280 kilometrów przez Mazury. Paweł Turski o drugim etapie "Teraz Pieszo"
Już w poniedziałek Paweł Turski ponownie ruszy w drogę w ramach cyklu "Teraz Pieszo". W rozmowie z Michałem Nogasiem dziennikarz Trójki podsumował pierwszy etap wyprawy oraz przedstawił plany kolejnej wędrówki, która poprowadzi go przez Warmię i Mazury.
Paweł Turski zapowiada drugi etap "Teraz Pieszo"
Foto: Trójka Polskie Radio
Paweł Turski ponownie rusza w Polskę. W kolejnej odsłonie pieszej wyprawy dziennikarz Trójki będzie przemierzał Mazury, pokonując setki kilometrów i odwiedzając zarówno większe miasta, jak i niewielkie miejscowości. W rozmowie z Michałem Nogasiem opowiedział o planowanej trasie, intensywnych przygotowaniach oraz spotkaniach ze słuchaczami, które pozostają jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.
"280 kilometrów przez osiem dni"
Turski planuje pokonać 280 kilometrów w ciągu ośmiu dni.
- 280 kilometrów przez osiem dni. Po drodze cztery miejscowości trzyliterowe: Kąp, Ruś, Ryn razy dwa, oraz start etapu pod Iławą – wieś Dół – i Ełk. Więc sześć miejscowości - mówi Turski.
Podczas poprzedniej wyprawy ważną rolę odgrywały zadania przygotowywane przez słuchaczy. Dziennikarz wspomina, że jedno z nich czekało na niego w Jeleśni, gdzie miał odczytać napis umieszczony na charakterystycznej bramie.
- Pamiętam, że w Jeleśni jedna ze słuchaczek prosiła, żebym przeczytał napis na bramie. Ale tych wyzwań było więcej. Od tego czytania zacznijmy. "Cyś ty, chłopie, osoloł, cy ty ni mosz rozumu? Karczma stoi u drogi, a ty idziesz do domu" – wspomina rozmowca Michała Nogasia.
Wyzwania nie przesłoniły jednak tego, co dla reportera było najważniejsze - bezpośrednich spotkań ze słuchaczami. Turski podkreśla, że rozmowy prowadzone podczas wędrówki nie stanowiły dodatkowego obciążenia, lecz były jednym z najcieplej wspominanych elementów pierwszego etapu.
- Idąc dalej, testuję tę wytrzymałość, ale państwo nie testowali tej mojej wytrzymałości. Bo mieliśmy naprawdę wiele chwil, mam taką przynajmniej nadzieję. Ja je do tego zaliczam, i wiele spotkań na trasie - mówi Turski w rozmowie z Michałem Nogasiem.
Pokonanie 280 kilometrów wymaga odpowiedniego przygotowania. Dziennikarz regularnie trenuje, a jednym z elementów jego planu są długie biegi, które mają pomóc mu zwiększyć wytrzymałość przed rozpoczęciem wyprawy.
– Pamiętam taką sytuację. W poniedziałek zapytałeś, czy bolą mnie nogi. Ale trochę skłamałem. Już mnie nie bolą, ale to było po long runie, czyli długim, 26-kilometrowym wybieganiu, więc trwają intensywne przygotowania biegowe - mówi dziennikarz Trójki.
Turski nie zamierza również rezygnować ze swojego charakterystycznego stroju. Tak jak podczas pierwszego etapu całą trasę planuje przejść w sandałach i skarpetach.
- Co drugi dzień trening biegowy, aby móc przejść 280 kilometrów w sandałach i skarpetach. Nie wstydzę się tego, choć wiem, że regulamin będzie zmieniony - mówi Turski.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Bo czasami, idąc, można zobaczyć coś, czego nie ma na mapach"
Wstępny plan wyprawy obejmuje wiele miast i wsi na Mazurach. Turski zamierza odwiedzić między innymi Ostródę, Olsztynek, Olsztyn, Biskupiec, Mrągowo, Mikołajki, Ryn, Giżycko i Ełk. Słuchacze przesyłają mu jednak kolejne propozycje, które mogą znacząco wydłużyć przygotowaną trasę.
- Tak sobie wstępnie zapisałem, że będę w Ostródzie, Olsztynku, we wsi Ruś, w Olsztynie, Biskupcu, Mrągowie, Mikołajkach, w Rynie przy DK59, w Giżycku i w Ełku, a państwo proponują mi wiele innych wiosek. Na razie tylko jedna znajduje się na trasie. Wydaje mi się, że z 280 kilometrów zrobi się 420 - mówi Turski.
Choć dziennikarz ma wyznaczone najważniejsze punkty wędrówki, nie chce szczegółowo planować każdego kilometra. Jak przekonał się podczas pierwszej wyprawy, zejście z wcześniej ustalonej trasy może prowadzić do odkrycia miejsc i historii, których nie sposób znaleźć w przewodnikach.
- Uwielbiam, chodząc, czego doświadczyłem podczas pierwszego etapu, czasami odkrywać rzeczy nieoczywiste i nie planować wszystkiego. Bo czasami, idąc, można zobaczyć coś, czego nie ma na mapach - podkreśla Turski.
Mateusz Wysokiński