Johnny Depp makes a surprise appearance as Ebenezer Scrooge at #ComicCon pic.twitter.com/Zdk5e5crWv
— Variety (@Variety) July 23, 2026
Johnny Depp powraca w wielkim stylu: pierwszy trailer "Ebenezera"
Pojawił się pierwszy zwiastun "Ebenezera", kolejnej adaptacji "Opowieści wigilijnej" Karola Dickensa. Rolę tytułowego skąpca gra Johnny Depp. Na ten trailer fani aktora czekali z niecierpliwością. Bo jest dowodem na to, że po latach upokorzeń ich idol powraca na filmowy szczyt.
Johnny Depp jako Ebenezer Scrooge w filmie „Ebenezer” , reż. Ti West
Foto: mat. prasowe
"Opowieść wigilijna" Karola Dickensa to historia starego Ebenezera Scrooge’a, który jest niezwykłym skąpcem, człowiekiem, którego wszyscy się boją i nienawidzą. W Święta Bożego Narodzenia Scrooge’a nawiedzają trzy duchy, a każdy z nich przedstawia mu inny okres z jego życia. Przypominają mu, że nie zawsze taki był taki, jak jest obecnie, potem pokazują mu czas współczesny, a na koniec - przyszłość i co się z nim stanie, jeśli się nie zmieni.
Cukierki od Scrooge’a i improwizacja na ulicy
W "Ebenezerze" Johnny Depp jest naprawdę trudny do poznania, a charakteryzacja - czarny płaszcz, cylinder, wychudzona twarz – kompletna. Pierwsze ujęcia trailera sugerują, że Ti West potraktował wyjściowy materiał, czyli powieść Karola Dickensa serio, ale jednak po swojemu. Trudno jednak się spodziewać, że reżyser, który zasłynął mroczną trylogią "X" (2022), "Pearl" (2022) i "MaXXXine" (2024) i przenosi się z krwawego grindhouse'u do wiktoriańskiej Anglii, porzuci swoje upodobania do niepokojących klimatów. Przecież "Opowieść wigilijna" ma w sobie gotycki rdzeń - duchy, mrok, ludzką chciwość - więc West miał z czym pracować.
- To naprawdę niezwykły przywilej. Historia Scrooge'a towarzyszy mi od dzieciństwa - mówił ze szczerą czułością Depp o tej roli podczas San Diego Comic-Con, gdzie trailer miał premierę. Aktor zaskoczył wszystkich pojawiając się najpierw w pełnym kostiumie Ebenezera na ulicy i przez pół godziny improwizując z fanami. Później, na początku oficjalnego spotkania wyłonił się z ciemności z zapaloną świecą w ręku i ze słowami "bierzcie!" obsypał publiczność słodyczami. Jak można się spodziewać, reakcja sali była entuzjastyczna.
Doskonała obsada i… niespodziewana konkurencja
Autorem scenariusza jest Nathaniel Halpern, który ma w dorobku m.in. seriale "Projekt Manhattan" (2014), "Outcast: Opętanie" (2016), "Legion" (2019) i "Opowieści z Petli" (2020). Natomiast na ekranie obok Johnny’ego Deppa można będzie zobaczyć Ruperta Grinta, Andreę Riseborough, Sama Claflina, Daisy Ridleya, Tramell Tillman i Iana McKellena. To obsada, przy której "Ebenezer" przestaje być sezonową rozrywką, a staje się poważną propozycją na koniec roku. Tym bardziej, że Paramount celuje w premierę 13 listopada, czyli w sam środek sezonu oscarowego.
Inna sprawa, że "Ebenezer " ma silną konkurencję, gdyż równocześnie powstaje inna adaptacja tej samej powieści Dickensa reżyserowana przez Roberta Eggersa (m.in. "Nosferatu"), z Willemem Defoe w roli głównej. Może wiec być ciekawie.
Powrót z planety "cancel culture"
Przez 8 lat Johnny Depp był de facto nieobecny w hollywoodzkim kinie studyjnym. Po oskarżeniach Amber Heard i burzliwych, obszernie relacjonowanych procesach sądowych, większość wielkich wytwórni odwróciła się od aktora. Pojawiał się więc w filmach niskobudżetowych, jak "Richard mówi do widzenia" (2018), "Miasto kłamstw" (2018), "Czekając na barbarzyńców" (2019) i "Minamata" (2020). Francuska "Kochanica króla Jeanne du Barry" (2023) była pierwszym krokiem wskazującym, że aktor powraca. Wyreżyserował też własny film o Modiglianim "Modi - Three Days on the Wing of Madness" (2024).
Można więc powiedzieć, że powrót Deppa na filmowe salony ma w sobie sporo ironii: stał się bowiem ofiarą "hollywoodzkiej cancel culture". I nawet wygrany przez aktora w 2022 roku proces sądowy nie sprawił, że został obsypany deszczem propozycji. Bowiem amerykańskim producentom o wiele szybciej i łatwiej przychodzi wykreślanie, niż przywracanie po fałszywych oskarżeniach.
Piotr Radecki