Ataki na Ukraińców. "Politycy wytwarzają atmosferę przyzwolenia"
Coraz częściej docierają do nas informacje o atakach na Ukraińców. - Powinna był bardzo wyraźna narracja oddzielająca zbrodnie wołyńskie od aktualnych migrantów i państwa ukraińskiego - mówił dr Przemysław Witkowski w "Rozmowie w Trójce".
Dr Przemysław Witkowski
Foto: Wojciech Olkuśnik/EastNews
W sierpniu Trójka robi wakacyjną przerwę od porannych politycznych rozmów, które przeprowadza Renata Grochal w audycji "Bez uników". Przez miesiąc o 8.13 od poniedziałku do piątku na antenie usłyszymy "Rozmowę w Trójce". W sierpniowym paśmie gośćmi będą eksperci, naukowcy, artyści oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych.
Posłuchaj audycji Trójki:
Nie robimy jednak przerwy od trudnych tematów. Gościem kolejnego wydania audycji był dr Przemysław Witkowski - politolog i badacz zajmujący się współczesnymi przemianami ideologii politycznych, ruchami radykalnymi oraz konfliktami politycznymi. Audycję poprowadziła Agnieszka Laskowska.
Cztery lata temu Polacy otwierali przed uciekającymi przed wojną Ukraińcami swoje domy. Dziś coraz częściej w mediach społecznościowych pojawiają się nagrania, a w debacie publicznej rozmowy, które pokazują zupełnie inny obraz. Coraz częściej pojawiają się informacje o atakach słownych i atakach fizycznych o podłożu narodowościowym.
Według danych policji liczba przestępstw motywowanych nienawiścią wobec Ukraińców w pierwszej połowie tego roku była o 30 procent wyższa niż w pierwszej połowie roku ubiegłego. A mowa tylko o zgłoszonych przypadkach.
Dr Przemysław Witkowski w Trójce
Dr Witkowski uważa, że wpływ na zwiększającą się agresję względem Ukraińców mają politycy. - Oskarżam o to polityków. Uważam, że to oni wytwarzają atmosferę przyzwolenia. To oni próbują obaczyć Ukrainę jako państwo odpowiedzialnością za masowe mordy na Wołyniu, wskazując regularnie tą sprawę jako kluczową. A jednocześnie konsekwencje tego dotykają bardzo zwykłych, przeciętnych, często niezaangażowanych politycznie, nie mających pojęcia o sprawie migrantów z Ukrainy, którzy pracują w osiedlowych sklepach, dostarczają żywność czy wożą ludzi w taksówkach. To oni są wyzywani - mówił gość Trójki.
- Politycy wytwarzają atmosferę przyzwolenia, która sprawia, że osoby takie jak ten przestępca z Wrocławia, który pobił z kolegami parę ukraińską, uważa, że będzie bezkarny, ponieważ najwyższe osoby w państwie mówią z dużą niechęcią i wskazują Ukrainę jako odpowiedzialną za coś, co wydarzyło się 80 lat temu. W ten sposób pobudzają emocje - dodał.
Jak zatrzymać tę narastającą niechęć? - Zawsze jest opcja budowania kontrnarracji, której, mam wrażenie, teraz nie ma. (...) Ludzie po prostu boją się stanąć na drodze takiej fali. (...) Powinna był bardzo wyraźna narracja oddzielająca zbrodnie wołyńskie od aktualnych migrantów i państwa ukraińskiego - mówił dr Witkowski.
Gość Trójki wskazał też na inną istotną rzecz, czyli karanie ataków. - Zobaczmy, co się dzieje w sieci. Jeżeli ktoś może pisać dowolne rzeczy i nie jest karany, to właściwie inni myślą, że wszystko jest okej - dodał.
Czytaj także:
- Wyraźne oznaczenia przy materiałach AI. "Będzie nam znacznie łatwiej"
- Bogna Świątkowska: Żyjnia to instytucja, która zaprasza nas do regeneracji
- Czy Warszawa jest kulawa? "Będę zarobiona do końca życia, ale jest coraz lepiej"
Ewelina Kołaczek