompozytora, który w Wenecji czeka na luty. Czy to wystarczy, by w efekcie końcowym dostać cały film?
Polecane artykuły
Źródło: materiały prasowe
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.