Jeremy Strong nowym Markiem Zuckerbergiem. Premiera filmu 9 października

9 października na ekrany kin trafi film "The Social Reckoning: W sieci konsekwencji”, który jest kontynuacją "The Social Network”. Tym razem w roli współzałożyciela Facebooka, Marka Zuckerberga, zobaczymy gwiazdora serialu "Sukcesja”, Jeremy’ego Stronga.

Jeremy Strong nowym Markiem Zuckerbergiem. Premiera filmu 9 października

Jeremy Strong

Foto: CAROLINE BREHMAN/PAP/EPA

Jeremy Strong ujawyjawił ostatnio, że osobiście skontaktował się z Markiem Zuckerbergiem, by zapewnić go, że z szacunkiem podchodzi do powierzonego mu zadania.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Strong za Eisnberga, który odmówił 

Rola Zuckerberga przypadła Strongowi po tym, jak Jesse Eisenberg odmówił jej przyjęcia. Aktor zrezygnował z niej, bo nie chciał być kojarzony z tą postacią. Mimo że to on sportretował współtwórcę Facebooka w filmie "The Social Network”.

Strong sam zgłosił się do tej roli i zapewnił, że jeśli jego kolega po fachu odmówi, on jest gotowy wziąć na siebie to aktorskie wyzwanie.

"Ta rola to fascynujące wyzwanie"

"To rola, która mnie fascynuje” – powiedział Strong w wywiadzie dla „GQ”. "Zaangażowanie się w to i bycie w tym wolnym to wielkie wyzwanie… Wiem, że jest osobą znienawidzoną i niepopularną w naszej kulturze, ale nie sądzę, że w jego roli należało obsadzać aktora, który chce go potępić” – dodał. 

O tym samym gwiazdor "Sukcesji” chciał zapewnić samego Zuckerberga. W tym celu Strong osobiście napisał do niego, co, jak skomentował w wywiadzie, mogło przyprawić kogoś w studiu Sony o zawał. 

"Napisałem do niego e-mail. Chciałem tylko powiedzieć, że traktuję tę odpowiedzialność bardzo poważnie, podobnie jak kwestię wiarygodności, i podchodzę do tego z szacunkiem” – zdradził aktor. Strong otrzymał odpowiedź, ale nie ujawnił jej treści. 

Strong dla roli założył profil na Facebooku

Co ciekawe, aktor osobiście nie korzysta z mediów społecznościowych. Słynie jednak z bardzo drobiazgowych przygotowań do swoich ról. Podobnie było i tym razem. Strong dokładnie analizował wszystkie wywiady i wystąpienia swojego bohatera. Założył nawet konto na Facebooku, by dotrzeć do wczesnych wpisów współzałożyciela platformy i prześledzić jego ewolucję.