Andrzej Poczobut: Nauczanie dzieci języka polskiego to priorytet
13 września w Grodnie odbędzie się jedenasty zjazd Związku Polaków na Białorusi. Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz organizacji, który w kwietniu został zwolniony z białoruskiego łagru i od tamtej pory przebywa w Polsce, zamierza wziąć w nim udział. O wyzwaniach, jakie stoją przed białoruską Polonią - mówił w audycji Agnieszki Laskowskiej "Rozmowa w Trójce".
Andrzej Poczobut w siedzibie Polskiego Radia.
Foto: Piotr Podlewski / Polskie Radio
- Najważniejszy problem, który dzisiaj nurtuje Polaków na Białorusi to kwestia edukacji - możliwości uczenia dzieci w języku polskim - przyznał Andrzej Poczobut. - Dwie szkoły polskie, które działały na Białorusi: w Grodnie i w Wołkołysku, przestały istnieć - przypomniał dziennikarz. - Teraz są to szkoły rosyjskie. Jedyną możliwością nauki języka polskiego są szkoły społeczne działające przy Związku Polaków. Rozwój tych szkół, poszukiwanie możliwości wyjścia z tego impasu - to największe wyzwania, które stoją przed Związkiem Polaków - podkreślił.
Posłuchaj audycji Trójki:
Wakacje dla dzieci polonijnych są nieocenione
Dzieci z Białorusi miały możliwość przyjechania do Polski na wakacje. Wypoczywały m.in. nad morzem. Andrzej Poczobut zaznaczył, że wyjazdy na kolonie do Polski to bardzo ważna forma pomocy. - Dzieci idą do szkoły społecznej, bo rodzice im kazali. Nie wszystkie i nie zawsze mają wewnętrzne przekonanie, co do potrzeby nauki języka polskiego - mówił. - Taki wyjazd do Polski, możliwość jej zobaczenia, wykorzystania języka polskiego na co dzień i w różnych sytuacjach, to wszystko powoduje, że zainteresowanie nauką języka polskiego wśród samych dzieci wzrasta - dodał i podkreślił, że to przekłada się także na znajomych tych dzieci. - Żyjemy w czasach social mediów. Te wszystkie zdjęcia, które dzieciaki robią i umieszczają na swoich profilach powodują, że ich znajomi też są zainteresowani, aby podjąć naukę języka polskiego - przyznał. - Ten kierunek jest bardzo istotny i ja bym proponował skupić się na tym, aby liczbę dzieci, które mogą przyjechać, zwiększyć - stwierdził.
Umizgi do Zachodu i kontrola wewnątrz
Dowódca Sił Powietrznych i Obrony Powietrznej Białorusi generał major Andrzej Łukjanowicz w wywiadzie dla państwowej telewizji oświadczył niedawno, że przy zachodnich granicach z Białorusią nie ma już takiego nagromadzenia wojsk jak wcześniej i jednocześnie przyznał, że białoruska służba operacyjna utrzymuje stały kontakt z Polską, Litwą i Łotwą. Jak odbierać te słowa?
Zdaniem Andrzeja Poczobuta mówienie o zbliżeniu to nadużycie. - Kontakty między wojskami nawet w najgorszych czasach były utrzymywane - ocenił dziennikarz. Dodał jednak, że zarówno ton, jak i pojawienie się generała w telewizji świadczy o tym, że Białoruś szuka możliwości polepszenia relacji z Zachodem, w tym Polską.
Nie przeszkadza to jednocześnie władzom zapowiedzieć wydalenia 11 polskich księży i rozpocząć prac nad wykreśleniem z listy zabytków starych polskich dworów. - Jeśli chodzi o księży, to jest efekt konsekwentnej polityki. Tu chodzi przede wszystkim o utrzymanie kontroli nad społeczeństwem i ograniczenie zewnętrznego wpływu na ludność katolicką - tłumaczył Andrzej Poczobut. - To jest kontynuacja tej polityki. Wbrew temu, co rzuca się w oczy, nie ma w tym sprzeczności. Władzom chodzi o to, aby wewnątrz kraju była kontrola, a na zewnątrz kraju współpraca gospodarcza - dodał.
Pogrzeb Aleksandra Milinkiewicza
Aleksander Milinkiewicz, honorowy członek Związku Polaków na Białorusi, opozycjonista sprzeciwiający się Aleksandrowi Łukaszence, kandydat na prezydenta tego kraju ostatnie lata swojego życia musiał spędzić w Polsce. W sobotę 22 sierpnia odbędzie się jego pogrzeb. - To pokazuje dramat tej postaci i dramat współczesnej Białorusi - mówił Andrzej Poczobut i dodał, że był to człowiek bardzo przyjazny Polakom a jego strata jest stratą dla wszystkich.
Magdalena Hejna