Nepal na skraju katastrofy humanitarnej. Polski Czerwony Krzyż apeluje o pomoc

1130 osób zginęło w czasie powodzi błyskawicznej, która w środę 26 sierpnia dotknęła pogranicze Nepalu i Chin. Liczba ofiar najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie. Nadal poszukiwanych jest 4462 ludzi. Wśród zaginionych są setki zagranicznych turystów. Nepal, będący jednym z najbiedniejszych państw Azji, stoi na skraju katastrofy humanitarnej. Polski Czerwony Krzyż apeluje o pomoc finansową.

Nepal na skraju katastrofy humanitarnej. Polski Czerwony Krzyż apeluje o pomoc

Kobieta w ruinach budynków zniszczonych przez powódź błyskawiczną, Nepal.

Foto: ARUN SANKAR/AFP/East News

Do tej pory PCK udało się zebrać 170 tys. złotych. - Ten odzew jest bardzo pozytywny - przekraczający nasze wyobrażenia. Wierzę, że nie ustanie - mówi nam Michał Mikołajczyk, członek zarządu głównego PCK. - Koniec sierpnia, początek września - aż ciśnie się na usta, aby powiedzieć, że solidarność jest nam wszystkim bardzo potrzebna - dodaje.

Posłuchaj audycji Trójki:

Nagły potok wody

To najtragiczniejsza katastrofa naturalna w Nepalu od czasu trzęsienia ziemi, które miało miejsce w 2015 roku. Doszło do niej na skutek gwałtownego pęknięcia lodowca w wysokich partiach Himalajów. Rwąca fala wody, niosąca skały i błoto spłynęła dolinami rzek, zabierając wszystko po drodze. Skala zniszczeń jest ogromna: kilkadziesiąt mostów, dziesiątki kilometrów dróg, miejscowości. Część obszarów została odcięta od świata. Dotarcie do nich jest bardzo trudne i niezwykle kosztowne. Ludziom kończą się zapasy żywności. Setki osób zostały bez dachu nad głową, ale przede wszystkim brakuje wody. - Woda powodziowa jest brudna, zanieczyszczona i niebezpieczna - podkreśla Michał Mikołajczyk.

- Woda sanitarna - pitna, do mycia i celów gospodarczych, żywność, środki paramedyczne, schronienie, odzież - to obecnie najbardziej podstawowe potrzeby - wymienia ekspert. Wśród nich jest też zbieranie i udzielanie informacji o osobach zaginionych. - Świadomość, co się stało z bliskimi, czy żyją, czy są bezpieczni jest niezwykle ważna dla zdrowia psychicznego. Pamiętajmy, że to był zwykły dzień. Ludzie poszli do pracy, dzieci do szkół. Nie działo się nic, co mogłoby zwiastować katastrofę. Nie było opadów deszczu. Nikt nie był na to przygotowany - przypomina i dodaje, że w takich momentach ważne jest też otoczenie ocalałych wsparciem psychologicznym. - To jest coś, co od jakiegoś czasu Czerwony Krzyż i Czerwony Półksiężyc bardzo rozwijają - mówi ekspert.

Akcja ratunkowa nadal trwa

Mimo że od tragicznych wydarzeń minął już tydzień, akcja ratunkowa nie została zakończona. - Z racji specyfiki terenu i tego, że prawdopodobnie część osób została uwieziona w tunelach zniszczonych elektrowni wodnych, akcje poszukiwawczo - ratownicze trwają - podkreśla Michał Mikołajczyk. Władze Nepalu podają, że w tunelach i pomieszczeniach elektrowni może znajdować się jeszcze ponad 600 osób. Akcja jest skomplikowana. Ratownicy poruszają się w mule o głębokości co najmniej do kolan. Regularnie też muszą wysadzać, blokujące dotarcie do ocalałych, bloki skalne, które wraz z naporem wody zostały wtłoczone do tuneli, tak aby nie uszkodzić ich konstrukcji i nie doprowadzić do ich zawalenia. Do tej pory udało się uratować 279 osób.


Nepal zniszczenia po powodzi błyskawicznej. Nepal zniszczenia po powodzi błyskawicznej.

Mądra pomoc to klucz do sukcesu

Jak podkreśla Michał Mikołajczyk najważniejsze w pomaganiu, jest pomagać mądrze. - To nie jest wysyłanie ad hoc kocy, materacy czy wody i żywności, tylko współpraca między poszczególnymi strukturami organizacji. Na miejscu jest Nepalski Czerwony Krzyż - to on koordynuje działania - i informuje o aktualnych potrzebach. Mimo napięć politycznych w regionie dotkniętym tragedią pomaga także Chiński Czerwony Krzyż. Z naszej perspektywy Nepal jest bardzo daleko, dlatego uruchomiliśmy zbiórkę pieniędzy, bo to na ten moment najlepsze, co możemy zrobić - mówi ekspert i dodaje, że w perspektywie Nepal będzie potrzebował pomocy długofalowej. - Na pewno wdrożony zostanie program "cash and voucher assistance". Osoby poszkodowane będą otrzymywać bony lub przekazy pieniężne, za które będą mogły nabyć to, co w danym momencie jest im potrzebne - tłumaczy.

Pomoc dla Nepalczyków płynie z wielu źródeł

Wsparcia finansowego poszkodowanym w Nepalu udzieliła także Caritas Polska, która ze środków własnych przekazała nepalskiemu Caritasowi 400 tys. złotych. Organizacja uruchomiła też specjalną zbiórkę. Podobnie, jak w przypadku PCK, pieniądze zostaną przeznaczone na zakup żywności, czystej wody, artykułów higienicznych i medycznych a także budowę bezpiecznych schronień dla poszkodowanych.

Zbiórkę na pomoc dla Nepalczyków prowadzi również Magda Jungowska, prezes zarządu Fundacji Wite Grain, która przez 14 lat mieszkała w Nepalu. - To, co się wydarzyło jest tak straszne i na tak ogromną skalę. Do tego wiem, że wydarzy się to, co było po trzęsieniu ziemi. Zainteresowanie katastrofą w mediach będzie trwało przez najbliższy tydzień. Ale ten kraj i ci ludzie będą cierpieli miesiącami i latami - mówiła Tomaszowi Sajewiczowi, specjalnemu wysłannikowi Polskiego Radia do Katmandu.

Magdalena Hejna, Reuters, PAP, IAR