Związki partnerskie. "Tusk chciałby, żeby to był temat kampanii wyborczej"
Dyskutowana w Sejmie ustawa o statusie osoby najbliższej dzieli polityków. Zdaniem posła PiS Janusza Cieszyńskiego szef rządu chciałby, aby kwestia związków partnerskich była tematem przyszłorocznej kampanii wyborczej, bo to pozwoliłoby przykryć niewygodne dla rządzących tematy. Z kolei Jacek Karnowski z KO zaznaczył, że "każdy ma prawo do szczęścia", a sprawa związków wymaga uregulowania.
Agnieszka Laskowska, Janusz Cieszyński i Jacek Karnowski
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Sejmie odbyła się debata nad ustawą o statusie osoby najbliższej
- Pałac Prezydencki zapowiedział weto Karola Nawrockiego w tej sprawie
- O kwestii związków partnerskich w Trójce rozmawiali poseł PiS Janusz Cieszyński i wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Karnowski
OGLĄDAJ. Janusz Cieszyński i Jacek Karnowski gośćmi Agnieszki Laskowskiej
Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej wkrótce trafi na biurko prezydenta. Tymczasem szef gabinetu Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker powiedział, że nie będzie zgody głowy państwa na "wprowadzenie quasi małżeństw do polskiego prawa". Jego zdaniem ta ustawa to "polityka małych kroków, która ma doprowadzić nie tylko do legalizacji związków partnerskich, ale i do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe".
Poseł PiS Janusz Cieszyński zapytany w Trójce o to czy temat związków partnerskich będzie tematem kampanii wyborczej w 2027 roku, odpowiedział, że "Donald Tusk chciałby, żeby zdominował on kampanię wyborczą". - Bo jak będziemy o tym rozmawiać, to nie będziemy rozmawiali o tym, że są gigantyczne kolejki w ochronie zdrowia, że mamy 20 mld dziury w NFZ i brak strategii rozwojowej. Przypomnę, że premier podobno powiedział, że strategia nie jest potrzebna, bo tak dużo się teraz zmienia, że takie rzeczy nie są naszemu państwu i gospodarce niezbędne. Zatem myślę, że byłoby to bardzo wygodne pole dla Donalda Tuska, ale jestem przekonany, że ten temat będzie bardzo szybko poza polem dyskusji - powiedział polityk.
Związki partnerskie. "Bardzo ważny temat, każdy ma prawo do szczęścia"
Jacek Karnowski z kolei podkreślił, że zupełnie się nie zgadza z takim postawieniem sprawy. - Nie zgadzam się, bo w wyborach prezydenckich był to jednak bardzo ważny temat. Ale rozumiem, że PiS wolałby, żeby ten temat na przykład przykrył sprawę Ziobry, który ucieka za granicę czy procesu Mateckiego. Natomiast warto byłoby też porozmawiać o pieniądzach z Zondacrypto, które wpłynęły na konto fundacji wiceministra sprawiedliwości - stwierdził wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
I odniósł się do samego projektu ustawy w sprawie statusu osoby najbliższej. - Każdy ma prawdo do szczęścia. Spojrzałbym też na stanowisko papieża Leona XIV, który zgadza się z tym, żeby Kościół chociażby prowadził duszpasterstwo osób, które są jednej płci i są w związkach. Tę sprawę powinno się uregulować. Oczywiście straszenie adopcją jest starą śpiewką PiS-u - powiedział Karnowski.
W odpowiedzi na jego słowa Janusz Cieszyński zaznaczył, że "Krzysztof Śmiszek, przedstawiciel Lewicy, która jest w koalicji rządzącej, powiedział, że adopcja dzieci to jest następny krok". - To nie są wymyślone przez nas tezy. To tezy, które stawia koalicjant pana ministra. Właśnie dlatego są te głosy sprzeciwu. Jak powiedział Karol Nawrocki, zróbmy ustawę która pomoże ludziom w codziennych sprawach - podkreślił gość Trójki.
- Czarzasty zapowiada walkę o Kraków. Lewica wystawi swojego kandydata
- Kolejni prezydenci zagrożeni? Paszyk: Kaczyński chce decydować
- Aleksander Miszalski odwołany w referendum. "Korzyść odnieśliśmy wszyscy"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Agnieszka Laskowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz