Kurski: zostaliśmy w ordynarny sposób zaatakowani przez PiS
Zdaniem Jacka Kurskiego z Solidarnej Polski, przed wyborami na Podkarpaciu Prawo i Sprawiedliwość próbowało zniszczyć kandydata SP na senatora Kazimierza Ziobrę.
Jacek Kurski
Foto: Artur Jóźwik/Polskie Radio
Poseł do Parlamentu Europejskiego, polityk Solidarnej Polski, Jacek Kurski powiedział w audycji "Salon polityczny Trójki", że Prawo i Sprawiedliwość za pośrednictwem dziennika "Gazeta Polska Codziennie" oczerniło Kazimierza Ziobrę "wyzywając go od kłamców, towarzyszy, członków PZPR".
- Zostaliśmy w ordynarny sposób zaatakowani przez PiS. Nie spodziewałem się tego po moich byłych kolegach. Ta obsesja utracenia monopolu na prawicy pchnęła ich do zaatakowania kawalera orderu wręczonego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego - podkreślił.
Gość Beaty Michniewicz zapowiedział, że w poniedziałek o godz. 14 Solidarna Polska poinformuje, jakie kroki podejmie w związku z tą sprawą. Kurski zdradził na antenie radiowej Trójki, że formacja planuje wnieść sprawę do sądu. Podkreślił, że w miejscach, gdzie działania na szkodę Ziobry były intensywniejsze, gdzie rozdawano ulotki informujące o rzekomej przeszłości polityka, wyniki Ziobry były zdecydowanie gorsze niż tam, gdzie negatywna kampania nie dotarła.
Kurski stwierdził, że wybory na Podkarpaciu miały być "ostatecznym końcem Solidarnej Polski", ale okazało się, że mimo zastosowania wobec jej kandydata "ordynarnych środków", które miały go zniszczyć, Kazimierz Ziobro otrzymał ponad 10 procent głosów. - Mamy ugruntowaną pozycję. Solidarna Polska jest i będzie, czy to się komuś podoba, czy nie - zaznaczył gość radiowej Trójki.
Wybory uzupełniające do Senatu w okręgu nr 55 na Podkarpaciu wygrał kandydat PiS Zdzisław Pupa, na którego głosowało 60,84 proc. wyborców. Kandydat PO-PSL Mariusz Kawa otrzymał 21,33 proc., a Kazimierz Ziobro z Solidarnej Polski 11,09 proc. Frekwencja wyniosła 15,84 proc.
Wysłuchaj całej audycji!
Rozmawiała Beata Michniewicz.