O historii znaczków i pocztówek. Rozmowa z doktorem Tomaszem Sumą
W "Listach na M." przyglądamy się na nowo pocztówkom i listom, które pierwotnie trafiły na Myśliwiecką w latach 80. i 90. O historii znaczków i pocztówek opowiedział doktor Tomasz Suma - historyk z Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu. - Poczta Polska dbała o jakość znaczków. W naszym Muzeum mamy zbiór wszystkich znaczków polskich od pierwszego - z 1860 roku aż do tego najnowszego kryptoznaczka, które teraz się wykonuje - mówił gość Trójki.
W "Listach na M." rozmawialiśmy o historii znaczków i pocztówek
Foto: Trójka
Dzięki zbiorom listów i kartek, które trafiły do nas, a były wysyłane do "Listy Przebojów" i "Kącika Marii", mamy przegląd kartek pocztowych, papeterii i znaczków z lat 80. i 90. Właśnie o nich w "Listach na M." porozmawiał Michał Nogaś z doktorem Tomaszem Sumą - historykiem, muzealnikiem i kustoszem w Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Tomasz Suma z Muzeum Poczty i Telekomunikacji w "Listach na M."
- "Listy na M." - wszystkie wydania audycji
O znaczkach i pocztówkach z doktorem Tomaszem Sumą
Dr Tomasz Suma opowiedział między innymi o słynnych autorach znaczków. - Znanym artystą był Andrzej Heidrich, który projektował wszystkie banknoty, którymi posługiwano się w czasach PRL-u. Projektował również znaczki pocztowe. Bardzo sławnym takim nazwiskiem jest Czesław Słania, choć znaczków polskich niewiele wykonał, ponieważ wyjechał do Skandynawii i tam zrobił karierę - mówił gość Trójki.
- Artystów projektujących znaczki pocztowe było bardzo, bardzo wielu. Poczta Polska dbała o jakość znaczków. W naszym Muzeum Poczty i Telekomunikacji mamy zbiór wszystkich znaczków polskich od pierwszego - z 1860 aż do tego najnowszego kryptoznaczka, które teraz się wykonuje - mówił dr Suma. W zbiorach muzeum znajdują się też projekty znaczków pocztowych.
Muzealnik opowiedział też o pocztówkach. - Historia pocztówki jest dość stara. Pocztówka pojawiła się w drugiej połowie XIX wieku. Kiedy po latach podsumowywano rozwój potężny i bardzo dynamiczny i bardzo szybki rozwój pocztówki, w 1914 roku poświęcono pocztówce w czasopiśmie "Pro Arte" bardzo długi artykuł i tam między innymi jest takie zdanie, które pasuje do pytania. (...) Autor napisał, że dziś nie masz prawie takiej rzeczy, której by na karcie pocztowej znaleźć nie można. I rzeczywiście czasy PRL-u były również podobne. Kartki pocztowe albo - jak to się fachowo nazywa - ilustrowane kartki pocztowe, które powstały w XIX wieku, pierwotnie były zwykłymi kartkami, które miały tylko znaczek nadrukowany, a na drugiej stronie czy na tej stronie awersu można było napisać korespondencję. Natomiast bardzo szybko pojawiły się ilustracje na karcie pocztowej i tych ilustracji było tak dużo, że rzeczywiście tak jak ten autor z 1914 roku pisał, właściwie każdy temat wcześniej czy później trafił na kartę pocztową, ilustrowaną kartę pocztową - tłumaczył gość "Listów na M.".
"Powrót do przeszłości w "Listach na M."
W "Listach na M." nie sięgamy po prywatne listy, lecz po wiadomości, które były częścią wyjątkowej relacji między słuchaczami a "Listą Przebojów Trójki". Bo "Lista" była czymś więcej niż tylko zestawieniem piosenek. W czasach bez internetu, komunikatorów i mediów społecznościowych to właśnie listy oraz kartki pocztowe budowały wspólnotę wokół audycji. Tą drogą głosowano na utwory, przekazywano pozdrowienia, proszono o rady, spierano się o muzykę, pytano o koncerty i dzielono się sprawami, które dziś często trafiłyby do wyszukiwarki albo prywatnej wiadomości.
Ważnym punktem odniesienia dla "Listów na M." jest legendarny "Kącik Marii" - stałe okienko w "Liście Przebojów" Wymyślił je Paweł Sito, a prowadziła Maria Teodorowicz, która do zespołu "Listy" trafiła w 1985 roku. Początkowo "Kącik" miał być rodzajem satyrycznego felietonu, inspirowanego radiowymi poradami i listami od słuchaczy. Szybko okazało się jednak, że odbiorcy potraktowali go całkiem serio. Zaczęli naprawdę pisać do Marii - z pozdrowieniami, pytaniami, prośbami o pomoc i historiami, które często wykraczały daleko poza muzykę.
Nowe pasmo wyrasta właśnie z tej tradycji. Zachowane listy po latach odnalazły się, a ich lektura stała się początkiem większego radiowego śledztwa. Twórcy "Listów na M." postanowili sprawdzić, czy po kilkudziesięciu latach można odnaleźć autorów dawnych pocztówek i listów. Pierwszych nadawców już udało się namierzyć. Ich spotkanie z własną korespondencją sprzed lat stało się jednym z najważniejszych i najbardziej emocjonalnych elementów audycji. W programie pojawią się listy z połowy lat 80. i początku lat 90. - od fanów, zakochanych nastolatków, żołnierzy stacjonujących w dawnej Jugosławii czy osób osadzonych w zakładach karnych. Będą opowieści o miłości do radia, fascynacji "Listą", muzycznych sporach i świecie, w którym radio często było jednym z najważniejszych okien na rzeczywistość.
Na "Listy na M." zapraszamy na antenę Trójki od poniedziałku do czwartku od 9 do 12.