Tadeusz Rolke: fotografie pozornie nieskomplikowane

– Bardzo chętnie fotografowałem też modę, choć nigdy nie miałem atelier. Na ogół dobrze czuliśmy się po obu stronach obiektywu: fotografowana pani i ja – wspominał w "Trójkowym wehikule czasu" pionier polskiej fotografii reportażowej Tadeusz Rolke.

Tadeusz Rolke: fotografie pozornie nieskomplikowane

Scenki z Warszawy, 1960, dzięki uprzejmości artysty

Foto: Tadeusz Rolke/zacheta.art.pl/materiały prasowe

Tadeusz Rolke: fotografie pozornie nieskomplikowane
+
Dodaj do playlisty
+

W warszawskiej Zachęcie do niedzieli można oglądać wystawę "Czas wolny. Fotografie", która prezentuje zdjęcia sześciu fotoreporterów. Jest ona uzupełnieniem książki Łukasza Modelskiego pod tytułem "Fotobiografia PRL. Romuald Broniarek, Aleksander Jałosiński, Bogdan Łopieński, Jan Morek, Wojciech Plewiński, Tadeusz Rolke. Opowieści reporterów”.
Jak czytamy w materiałach prasowych: "Fotografie prezentowane na wystawie często w zamierzeniu pełniły funkcję propagandową. Równie często jednak – przy świadomym udziale ich twórców, a czasem jedynie dzięki nowemu kontekstowi – stawały się antypropagandą. Tym ciekawszą, że publikowaną przecież w oficjalnych mediach".
– Niektóre zdjęcia wykraczają poza aktualną dokumentację i opowiadają o czymś więcej. Oczywiście, z perspektywy czasu, my sobie różne rzeczy możemy dopowiedzieć, dointerpetować, doszukać się pewnych metafor. Na tym również polega magia fotografii, że ten obraz, mimo swej prostej budowy, może być bardzo skomplikowany – mówił Tadeusz Rolke w "Trójkowym wehikule czasu".
W PRL, powszechnie kojarzonym z deficytem różnych towarów, fotografowie nie mogli narzekać. – Materiały braliśmy z redakcji, nie było konieczności specjalnego oszczędzania filmów. Sami robiliśmy całą ciemnię, mieliśmy laboratorium, niezbędną chemię. Oddawaliśmy gotowy produkt, czyli odbitkę – wspominał gość Jerzego Sosnowskiego.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której Tadeusz Rolke opowiadał także o pracy dla różnych pism i magazynów, relacjach z cenzurą i latach spędzonych w Niemczech.
Dziś nadaliśmy następujące piosenki (z gwiazdką – po raz pierwszy w "Trójkowym wehikule czasu"):
1. * Michaj Burano (& Niebiesko-Czarni): Jeden taniec dla mnie (1964) 2’51”
2. Bogusław Wyrobek (& Rhythm & Blues): Wyjdę w deszcz (1959) 3’11”  
3. * Blackout: Czy znasz ten zwyczaj (1967) 3’31”
4. * Urszula Sipińska: Be My Baby Tonight (1970) 3’05”
5. * Karin Stanek: Hey Schnucki, komm’ tanz’ mal Boogie-Woogie (1979) 3’10”
6. * SBB: Nowy horyzont (wersja z LP, 1975) 4’20” (fragm.)

Zapraszamy na "Trójkowy wehikuł czasu" w soboty o godz. 15.05

Agnieszka Obszańska & Jerzy Sosnowski