70. urodziny Toma Hanksa: Gump zamiast Shawshank, czyli kultowe role, które odrzucił

Tom Hanks od dekad należy do grona najbardziej cenionych aktorów Hollywood. Zdobywca dwóch Oscarów stworzył dziesiątki niezapomnianych kreacji, ale równie interesująca jest lista filmów, w których ostatecznie nie wystąpił. Z okazji 70. urodzin aktora przypominamy role, które odrzucił, a które później stały się jednymi z najbardziej ikonicznych w historii kina.

70. urodziny Toma Hanksa: Gump zamiast Shawshank, czyli kultowe role, które odrzucił

Tom Hanks 9 lipca 2026 roku kończy 70 lat

Foto: PAP/Xavier Collin / Avalon

Tom Hanks przez lata udowodnił, że równie dobrze odnajduje się w komedii romantycznej, jak i w kinie dramatycznym. Jego naturalność, charyzma i umiejętność budowania wiarygodnych bohaterów sprawiły, że scenarzyści i reżyserzy często tworzyli postacie właśnie z myślą o nim. Nie wszystkie propozycje trafiały jednak do realizacji.

W kilku przypadkach odmowy Hanksa wpłynęły nie tylko na jego karierę, ale także na losy innych aktorów. Role, które odrzucił, stały się przełomowymi momentami w dorobku największych gwiazd Hollywood.

Posłuchaj audycji w Trójce:

"Jerry Maguire” miał należeć do Toma Hanksa

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest "Jerry Maguire” Camerona Crowe’a. Reżyser przez lata rozwijał historię agenta sportowego, wyobrażając sobie w głównej roli właśnie Hanksa. Aktor był zainteresowany projektem i czytał scenariusz jeszcze na etapie prac nad tekstem. Ostatecznie musiał jednak zrezygnować, ponieważ chciał skoncentrować się na własnym debiucie reżyserskim, filmie "Szaleństwa młodości”. W efekcie rola trafiła do Toma Cruise’a, dla którego stała się jednym z najważniejszych osiągnięć w karierze.

Po latach Cameron Crowe wspominał, że rozmowa z Hanksem była tak entuzjastyczna, iż dopiero po jej zakończeniu uświadomił sobie, że aktor właśnie odrzucił jego film.

Dlaczego nie został Harrym Burnsem?

Dziś trudno wyobrazić sobie "Kiedy Harry poznał Sally” bez Billy’ego Crystala, ale początkowo twórcy rozważali obsadzenie Toma Hanksa w roli Harry’ego Burnsa. Powód odmowy był jednak bardzo osobisty. Aktor przechodził wówczas przez rozwód z pierwszą żoną, Samanthą Lewes, i - jak później ujawniła Rita Wilson - nie potrafił utożsamić się z bohaterem przeżywającym rozstanie. Uznał, że postać nie jest mu bliska i nie zdecydował się przyjąć propozycji. Kilka lat później los i tak połączył Hanksa z Meg Ryan. Filmy "Bezsenność w Seattle” i "Masz wiadomość” uczyniły z nich jedną z najbardziej lubianych ekranowych par lat 90.

"Forrest Gump” zamiast "Skazanych na Shawshank”

Jedna z najważniejszych decyzji w karierze aktora dotyczyła wyboru pomiędzy dwoma scenariuszami, które dziś uznawane są za klasykę kina. Hanks mógł zagrać Andy’ego Dufresne’a w "Skazanych na Shawshank”, ekranizacji opowiadania Stephena Kinga. W tym samym czasie otrzymał jednak propozycję zagrania Forresta Gumpa, bohatera, który miał przeprowadzić widzów przez najważniejsze wydarzenia współczesnej historii Stanów Zjednoczonych.

Aktor postawił na "Forresta Gumpa”. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Film zdobył sześć Oscarów, a Hanks otrzymał swoją drugą statuetkę Akademii z rzędu.

Rolę Andy’ego Dufresne’a przejął Tim Robbins. Choć "Skazani na Shawshank” początkowo nie odnieśli sukcesu kasowego, z czasem stali się jednym z najwyżej ocenianych filmów w historii kina.

Od "Dnia świstaka” po "Speed”

To nie jedyne produkcje, które mogły znaleźć się w filmografii Hanksa. Na przestrzeni lat aktor odrzucił także udział w takich tytułach jak "Chaplin”, "Dzień świstaka” czy "Speed: Niebezpieczna prędkość”. W przypadku tego ostatniego uznał podobno, że scenariusz jest zbyt nieprawdopodobny. Historia pokazała jednak, że publiczność była innego zdania. "Speed” stał się jednym z największych hitów lat 90.

Chudy z "Toy Story” - rola, której nie odrzucił
Nie wszystkie ryzykowne projekty budziły jednak wątpliwości aktora. W połowie lat 90. Hanks zdecydował się użyczyć głosu kowbojowi Chudemu w "Toy Story”, pierwszym pełnometrażowym filmie animowanym stworzonym całkowicie przy użyciu komputerowej technologii CGI.

Decyzja okazała się przełomowa zarówno dla Pixara, jak i dla samego aktora. Chudy stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci animowanych w historii kina, a Hanks pozostał związany z serią przez kolejne dekady.