Znaleźliśmy autorkę listu z 1988 roku. Do "Kącika Marii" napisała Joanna Brodzik

W sierpniu 1988 roku na Myśliwiecką dotarł list od 15-letniej "Aśki z Zielonej Góry" z prośbą o pozdrowienia dla obozu "Awangarda XXI wieku". Znaleźliśmy nadawczynię tego listu - to Joanna Brodzik. Jak wspomina ten obóz i jak brzmiał list sprzed 38 lat? Sprawdziliśmy to - wspólnie z aktorką - w "Listach na M.".

Znaleźliśmy autorkę listu z 1988 roku. Do "Kącika Marii" napisała Joanna Brodzik

Joanna Brodzik - nadawczyni listu do "Kąciku Marii" z 1988 roku

Foto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

Trzeba przyznać, że nadawczyni listu z sierpnia 1988 roku nie ukrywała swojej miłości do koni. Nie tylko list napisano na papeterii z konikami, ale także koperta ma w środku nadruk galopujących koni. W liście do "Kącika Marii" prosiła o pozdrowienie uczestników obozu "Awangarda XXI wieku". Czy Maria pozdrowiła Aśkę? I czym nadawczyni listu zajmuje się teraz? Dziś to sprawdziliśmy.

Posłuchaj "Listów na M.":

Joanna Brodzik o swoim liście do "Kącika Marii"

Bezsprzecznie - autorka listu nadal zainteresowana jest sztuką. Dowód? Trudno sobie wyobrazić, że ktoś w Polsce nie zna ról filmowych i telewizyjnych Joanny Brodzik… To właśnie ona w 1988 roku wysłała list do "Kącika Marii". Po 38 latach Joanna Brodzik wspominała pobyt na obozie "Awangarda XXI wieku" w cyklu "Listy do M.". 

Jak zareagowała aktorka, gdy zadzwoniła do niej Agnieszka Szydłowska, mówiąc, że trzyma w dłoniach jej list sprzed lat? - Ciśnie mi się na usta fraza mojego ukochanego Stinga - "Message in a Bottle" (z ang. list w butelce) - przyznała Joanna Brodzik, która przybywa właśnie na urlopie w... Zielonej Górze.

"Aśka z Zielonej Góry"

Aktorka przyznała, że była wierną słuchaczką "Listy Przebojów" i co tydzień zapisywała w zeszycie kolejne notowania. Do "Kącika Marii" zdecydowała się napisać, gdy po raz pierwszy wyjechała na obóz artystyczny. Treść listu brzmiała tak:

Droga Mario!

Mam do Ciebie ogromną prośbę. Chciałabym, dzięki Twojemu cudownemu kącikowi, pozdrowić serdecznie uczestników obozu "Awangarda XXI wieku" w Mierzynie, a szczególnie Sebastiana, Romka, Bartka, Janusza i Rafała.

Z góry dziękuję za spełnienie mojej prośby. Załączam gorące uściski i całusy.

Aśka z Zielonej Góry

List od Joanny Brodzik z 1988 roku List od Joanny Brodzik z 1988 roku

List do Marii

Czy Maria pozdrowiła obozowiczów na antenie Trójki? Tego niestety nie udało się ustalić. Po latach Joanna Brodzik nie jest też pewna, czy nie popełniła błędu przy zapisie nazwy miejscowości, w której trwał obóz.

Pamięta za to, że miała wtedy 15 lat i był to ważny dla niej wyjazd. - To był pierwszy raz, kiedy wyjechałam nie na kolonie, nie na obóz harcerski, a do miejsca, w którym mogłam się spotkać z ludźmi z różnych dziedzin. To tam spotkałam Janusza Szymańskiego - to był początek jego wspaniałej kariery pedagoga - opowiadała aktorka. Gościni Trójki mówiła, że to właśnie ten obóz z 1988 roku mógł być początkiem jej zainteresowania teatrem.

- Dla mnie to był niezwykle intensywny, inicjujący moment w tym najpiękniejszym sensie. (...) Tego lata zobaczyłam na przykład pierwszy raz horror "Koszmar z ulicy Wiązów". Zobaczyłam też długi metraż Pink Floyd ("Pink Floyd The Wall" - red.), który wywalił mi świat do góry nogami. Krótko mówiąc - w czasie tego obozu bardzo szybko i pięknie zyskiwałam świadomość i wróciłam z niego doroślejsza - wspominała Brodzik.

Powrót do przeszłości w "Listach na M."

W "Listach na M." nie sięgamy po prywatne listy, lecz po wiadomości, które były częścią wyjątkowej relacji między słuchaczami a "Listą Przebojów Trójki". Bo "Lista" była czymś więcej niż tylko zestawieniem piosenek. W czasach bez internetu, komunikatorów i mediów społecznościowych to właśnie listy oraz kartki pocztowe budowały wspólnotę wokół audycji. Tą drogą głosowano na utwory, przekazywano pozdrowienia, proszono o rady, spierano się o muzykę, pytano o koncerty i dzielono się sprawami, które dziś często trafiłyby do wyszukiwarki albo prywatnej wiadomości.

Ważnym punktem odniesienia dla "Listów na M." jest legendarny "Kącik Marii" - stałe okienko w "Liście Przebojów" Wymyślił je Paweł Sito, a prowadziła Maria Teodorowicz, która do zespołu "Listy" trafiła w 1985 roku. Początkowo "Kącik" miał być rodzajem satyrycznego felietonu, inspirowanego radiowymi poradami i listami od słuchaczy. Szybko okazało się jednak, że odbiorcy potraktowali go całkiem serio. Zaczęli naprawdę pisać do Marii - z pozdrowieniami, pytaniami, prośbami o pomoc i historiami, które często wykraczały daleko poza muzykę.

Nowe pasmo wyrasta właśnie z tej tradycji. Zachowane listy po latach odnalazły się, a ich lektura stała się początkiem większego radiowego śledztwa. Twórcy "Listów na M." postanowili sprawdzić, czy po kilkudziesięciu latach można odnaleźć autorów dawnych pocztówek i listów. Pierwszych nadawców już udało się namierzyć. Ich spotkanie z własną korespondencją sprzed lat stało się jednym z najważniejszych i najbardziej emocjonalnych elementów audycji. W programie pojawią się listy z połowy lat 80. i początku lat 90. - od fanów, zakochanych nastolatków, żołnierzy stacjonujących w dawnej Jugosławii czy osób osadzonych w zakładach karnych. Będą opowieści o miłości do radia, fascynacji "Listą", muzycznych sporach i świecie, w którym radio często było jednym z najważniejszych okien na rzeczywistość.

Na "Listy na M." zapraszamy na antenę Trójki od poniedziałku do czwartku od 9 do 12. 

Ewelina Kołaczek