W polskiej armii konieczne są reformy

Zbigniew Pisarski (politolog): Każdy żołnierz powinien być wyposażony w sprzęt bazujący na nowych technologiach. Przysłowiowa szabla na niewiele się dziś przydaje.

W polskiej armii konieczne są reformy

Ćwiczenia polskich żołnierzy

Foto: GARY L. KIEFFER/Wikimedia Commons/CC

"Puls Trójki", 18 sierpnia
+
Dodaj do playlisty
+

Polska posiada armię, którą może pokonać napastnik dysponujący trzystoma lub czterystoma tysiącami żołnierzy. Takie siły bez mobilizacji może wystawić Rosja, a po mobilizacji także Białoruś i Ukraina – uważa były wiceminster obrony narodowej Romuald Szeremietiew.

Z opinią tą zgadza się redaktor naczelny miesięcznika "Stosunki Międzynarodowe", zajmujący się m.in. historią konfliktów zbrojnych, Tomasz Badowski. – Obecnie wojskowy potencjał Białorusi i Rosji pozwoliłby tym krajom na zajęcie terytorium Polski – wyjaśnia. Równocześnie zapewnia, że bezpieczeństwo na terenie naszego kraju należy oceniać wysoko, podobnie jak prawdopodobieństwo zbrojnego konfliktu z naszymi sąsiadami. Zdaniem gościa "Pulsu Trójki" te argumenty nie zwalniają nas z inwestowania w armię.

Zdaniem doradcy prezydenta ds. strategicznego przeglądu bezpieczeństwa narodowego, politologa, Zbigniewa Pisarskiego w polskiej armii konieczne są zmiany, niezbędna jest profesjonalizacja naszych sił. Równocześnie nie możemy zapominać o tym, co już zostało poprawione. – Polska armia została przekształcona z poborowej na zawodową, dzięki czemu liczy obecnie sto tysięcy żołnierzy. Poszerzamy nasze zasoby rezerwy, które obecnie liczą dziesięć tysięcy żołnierzy, ale docelowo ma być ich dwa lub trzy razy tyle – przypomina Zbigniew Pisarski.

Dodaje, że zawodowi żołnierze powinni mieć dostęp do sprzętu bazującego na najnowszych technologiach. - Jeżeli sto tysięcy żołnierzy, których posiadamy, wyposażymy odpowiednio, to będą skuteczniejsi niż przewyższający ich liczebnie przeciwnik. Przysłowiowa szabla na niewiele się dziś przydaje - wyjaśnia.

- Powinniśmy też pamiętać o niebezpieczeństwie, jaki stanowi broń atomowa. Na tym polu mamy jeszcze wiele do zrobienia - dodaje.

Audycji "Puls Trójki" można słuchać od poniedziałku do piątku o 17.45.