"Król Maciuś Pierwszy". Premiera w Teatrze Telewizji już 7 września. Zwiastun
Nowy sezon Teatru Telewizji rozpocznie nowa adaptacja "Króla Maciusia Pierwszego" Janusza Korczaka w reżyserii Tadeusza Kabicza. Obsada sztuki skrzy się gwiazdami a w tytułowej roli Tymon Bitkowski.
Tymon Bitkowski zagrał króla Maciusia w spektaklu Teatru Telewizji
Foto: Karolina Jóźwiak/TVP
"Król Maciuś Pierwszy" w reżyserii Tadeusza Kabicza to nowoczesna, pełna wyobraźni adaptacja klasycznej powieści Janusza Korczaka. Twórcy spektaklu przeniosą widzów do baśniowego, stylizowanego świata, w którym dziecięcy idealizm zderza się z rzeczywistością, a marzenie o sprawiedliwym państwie zostaje poddane trudnej próbie. To opowieść o dorastaniu, odwadze, przyjaźni i wierze w możliwość zmiany świata. O odpowiedzialności, którą bez wsparcia najbliższych trudno udźwignąć na dziecięcych barkach, a także o nadziei, która nie gaśnie nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.
Obsada, jakiej jeszcze nie było w Teatrze Telewizji
W nowej adaptacji "Króla Maciusia Pierwszego" dzieci odnajdą fascynującą przygodę i uwspółcześnione pytania o urządzenie świata, a dorośli - uniwersalną opowieść o władzy, idealizmie i cenie marzeń. Takiej obsady nie miał jeszcze żaden spektakl Teatru Telewizji: na ekranie pojawią się m.in. Marek Kondrat w roli Doktora, Jan Frycz w jednej z ostatnich swoich ról, jako Prezes Rady Ministrów, Karolina Gruszka w roli Ministry Finansów, Tomasz Kot w roli Ministra Sprawiedliwości, Danuta Stenka w roli Ministry Oświaty, Borys Szyc w roli Ministra Wojny, Wiktoria Gorodecka w roli Starej Królowej, Andrzej Konopka w roli Starego Króla oraz Magdalena Popławska w roli Guwernantki. A obok nich niezwykle zdolni aktorzy młodego pokolenia - Maciej Musiał, Michał Królikowski oraz debiutująca w Teatrze Telewizji Amelia Lutyńska.
Tymon Bitkowski jako król Maciuś
W tytułową rolę króla Maciusia wcieli się debiutujący w Teatrze Telewizji Tymon Bitkowski. Młody aktor nie tylko zagra, ale również zaśpiewa w tym spektaklu. O jego talencie wokalnym widzowie TVP mieli okazję przekonać się już w programie "The Voice Kids". - Mam poczucie, że to była, jak dotąd, moja największa artystyczna przygoda. Na pewno o niej nigdy nie zapomnę. I bardzo chciałbym ją powtórzyć. Wierzę, że to dopiero początek - podkreślał młody artysta. - Bardzo utożsamiam się z królem Maciusiem. Na pewno mamy podobne poglądy, sposób patrzenia na świat, ale także cechy, na przykład empatię, radość i chęć pomocy potrzebującym. Ja też bywam niecierpliwy i chciałbym robić dużo rzeczy naraz, najlepiej na już. W pewnych momentach rodzice się śmiali, że nie muszę grać, tylko jestem sobą. To mi nawet ułatwiało pracę - dodał.
Jedna z ostatnich ról Jana Frycza
Rola Prezesa Rady Ministrów, była jedną z ostatnich w karierze zmarłego 15 sierpnia Jana Frycza. - Od razu zgodziłem się zagrać w tym spektaklu, wzruszony wspomnieniami lektury z własnego dzieciństwa. Myśląc o Prezesie Rady Ministrów, w którego się wcielam, miałem skojarzenia z epoką wiktoriańską, z postaciami z powieści Karola Dickensa. Od razu też nawiązała się nić porozumienia z kostiumografami na czele z Maksem Macem. Wspominam tę pracę jako wspaniałe i twórcze spotkanie, choć moim głównym utrapieniem był dym. Z jednej strony budował klimat, ale z drugiej - po kilku godzinach na planie, wszyscy mieliśmy go już serdecznie dość - mówił aktor.
Powrót Marka Kondrata po ćwierć wieku
Aby zagrać w "Królu Maciusiu Pierwszym" Marek Kondrat powrócił do Teatru Telewizji po 25 latach przerwy! Na skutek różnych perturbacji, ten znakomity aktor zgodził się zagrać "małą rolę", jak sam powiedział. - Postać Janusza Korczaka, która filozofia wychowawcza święci dziś triumfy, zawsze była mi bliska. Dostrzegłem w tym spektaklu pewną łączność z moją przeszłością. Swoją karierę rozpoczynałem od "Historii żółtej ciżemki". W garderobach były jeszcze ślady po kręceniu pamiętnego "Króla Maciusia I" z Julkiem Wyrzykowskim w roli głównej. W tym filmie zagrał też mój stryj - tłumaczył. - Tak więc tę rolę traktuję bardziej jak sentymentalną przygodę, aniżeli jakiekolwiek drgnienie czegoś, co na pewno siedzi w moim organizmie. Bo aktorem nie przestaje się nigdy być, skoro już się nim nieszczęśliwie zostało - dodał.
Karolina Gruszka i Danuta Stenka bez cienia wątpliwości
- Bardzo się ucieszyłam, gdy otrzymałam propozycję zagrania w tym Teatrze Telewizji. Niezwykle bliska jest mi postać Janusza Korczaka. Wielokrotnie odwoływałam się do jego nauczania, myśląc o rozwoju mojej córki. "Król Maciuś Pierwszy" to książka, która jest niezwykle aktualną opowieścią o odpowiedzialności, sprawczości i prawie dzieci do własnego głosu. Nie miałam większych wątpliwości - przyznawała Karolina Gruszka. - Zdecydowałam się przyjąć tę propozycję natychmiast, kiedy tylko padł tytuł. Bez względu na to, jakie przeznaczono mi zadanie. Z jednej strony kusiła mnie, niewątpliwie, sentymentalna podróż w czas dzieciństwa, z drugiej, ciekawość jak opowiemy tę historię dzisiaj. Bo co prawda "Król Maciuś Pierwszy" zadaje nadal bardzo aktualne pytania, ale świat się zmienił, więc jak na przykład dziś potraktować wątek afrykański - dodawała Danuta Stenka.
Premiera sztuki w poniedziałek, 7 września, o godz. 20:55 w TVP1.
Piotr Radecki