Pacino, Hopkins, Garcia i Alba w zwiastunie "Maserati: The Brothers"
Wielki sukces "F1: Film" udowodnił, że produkcje opowiadające o szybkich samochodach mają sens. Ale klęska finansowa "Ferrari" pokazała, że nie zawsze tak jest. Jak będzie z "Maserati: The Brothers"?
Al Pacino i Anthony Hopkins na planie filmu "Maserati: The Brothers"
Foto: mat. prasowe
Włoski producent Andrea Iervolino chce nakręcić biografie wszystkich wielkich włoskich marek samochodowych. Zaczął od skromnego "Lamborghini: Człowiek, który stworzył legendę" (2022). Potem był "Ferrari" (2023) Michaela Manna z Adamem Driverem. Teraz nadszedł czas na "Maserati: The Brothers" z całą paletą gwiazd: trailer jest już w sieci. A w kolejce czeka Ettore Bugatti i jego historia…
Bracia, którzy chcieli zdobyć Indianapolis
Film opowiada historię braci Maserati - Alfieriego (Michele Morrone), Binda (Salvatore Esposito) i Carla (Lorenzo De Moor) - i ich dążenia do zostania pierwszymi Włochami, którzy wygrają słynny wyścig amerykański wyścig Indianapolis 500. Tak się rzeczywiście stało: Maserati rzeczywiście wygrało na torze w Indianapolis w latach 1939 i 1940. Był to jeden z nielicznych triumfów europejskiej marki w tym legendarnym amerykańskim wyścigu.
Gwiazdorska obsada jest naprawdę imponująca - Al Pacino, Anthony Hopkins, Andy Garcia, Jessica Alba - chociaż, jak to bywa w tego rodzaju produkcjach, grają raczej postacie drugoplanowe. Al. Pacino wciela się w Vincenza Vaccarę - biznesmena, który jako jeden z pierwszych uwierzył w braci i wyłożył pieniądze. Hopkins gra Lucę Antonellego, innego wczesnego mecenasa dynastii. Garcia pojawia się jako tajemniczy Mr. Rossini, a Alba jako Sandra - szczegółów tych ról nie ujawniono.
Taki zestaw nazwisk - Pacino, Hopkins, Garcia, Alba - efektownie wygląda na plakacie, jednak główne role grają Michele Morroni ("365 dni", "Uległość"), Salvatore Esposito (serial "Gomorra", "Skok stulecia 2") i Lorenzo de Moor. Można się więc spodziewać, że szczególnie dwaj pierwsi zdominują ekran.
Wielki sukces czy jednak porażka?
Zdjęcia realizowano na terenie Modeny, motoryzacyjnej stolicy Włoch, oraz w słynnym studio Cinecittà w Rzymie. Scenariusz napisała Amanda Maresco, a reżyseruje jej ojciec, Bobby Moresco, który ma w dorobku m.in. "Lamborghini: Człowiek, który stworzył legendę", ale też Oscara za scenariusz do "Miasta gniewu" (2004). Za muzykę odpowiada Diane Warren, 17 razy (!) nominowana do Oscara, a w końcu nagrodzona statuetką honorową w 2023 roku.
"Maserati: The Brothers" to film, który dobrze wpisuje się w tendencje ostatnich lat, kiedy to motoryzacyjne biografie wróciły do łask. Zaczęło się od "Le Mans ‘66" (2019), które pokazało, że o samochodowych wyścigach można opowiadać jak o dramatach Szekspirowskich. Jednak chociaż "Ferrari" Manna poszło tym samym tropem i zbierało entuzjastyczne recenzje, poniosło finansową klęskę. A niedługo później hollywoodzka opowieść o Formule 1, czyli "F1: Film" zgarnęło wielką kasę i Oscara.
Iervolino i Moresco stawiają na klasyczną formułę: historia rodzinnego marzenia, wyścigowe dramaty oraz wielkie gwiazdy dla przyciągnięcia uwagi. Czy ten pomysł ponownie zda egzamin przekonamy się 4 listopada.
Piotr Radecki