"Zastrzec PESEL. Nie panikować". Ekspertka po ogromnym wycieku danych
Wyciekły dane medyczne prawie 19 milionów Polaków. To po cyberataku na firmę MyDr. To jedna z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej.- Teraz trzeba jak naszybciej zastrzec swój PESEL - mówi w porannym "Zapraszamy do Trójki" Agata Ślusarek z RIFFSEC.
W ostatnim cyberataku przystępcy wykradli dane medyczne prawie 19 milionów Polaków
Foto: Shutterstock/pruslee
Cyberatak na firmę MyDr to bardzo poważny incydent, wyciekły dane medyczne prawie połowy Polaków. Zaatakowana instytucja obsługiwała ponad 12 tysięcy placówek medycznych NFZ i komercyjnych w całym kraju.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- "Zapraszamy do Trójki": rozmowa z Agatą Ślusarek, ekspertką ds. cyberbezpieczeństwa
- "News Albo Fake News": Co trzeci Polak doświadczył próby cyberoszustwa. Audycja Piotra Łodeja
Przestępcy mogą mieć dostęp do wrażliwych danych
Wyglada na to, że przestęcy mają dostęp do danych medycznych takich, jak historia leczenia, recepty i zaplanowane wizyty. - Niestety tak. Przestępcy mają dostęp do tych danych, do których miała dostęp zaatakowana platforma - mówiła w porannym "Zapraszamy do Trójki" Agata Ślusarek, ekspertka do spraw cyberbezpieczeństwa.
Zastrzec PESEL i nie panikować
Gościni Trójki zwróciła uwagę, że sprawa dotyczy prawie połowy wszystkich Polaków, więc w zasadzie jest połowa szans na to, że nasze dane faktycznie tam są. - Na ten moment nie ma możliwości, by sprawdzić, czy faktycznie nasze dane są zawarte w tej bazie wycieków, bo nie ma ich na portalu rządowym Bezpieczne Dane. A to dlatego, że trzeba je pozbierać, co nie jest w tym momencie proste. Jeżeli się okaże, że nasze dane tam są, to najważniejsze, by nie panikować - podkreśla ekspertka.
Pierwszym krokiem powinna być zastrzeżenie naszego numeru PESEL. - Można to zrobić w bardzo prosty sposób w aplikacji mObywatel lub w Profilu Zaufanym - mówi gościni Trójki. Dla osób, które nie korzystają z tych platform zatrzeżenie PESEL będzie nieco dłuższą procedurą, bo należy pójść do dowolnego urzędu gminy lub miasta i tam to wykonać. - Warto zwrócić uwagę na rodzinę, zwłaszcza uczulić osoby starsze, by działały rozważnie. Jeśli otrzymają SMS informację o planowanej wizycie lekarskiej, niech nie klikają w załączone linki, tylko zadzwonią do placówki - podkresla Agata Ślusarek.
Dane o zdrowiu problemem dla polityków
Ekspertka zwraca uwagę, że dane medyczne w niepowołanych rękach mogą oznaczać duże problemy zwłaszcza dla polityków i osób na eksponowanych stanowiskach. - Możemy zakładać jakieś scenariusze, które dotyczą szantażu czy zastraszania - przestrzega ekspertka.