Samozwańcze patrole. "W szeregach Konfederacji są osoby, które pracują dla Rosji"
Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno ocenił w "Bez Uników", że legitymowanie obcokrajowców przez tzw. obywatelskie patrole "to zaplanowana akcja". Przyznał, że to problem dla obu Konfederacji, bo okazuje się, że w jej szeregach są osoby, które pracowały lub pracują dla Rosji.
Maciej Żywno w "Bez Uników"
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Maciej Żywno podkreślił, że nawet służby mundurowe nie mogą sprawdzać, czy w mieszkaniu ktoś ma krzyż lub polską flagę
- Ocenił, że akcje samozwańczych patroli mogą być inspirowane przez Rosję
- Mam nadzieję, że służby będą skutecznie wyłapywać tych, wobec których mają podejrzenia o działanie na rzecz Rosji - stwierdził
OGLĄDAJ. Maciej Żywno gościem Renaty Grochal
W trakcie incydentu, do którego doszło 3 lipca w Poznaniu, dwie osoby chciały wejść do biura ukraińskiej firmy pod pozorem sprawdzenia, czy właścicielka "wspiera Stepana Banderę". Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. W czwartek serwis tvn24.pl poinformował, że jeden z mężczyzn biorących udział w zdarzeniu to Jarosław K., który w marcu został zatrzymany przez ABW. Usłyszał wówczas zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji.
- To pokazuje, że nie była to akcja społeczna i naturalna, tylko zaplanowana. I smutne, że wchodzą w to osoby, które pracują dla Rosji. To jest duży problem dla obu Konfederacji, które nakręcają ten kierunek działania, bo się okazuje, że w ich szeregach czy w szeregach ich wolontariuszy są osoby, które pracowały czy dalej pracują dla Rosji. Bardzo zła wiadomość - skomentował Maciej Żywno.
"Nawet policja nie może sprawdzać, czy w mieszkaniu wisi krzyż"
Według wicemarszałka Senatu możliwe jest, że akcje, za którymi stoją samozwańcze patrole, są inspirowane przez Kreml. - I służby to badają. Mam nadzieję, że będą skutecznie wyłapywać tych, wobec których mają dowody, czy wręcz tylko podejrzenia o to, że działają na rzecz Federacji Rosyjskiej - zaznaczył.
Maciej Żywno podkreślił, że nikt nie może podszywać się pod służby, przyznawać sobie prawo do legitymowania czy sprawdzania czyichś obiektów. - Wyobraźmy sobie, że do naszego domu przychodzi ktoś, kto chce sprawdzić, czy w naszym mieszkaniu wisi krzyż, polska flaga, czy też jakiekolwiek inne oznaczenie. Nie wyobrażam sobie tego, gdyby nawet to miała zrobić umundurowana policja, a co dopiero osoby, które nazywają się jakimś społecznym patrolem - powiedział.
Sprawę samozwańczych patroli w czwartek skomentował także wicepremier i szef MSZ. Radosław Sikorski podkreślił, że nie ma zgody na takie działania.
- Rosjanie szykowali prowokację w Polsce przed wojną. Sikorski ujawnia
- Nowy sondaż partyjny. Niespodzianka tuż za podium
- "Nie będą randkować z plebsem". Internet kpi z "Tindera" dla medyków
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak