"Gorączka 2" zarobi pół miliarda dolarów? To ma być "John Wick” razy tysiąc

"Gorączka 2” w reżyserii Michaela Manna to jeden z tych tytułów, a które kinomani czekają z niecierpliwością. Gwiazdorska obsada jest prawie gotowa, a zdjęcia mają ruszyć w październiku. Producent, legendarny Jerry Bruckenheimer, już zapowiada wielki sukces, a w kuluarach mówi się o trzeciej części! A niedużo brakowało, aby film trafił na półkę…

"Gorączka 2" zarobi pół miliarda dolarów? To ma być "John Wick” razy tysiąc

Leonardo DiCaprio zagra w "Gorączce 2" Chrisa Shiherlisa, postać kreowaną wcześniej przez Vala Kilmera

Foto: ANGELA WEISS/AFP/East News

Neil McCauley (Robert De Niro) jest poszukiwanym przez policję profesjonalnym złodziejem. Wraz ze swymi kumplami - Chrisem (Val Kilmer) i Michaelem (Tom Sizemore) - organizuje napad na opancerzoną furgonetkę bankową. Akcja kończy się sukcesem, jednak w jej trakcie ginie trzech strażników, chociaż tego nie było w planie. Tropem przestępców rusza Vincent Hanna, policjant z wydziału zabójstw. Tymczasem planujący emeryturę McCauley szykuje ostatni, wielki skok…


Kilka lat dojrzewania i książka

"Gorączka" Michaela Manna uznawana jest za ikoniczna produkcję i jeden z ostatnich, o ile nie ostatni, film sensacyjny w "starym, dobrym hollywoodzkim stylu". Dość powiedzieć, że to właśnie w nim dwaj legendarni aktorzy, Robert De Niro i Al Pacino, po raz pierwszy spotkali się w jednej scenie. I przez 30. lat od premiery w 1995 roku, fani dopominali się o sequel. Teraz już wiadomo, że on powstanie. Jednak historia "Gorączki 2" to sam w sobie gotowy scenariusz na film - pełen dramatycznych zwrotów i niemal śmiertelnych momentów dla tego projektu.

Sam pomysł dojrzewał od lat - od powieści autorstwa Michaela Manna i Meg Gardiner (opublikowanej w 2022 roku) po już gotowy scenariusz. Książka przedstawia początki przestępczej kariery Neila McCauleya (w oryginale granego przez Roberta De Niro) oraz policyjnej Vincenta Hanny (Al Pacino), zarazem pokazując losy tego drugiego po epickiej strzelaninie w finale oryginalnego filmu.


Tułaczka miedzy wielkimi studiami

Pierwszy draft scenariusza Mann dostarczył do Warner Bros. w marcu 2025 roku. Studio, straumatyzowane trzema drogimi klapami pod rząd - "Joker: Folie à Deux" (2024), "The Alto Knights" (2025) i "Mickey 17" (2025) - zażądało, by film zmieścił się w 125 milionach dolarów. Tymczasem wg Manna potrzebne było 220 milionów. I rozmowy się urwały.

Do gry weszły Paramount i Sony, gotowe przy budżecie zredukowanym do 160 milionów, podzielić koszty po połowie. Przygotowano już komunikat prasowy i wtedy, bez ostrzeżenia, 26 września 2025 roku Paramount się wycofał! Mann był w szoku, a  osamotnione Sony zredukowało ofertę do 120 milionów - i, cóż za zaskoczenie, też odpadło. Projekt był o krok od śmierci.

I wtedy na białym koniu wjechał Amazon MGM, który czekając na Bonda nr 26 (to dopiero wiosną 2027), miał wolne terminy i, co nie jest bez znaczenia, technologiczne zaplecze Jeffa Bezosa. Michael Mann od studia dostał 165 mln dolarów i wolną rękę, a od California Film Commission 40 milionów ulgi podatkowej. Razem: wystarczająco. Projekt ożył.

Wielkie gwiazdy zastępują wielkie gwiazdy

Obsada "Gorączki 2” rysuje się jak spełnienie największych marzeń kinomana - gwiazdy zastępują gwiazdy. Nieustępliwego detektywa LAPD Vincenta Hannę, którego w oryginale grał Al Pacino teraz zagra Christian Bale. Z kolei Roberta De Niro w ikonicznej roli Neila McCauleya zastąpi Stephen Graham, tegoroczny zdobywca Złotego Globu za miniserial "Dojrzewanie". W Chrisa Shiherlisa, postać kreowaną przez Vala Kilmera, wcieli się natomiast Leonardo DiCaprio.

I chociaż Amazon MGM zastrzegło, że żadne umowy nie zostały jeszcze formalnie podpisane, wszyscy publicznie potwierdzili swoje zaangażowanie w projekt. A do tej gwiazdorskiej trójki dołączyć ma kolejne wielkie nazwisko: Adam Driver prowadzi negocjacje w sprawie roli Otisa Wardella, głównego antagonisty. I tylko o następczyni Ashley Judd w roli Charlene Shiherlis na razie nic nie wiadomo.

"Spartakus” z maszynami, "John Wick” razy tysiąc

Michale Mann potwierdził, że zdjęcia będą realizowane w Los Angeles, Chicago, Paragwaju i Singapurze. Już wiadomo też, ze sam plan Los Angeles obejmuje 77 dni zdjęciowych! To robi wrażenie, jeśli pamięta się, że reżyser ma, bagatela, 83 lata. Tymczasem jeden z informatorów portalu TheWrap potwierdził, że sceny akcji mają dosłownie przyćmić to, co widzieliśmy w oryginale: - "Spartakus” z maszynami, "John Wick” razy tysiąc - ocenił skalę produkcji.

Z kolei legendarny producent Jerry Bruckheimer, który stoi za tym projektem, wierzy, że "Gorączka 2" będzie tak samo udana jak jego poprzedni duży projekt, czyli hitowy "F1: Film". A Amazon MGM idzie jeszcze dalej i szacuje potencjał kasowy filmu Manna na 500 milionów dolarów! To bardzo ambitna prognoza: oryginał zarobił na całym świecie niespełna 187,5 miliona dolarów. Chociaż to był rok 1995 - inny projekt, inna era i inna siła gwiazd.

"Gorączka 3" już czeka w kolejce

To jeszcze nie wszystko: wiara Amazon MGM w sukces "Gorączki 2” jest tak wielka, że według poufnych informacji TheWrap już trwają wstępne prace koncepcyjne nad "Gorączką 3"! Ma ona rzekomo "rozszerzyć świat" franczyzy. Jeśli decyzja o nakręceniu trzeciej części zanim druga weszła na plan zdjęciowy jest prawdziwa, to albo dowód nieograniczonego optymizmu, albo skutek oglądania zbyt wielu filmów o Dannym Oceanie. A może obu rzeczy na raz.

Na razie data premiery "Gorączki 2" nie została ogłoszona - i trudno się dziwić. Można jednak się spodziewać że najwcześniej to będzie w 2028 roku. Jednak, i to jest najważniejsze, wygląda na to, że po roku tułaczki między studiami, film naprawdę może powstać.


Piotr Radecki