Buczenie na Powązkach. "A krzyż z puszek przed pałacem?"

Marcin Mastalerek z PiS uznał w "Pulsie Trójki" za absurdalną sytuację, że w sprawie Powstania Warszawskiego i buczenia na Powązkach wypowiadają się Tomasz Nałęcz, który był w PZPR, czy Dariusz Joński, rzecznik SLD, partii będącej przedłużeniem PZPR.

Buczenie na Powązkach. "A krzyż z puszek przed pałacem?"

Prezydent Bronisław Komorowski na wojskowych Powązkach

Foto: prezydent.pl/Wojciech Grzędziński

Marcin Mastalerek i Iwona Śledzińska Katarasińska
+
Dodaj do playlisty
+

Marcin Mastalerek podkreślił w radiowej Trójce, że część środowisk w Polsce czuje się wykluczona przez PO, a osoby, które zostały wygwizdane, powinny zastanowić się dlaczego do tego doszło. Dodał jednak, że jest przeciwny takiemu wyrażaniu emocji i poglądów politycznych w tak szczególnych momentach.

Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO sugerowała, że ludzie, którzy buczeli podczas składania kwiatów przed pomnikiem Gloria Victis przez przedstawicieli PO, to wyborcy PiS. Jej zdaniem to właśnie ta partia jest odpowiedzialna za zaistniałą sytuację.

Posłanka PO utrzymywała, że o buczeniu na Powązkach nie można mówić jak o incydencie, gdyż wcześniej wielokrotnie dochodziło do podobnych wydarzeń.

Marcin Mastalerek przypomniał, że to wyborcy PO wulgarnie zachowywali się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie przy krzyżu odbywały się w tym czasie modlitwy.

Rozmawiał Damian Kwiek.

(pp)