Vincent Munier: chodzi o uważność wobec wszystkiego co żyje, nawet małego
Pełnometrażowy dokument "Pieśni lasu" Vincenta Muniera można już obejrzeć w kinach. Przy tej okazji Katarzyna Borowiecka rozmawiała z francuskim reżyserem o głuszcach, lesie, naturze i ludziach.
Vincent Munier / Foto: wikipedia
Vincent Munier razem ze swoim ojcem-biologiem i ekologiem Michelem, który zaraził go miłością do natury i dzikich zwierząt, oraz 12-letnim synem Simonem, ruszają na wspólną wyprawę do prastarego lasu we francuskich Wogezach. Szukają głuszca, ptaka, którego populacja w ostatnich dziesięcioleciach gwałtownie zmalała. Ale przez obiektyw kamery i swoich aparatów fotograficznych mogą zobaczyć także inne zwierzęta. Obserwują je cierpliwie, spokojnie i z szacunkiem... "Pieśni lasu" zostały nagrodzone dwoma Cezarami [francuskie odpowiedniki polskich Orłów - red.]: za najlepszy film dokumentalny i za najlepszy dźwięk.
Polecane audycje
Ważne, aby zwrócić uwagę na inne istoty
Vincent Munier jest znakomitym dokumentalistą, od lat tworzącym filmy poświęcone przyrodzie i ekologii. - Jeśli chodzi o filozofię, ten film jest bliski "Duchowi śniegów" [poprzedni film Muniera opowiadający o poszukiwaniu w Tybecie tajemniczej śnieżnej pantery - red.]. Pokazujemy w nim, że jeżeli potrafimy się wycofać, ukryć i obserwować, to możemy zobaczyć rzeczy naprawdę niezwykłe. I uświadomić sobie, że nie jesteśmy sami. I właśnie o to chodzi! Żyjemy w czasach niezwykle antropocentrycznych: wszystko kręci się wokół człowieka. Zapomnieliśmy, że musimy nauczyć się wpółistnieć, że dzielimy tę planetę ze wszystkimi innymi żywymi istotami, od których przecież jesteśmy zależni - mówi. - A jak sprawić, żeby przestać traktować wszystkie inne istoty z pozycji dominacji? Myślę, że jedną z odpowiedzi jest uważność: musimy zacząć zwracać na nie uwagę. A potem pojawi się empatia. Kiedy zaczynamy dostrzegać inne istoty i odczuwać wobec nich empatię, rodzi się również potrzeba ich ochrony. Miałem ogromne szczęście, że dorastałem niedaleko lasu, miałem też szczęście, że rodzice - a szczególnie ojciec - otworzyli mi oczy na piękno przyrodę. I chciałem podzielić się tą nauką, chciałem pokazać, że nadszedł już czas, byśmy zaczęli się troszczyć o wszystko co nas otacza - wskazuje.
Czego uczy nas głuszec?
Głównymi bohaterami "Pieśni lasu" są trzy pokolenia rodu Munier, ale także niezwykły ptak, głuszec. To właśnie poszukiwania i chęć zaobserwowania go stanowi oś całego filmu. Chociaż w miarę oglądania filmu widz może się zorientować, że bohaterem i tematem jest po prostu natura.
- Właśnie o to chodzi - o uważności wobec wszystkiego co żyje. Nawet wobec tego, co nieskończenie małe. Oczywiście głuszec był dla nas szczególnym gatunkiem, niemal symbolicznym: to czwarty bohater filmu. Dorastałem próbując go obserwować, fotografować. To bardzo wymagający ptak: potrzebuje prawdziwego lasu. A co to znaczy prawdziwy las? Nie taki, co istnieje po to, by człowiek mógł pozyskiwać z niego drewno, nie las intensywnie gospodarowany, w którym drzewa są sadzone przede wszystkim z myślą o eksploatacji. Głuszec potrzebuje lasów, w którym rosną różne gatunki drzew, w różnym wieku, gdzie znajdują się martwe drzewa, powykręcane sosny. Ta naturalna różnorodność natychmiast przyciąga ogromną ilość życia: to są lasy, które naprawdę śpiewają, które naprawdę żyją . I właśnie w takich lasach spotykamy głuszca - opowiada francuski reżyser. - Macie głuszce również w Polsce. Wiem, że coraz trudniej im przetrwać w warunkach ocieplenia klimatu, ponieważ są przystosowane do zimnych borealnych lasów. Populacja głuszca w Europie bardzo szybko się zmniejsza, zwłaszcza na naszych szerokościach geograficznych: we Francji, Polsce, w innych krajach Europy Wschodniej. Ale ten ptak otworzył nam oczy także na coś innego. Pokazuje, że nawet jeśli pewnego dnia zabraknie głuszca, nadal musimy chronić te stare lasy. Bo to one są bardziej odporne, lepiej radzą sobie ze wszystkim, co nas czeka: suszami, burzami czy patogenami, które mogą niszczyć całe drzewostany. Jeżeli zabraknie różnorodności, staną się znacznie bardziej podatne na zagrożenia. I właśnie na to zwrócił nam uwagę głuszec - pokazał, że nie powinniśmy koncentrować uwagi na jednym gatunku. Wracam do tego, co mówiłem na początku: wszyscy jesteśmy od siebie zależni. Im większa różnorodność, tym większa nasza wspólna odporność na to, z czym przyjdzie nam się mierzyć w najbliższych latach - tłumaczy.
Rewolucyjna idea: dość antropocentryzmu!
Dla Vincenta Muniera niezwykle ważne jest, aby ludzie wyzbyli się antropocentryzmu i nauczyli się współistnieć na Ziemi z innymi istotami. Uważa, że to jest postawa, dzięki której można wiele zmienić i naprawić.
- Piękno jest ważne: jego dostrzeganie, podziwianie, zachwycanie się nim. To pierwszy krok, ale później ten zachwyt powinien prowadzić do działania, do zmiany naszego zachowania. Powinniśmy zrozumieć, że dzielimy świat z innymi istotami i powinniśmy nauczyć się z nimi współistnieć. Musimy się kierować pewnego rodzaju dyplomacją, a nie poczuciem wyższości. Myślę że to absolutnie fundamentalne, bo do tej pory myśleliśmy przede wszystkim o sobie, o człowieku. I wszystkie inne gatunki zwierzęce i roślinne opisywaliśmy i ocenialiśmy w odniesieniu do naszych korzyści. I właśnie to musimy zmienić - wyjaśnia gość Katarzyny Borowieckiej. - Musimy zmienić sposób patrzenia na świat! To nie może działać w ten sposób, że jeśli lis, wilk, niedźwiedź, bóbr czy borsuk nam przeszkadza, albo w jakikolwiek sposób zakłóca naszą działalność, od razu uznajemy go za szkodnika, którego trzeba zabić albo złapać w pułapkę. Oczywiście, zwierzęta mogą czasem przeszkadzać nam w naszej działalności, tak samo jak pogoda, burze czy inne zjawiska przyrodnicze. To wszystko jest czystą życia, częścią świata istot żywych. Musimy przestać stawiać się w pozycji dominującej. I właśnie dlatego ten film, który jest bardzo poetycki, kontemplacyjny i opowiada również o przekazywaniu wiedzy między pokoleniami, ma w sobie coś z manifestu. Wykorzystuję trochę piękno przyrody i ten bardzo zmysłowy charakter filmu, żeby skłonić ludzi do zastanowienia nad tym, jak funkcjonujemy w naturze. Natura stanowi jedną, wielką całość, a my jesteśmy jej częścią - stwierdza.
- I właśnie chodzi o uświadomienie sobie tego, że wszystkie istoty żywe powinny być traktowane z szacunkiem. Pięknie byłoby, gdybyśmy naprawdę to zrozumieli: w ten sposób moglibyśmy rozwiązać wiele problemów - dodaje.
Polecane artykuły
Źródło: Wszystko Wszędzie Teraz
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Redaktor portalu internetowego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Od zawsze zajmuje się szeroko pojętą kulturą, a szczególnym wskazaniem na kino, teatr i telewizję, chociaż nieobca jest mu również tematyka historyczna i polityczna. Pracę w mediach zaczynał wraz z Radiem ZET, by później współpracować z prasą, telewizją i portalami internetowymi. Z Polskim Radiem związany jest od pięciu lat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.