Rząd się boi i odpuszcza reformę emerytur górniczych?

Minister pracy i polityki społecznej zaprzecza, że rada ministrów ugina się przed górnikami, a sami związkowcy przekonują, że nie chcą nowych udogodnień.

Rząd się boi i odpuszcza reformę emerytur górniczych?

Zdjęcie ilustracyjne

Foto: sxc.hu

Puls Trójki 05.03.2013
+
Dodaj do playlisty
+

O "kapitulacji" rządu Donalda Tuska, wobec groźby górniczych protestów, pisze "Rzeczpospolita".  Dziennik twierdzi, że związkowcy zwietrzyli szansę i wręcz domagają się dodatkowych przywilejów.

Jak naprawdę wygląda bój o te świadczenia?  Zapytalismy w "Pulsie Trójki" posłów: Andrzeja Czerwińskiego z Platformy Obywatelskiej i Stanisława Szweda z Prawa i Sprawiedliwości.

Poseł PO twierdzi, że "górnicy rozumieją potrzebę zmian"  i rząd porozumie się ze związkowcami ws. ograniczenia przywilejów górniczych. "Jeżeli chcemy zagwarantować ludziom długotrwałą pracę (...) to nie można ciągle powielać kosztów, bo skończy się to tym, że zamiast spalać polski wegiel będziemy musieli spalać importowany" -  mówi Czerwiński.  Przyznał, że zmiany w emertrurach wymagają niegocjacji, choćby ze względu na obowiązujące procedury prawne. "Nie można ludzi stawiać przed faktem dokonanym". Jednak jego zdaniem negocjacje zakończą się w połowie marca.

"W sprawie emerytur górniczych to jestem akurat zadowolony, że nie ma ze strony rządu pośpiechu" - mówi poseł PiS. Jego zdaniem powinno się raczej mówić o uprawnieniach górniczych a nie o przywilejach. "Kiedy mówimy o przejściu na emeryturę po 25 latach pracy, to chodzi o pracę pod ziemią (...) kto nie był w kopalni to tego nie zrozumie" - podkreśla poseł Szwed. Dodaje, że cokolwiek ma być zmienione w emeryturach górniczych to musi zostać skonsultowane ze stroną społeczną. "Ewentualne zmiany mogą dotyczyć tylko tych, którzy do górnictwa przyjdą a nie tych którzy już tam pracują" - uważa poseł PiS.

Z gośćmi "Pulsu Trójki" rozmawiał Damian Kwiek.