Mniej znane obrazy Wojciecha Fangora. Artysta sięgnął do kosmicznych map

Wystawa "STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ." prezentuje mniej znane prace Wojciecha Fangora inspirowane astronomią oraz postacią XVII-wiecznego astronoma Jana Heweliusza. Dla wielu odwiedzających to zaskakujące odkrycie, bo artysta kojarzony jest przede wszystkim z charakterystycznymi, abstrakcyjnymi kompozycjami opartymi na kolorze i iluzji przestrzeni.

Mniej znane obrazy Wojciecha Fangora. Artysta sięgnął do kosmicznych map

Fragment plakatu wystawy "STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ."

Foto: Materiały prasowe

Na ekspozycji w przestrzeni Centrum Bankowo-Finansowego Nowy Świat S.A. w Warszawie zaprezentowana została kolekcja prac Wojciecha Fangora inspirowanych postacią Jana Heweliusza. Artysta sięgnął do kosmicznych map i idei porządkowania wszechświata, tworząc obrazy, które nie tyle przedstawiają rzeczywistość, ile ją współtworzą - budują doświadczenie przestrzeni, światła i percepcji.

Początkowo wystawa miała być dostępna dla zwiedzających od 27 czerwca do 28 lipca, ale ekspozycję przedłużono do 16 sierpnia.

Posłuchaj audycji Trójki:

"STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ."

Jak pisał John Canaday na łamach The New York Times: "Fangor to wielki romantyk - tworzy nie według miary, lecz poprzez połączenie intuicji i eksperymentu. Odwołuje się nie do rozumu, lecz do naszej tęsknoty za tajemnicą". W tym sensie jego twórczość można odczytywać jako próbę dotknięcia tego, co niewidzialne. Fangor odkrywa przed nami nieznane plany nieba Heweliusza - tajemnicze, pełne symboliki i niedopowiedzeń, pozostawiające przestrzeń dla indywidualnej interpretacji. Prace pochodzą z ostatniego cyklu malarskiego, który stworzył w 2014 roku.

Drugim głosem wystawy jest prof. Arkadiusz Sylwestrowicz - artysta będący dziś w wyraźnej ofensywie na scenie międzynarodowej. Po sukcesie na Biennale Sztuki w Cuenca (Ekwador), gdzie prezentował projekt "Nuevo Tribu" oraz ocenzurowanej wystawie w Chile, Sylwestrowicz pokazuje prace, które wchodzą w bezpośredni dialog z twórczością Fangora.

To dialog szczególny - nie tylko formalny, ale i osobisty. Sylwestrowicz znał Wojciecha Fangora i pozostawał z nim w relacji twórczej. Jego obrazy nie są reinterpretacją, lecz kontynuacją rozmowy - prowadzonej językiem współczesności, energii i napięcia formy.

Ewelina Kołaczek