Po referendum w Krakowie. "Bunt klasy średniej i demobilizacja liberalnych wyborców"
Odwołanie Aleksandra Miszalskiego to - według ekspertów - poważne ostrzeżenie dla Koalicji Obywatelskiej. - Potencjalnie może to prowadzić do czegoś w stylu buntu klasy średniej - powiedział w Trójce Rafał Kalukin z "Polityki". - Mamy do czynienia z pewnego rodzaju demobilizacją wyborców liberalnych - stwierdził z kolei Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego.
Monika Suszek, Piotr Trudnowski i Rafał Kalukin
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Aleksander Miszalski po dwóch latach został odwołany ze stanowiska prezydenta Krakowa
- Premier wyznaczył do zarządzania miastem wiceprezydenta Stanisława Kracika jako komisarza
- Wyniki referendum komentowali Piotr Trudnowski i Rafał Kalukin
OGLĄDAJ. Piotr Trudnowski i Rafał Kalukin gośćmi Moniki Suszek
Politycy opozycji mówią o czerwonej kartce, bo został odwołany włodarz z Koalicji Obywatelskiej, z dużego miasta. Wskazują też, że podobne referenda mogą być przeprowadzane w innych miastach. Zdaniem Rafała Kalukina "na pewno należy się spodziewać prób i tego typu akcji referendalnych". - Już zresztą się pojawili chętni. Jest to niewątpliwie atrakcyjny kąsek polityczny. Bo można to robić w celu rozchybotania nastrojów. To uderza w samo serce tego platformersko-liberalnego elektoratu. I potencjalnie może doprowadzić do czegoś w stylu buntu klasy średniej. Może nie tyle buntu, co niezadowolenia jakością rządów tego liberalnego establishmentu - powiedział dziennikarz.
- Powinniśmy spodziewać się rozmaitych, niby to lokalnie przygotowywanych, takich prób akcji referendalnych, ale takich, które będą delikatnie wspierane przez potężniejszych aktorów politycznych - dodał Rafał Kalukin.
Sytuacja w Krakowie. "Kryzys, utrata miejsc pracy"
Według Piotra Trudnowskiego mówienie o buncie klasy średniej, w kontekście Krakowa, dotyka sedna sprawy. - Kraków jest dość wyjątkowym miastem, które rozwijało się w ostatnich latach, głównie za sprawą jednego sektora gospodarki, mianowicie tak zwanych zapleczy outsourcingowych. Wielkie korporacje, właściwie z całego świata, między innymi w Krakowie budowały swoje zaplecza. Powstała w Krakowie cała branża BPO, która była miejscem spotkania nowych mieszczan. Ludzi, którzy przyjeżdżali do Krakowa, a nie byli Krakusami od pokoleń, co w Krakowie jest bardzo ważne. To były miejsca, w których dobrze się awansowało z roku na rok. I od kilku lat mamy do czynienia z narastającym kryzysem w tej branży, mocnym poczuciem zagrożenia i utratą miejsc pracy - powiedział gość Trójki.
Jego zdaniem "wynik referendum to jedno", ale należy też zwrócić uwagę na bardzo niskie wyniki poparcia dla działań Miszalskiego jeszcze przed głosowaniem. - Mamy do czynienia z pewnego rodzaju demobilizacją wyborców liberalnych i to jest teza, która pojawiała się już przy okazji wyborów prezydenckich - podsumował Piotr Trudnowski.
- Czarzasty zapowiada walkę o Kraków. Lewica wystawi swojego kandydata
- Kolejni prezydenci zagrożeni? Paszyk: Kaczyński chce decydować
- Aleksander Miszalski odwołany w referendum. "Korzyść odnieśliśmy wszyscy"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Robert Bartosewicz