"To film o przygodach". Bohaterowie "Kandydatów Śmierci" w Trójce
"Kandydaci Śmierci" to film w reżyserii Macieja Cuske, który został okrzyknięty najlepszym polskim dokumentem podczas tegorocznej edycji Millennium Docs Against Gravity. W sierpniu dokument trafi do kin w całej Polsce. Z bohaterami filmu - Rafałem Waraczewskim i Adrian Weberem - rozmawiała w Trójce Agnieszka Obszańska.
Kadr z filmu "Kandydaci Śmierci" w reżyserii Macieja Cuske
Foto: Materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity
Kilkanaście lat temu Maciej Cuske zabrał swojego syna Staśka i dwóch jego kolegów - Rafała i Adriana - na wakacje, podczas których wspólnie nakręcili horror. Chciał w ten sposób odciągnąć chłopców od komputerów. Nie przypuszczał wtedy, że przerodzi się to w jedną z największych przygód jego życia i że razem stworzą nie tylko unikalną, ale też jedyną w swoim rodzaju serię horrorów zatytułowaną "Kandydaci Śmierci".
Dziś chłopaki mają prawie 30 lat. Bardzo się zmienili, a każdy z nich szuka własnej drogi. "Kandydaci Śmierci" to zapis ich filmowych przygód na przestrzeni kilkunastu lat. To film o nich samych, o dorastaniu, pytaniach, lękach i marzeniach, a przede wszystkim o potędze wieloletniej przyjaźni.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Maciej Cuske o "Kandydatach Śmierci" w audycji "Terra kultura"
- O "Kandydatach Śmierci" z bohaterami filmu w audycji "Terra kultura"
Bohaterowie filmu "Kandydaci Śmierci" w Trójce
Film zdobył trzy nagrody na Millennium Docs Against Gravity, w tym Nagrodę dla najlepszego filmu polskiego. Od 7 sierpnia "Kandydatów Śmierci" będzie można obejrzeć w kinach, a dwa tygodnie wcześniej Agnieszka Obszańska rozmawiała z dwójką bohaterów filmu Rafałem Waraczewskim i Adrian Weberem.
- Pomysłodawcą był Maciej Cuske. Jak mieliśmy 12-13 lat, to stwierdził, że chce zabrać syna i grupę jego przyjaciół gdzieś za miasto, żeby odciągnąć ich trochę od komputerów, od ekranów. (...) Zabrał nas do wsi Sosnówka, gdzie mieliśmy nakręcić swój film. Szybko padł pomysł, że to będą horrory - mówił Adrian Weber.
- To film o przygodach. Powiedziałbym, że jest też o miłości do kina, przyjaźni, o rozmowach, o wrażliwości, ale głównie o wspólnym przeżywaniu przygód i o tym, do czego nas to doprowadza i co z nas wyciąga jako z ludzi - dodał Adrian.
- Ze Staśkiem (Cuske - red.) poznałem się w przedszkolu już, mając po 3-4 latka, z Adrianem poznaliśmy się w pierwszej klasie podstawówki, więc ta przyjaźń trwa naprawdę całe życie - przyznał Rafał Waraczewski. - Zawsze byłem wariatem filmowym i dla mnie nadrzędną rzeczą było nakręcenie filmu, wcielenie się w jakąś postać, a z biegiem lat po prostu widzę, że to jest spoiwo podtrzymywania fajnej przyjaźni - dodał gość Trójki.
"Kandydaci Śmierci" w kinach od 7 sierpnia
W maju o filmie Agnieszka Obszańska rozmawiała z kolei z reżyserem filmu. - 17 lat temu pierwszy raz zabrałem chłopaków na wakacje. Wcale nie miałem zamiaru zrobić z nich filmowców, jak Boga kocham. Nie chciałem tego zafundować Stasiowi (synowi - red.), bo wiem z czym to się je. Rafał zawsze bardzo chciał być reżyserem, jest dużym wrażliwcem, a to jest bardzo trudny zawód. (…) A Adrian nawet w ogóle nigdy nie chciał tą drogą filmową kroczyć. Został menadżerem, pracuje dokładnie tak, jak sobie zamarzył. Myślę, że ten film, ta miłość do kina sprawiała, że my po prostu się bawiliśmy i zachowaliśmy w sobie tego chłopaka, którego ja również mam nadal w sobie - mówił Maciej Cuske.
Reżyser przyznał, że nie spodziewał się tak dobrego odbioru filmu. - To była tak naprawdę prosta opowieść. Dla nas te wyprawy były i są bardzo zwyczajne. Wymaga to wiele wysiłku, bo zrobienie odcinka horroru, nawet amatorskiego, to duża praca, ale to był nasz rytuał - mówił gość "Terra kultury".
- Nigdy nie mieliśmy wielu widzów tych horrorów, robiliśmy to bardziej dla siebie niż dla kogokolwiek, ale to nas bardzo spajało. Dla mnie największym zaskoczeniem jest to, że bardzo dużo kobiet i dziewczyn jest wzruszonych po tym filmie. Naprawdę się tego nie spodziewałem - dodał.
Czytaj także:
Ewelina Kołaczek