Walka komisji ws. katastrofy smoleńskiej

Kolejny ostry spór o wyjaśnienie przyczyn katastrofy w Smoleńsku, między sejmowym zespołem Antoniego Macierewicza a zespołem rządowym Macieja Laska.

Walka komisji ws. katastrofy smoleńskiej

Szczątki Tu-154 na lotnisku Sewiernyj w Smoleńsku (zdjęcie archiwalne)

Foto: Włodzimierz Pac, Polskie Radio

Eksperci Laska kontra eksperci Macierewicza. W "Pulsie Trójki" goszczą A. Pociej z PO i J. Sasin z PiS. (Trójka/Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Czy powinno dojść do wspólnego spotkania naukowców, w tym przedstawicieli obu zespołów, które zainicjował profesor Michał Kleiber? Kto ma „mandat”do udziału w takiej konferencji?

Czy prokuratura, prowadząca śledztwo ws. przyczyn katastrofy rządowego tupolewa w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku, powinna publikować zeznania złożone przed nią przez ekspertów zespołu Macierewicza?

Między innymi na te pytania Beaty Michniewicz starają się odpowiedzieć goście "Pulsu Trójki" : senator Aleksander Pociej z PO i poseł  Jacek Sasin z PiS.

Zdaniem Aleksandra Pocieja prokuratura była "bezpardonowo atakowana" przez ekspertów z  zespołu Macierewicza i dlatego miała prawo opublikować ich zeznania, zwłaszcza po wcześniejszym zamieszczeniu fragmentów tych zeznań przez "Gazetę Wyborczą". Polityk PO przyznaje zarazem, że tego rodzaju publikacje prokuratury "zdarzają się nieczęsto". Według opinii Pocieja, dobrze się jednak stało, iż publikacja ta się ukazała, bowiem "wynurzenia, które wynikają z tych stenogramów (zeznań red.) ekspertów, są po prostu żenujące i nic nie wnoszą do całej sprawy".

Aleksander Pociej mówi, że nie dziwi się, iż Maciej Lasek wątpi w celowość debaty ekspertów obu zespołów, bo, jak uważa Pociej, publikacja zeznań ekspertów Macierewicza w znacznym stopniu podważa ich kompetencje. "Jeden z tych profesorów pytany o doświadczenie w badaniu katastrof lotniczych (...) odpowiada, że przez kilka lat był rzeczoznawcą sądowym w dziedzinie katastrof budowlanych. (...) Widać, że się chyba profesorowi dom na głowę zawalił". Polityk PO uważa, w odróżnieniu od Macieja Laska, że  debata proponowana przez Kleibera powinna się jednak odbyć bo "obnaży brak kompetencji osób z zespołu Macierewicza".

Jacek Sasin zwraca z kolei uwagę, że prokuraturze chodziło o to, aby zdezawuować ekspertów z zespołu Antoniego Macierewicza: "Wszystkich zachęcam, aby w całości odczytać (te stenogramy red.) a są one dostępne". Zdaniem polityka PiS "Gazeta Wyborcza" z obszernych tekstów "wyciągnęła pewne marginalne stwierdzenia, wyrwane z kontekstu, które miały zdyskredytować ekspertów zespołu sejmowego". Według Sasina, publikacja "Wyborczej" a potem prokuratury, to reakcja na propozycje prof. Kleibera, odbycia debaty pomiędzy ekspertami obu zespołów. "Widać wyraźnie, że padł blady strach na komisję Laska, że do tej debaty rzeczywiście może dojść. (...) Lasek boi się zdemaskowania tego, że jego komisja wyciąga błędne wnioski bez rzetelnego zbadania dowodów w tej sprawie".

Jacek Sasin odnosząc się do krytycznych opinii przedmówcy na temat ekspertów z zespołu Macierewicza twierdzi, że ich wypowiedzi zostały zmanipulowane: "Jeśli się wyrwie jakieś słowa z kontekstu to: pana, mnie, każdego, można przedstawić jako idiotę, kretyna, który nie wie co mówi. (...) To są metody manipulacji znane od lat, (...) i dokładnie taką metodę zastosowano, żeby umożliwić panu Laskowi mówienie, że nie będzie debatował z ekspertami z zespołu sejmowego bo są oni >niekompetentni<".

mc

 

.