Stała baza USA w Polsce. Szczyt NATO okazją do rozmów? Sasin: mamy słabe argumenty

Poseł PiS Jacek Sasin powiedział w "Bez Uników", że Polska na szczycie NATO powinna przekonywać Amerykanów do stałej obecności w Polsce. Ocenił, że na razie mamy jednak "słabe argumenty".

Stała baza USA w Polsce. Szczyt NATO okazją do rozmów? Sasin: mamy słabe argumenty

Poseł PiS Jacek Sasin

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Przywódcy Sojuszu Północnoatlantyckiego mają rozmawiać w Ankarze o zwiększeniu wydatków na obronę i na inwestycje w zbrojenia. Wieczorem w stolicy Turcji rozpoczyna się szczyt NATO
  • Jacek Sasin ocenił, że przygotowania logistyczne do budowy stałej bazy USA w Polsce "nie idą tak, aby szybko te wojska mogły tu trafić"
  • Wskazał, że "rząd wpisuje się w europejski trend wypychania obecności amerykańskiej z Europy"

OGLĄDAJ. Jacek Sasin (PiS) gościem Renaty Grochal

W Ankarze rozpoczyna się dziś szczyt NATO. Polskę reprezentować będzie silna delegacja, w skład której wchodzą między innymi prezydent Karol Nawrocki, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szczyt w tureckiej stolicy ma potwierdzić jedność Sojuszu i kłaść nacisk na zwiększanie zdolności obronnych Europy. Będzie też mowa o wsparciu Ukrainy.

Poseł PiS Jacek Sasin gościem Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
31:49
+
Dodaj do playlisty
+

Stała baza USA. "Amerykanie są zdziwieni i zniecierpliwieni"

Jacek Sasin uważa, że szczyt w Ankarze to dobra okazja, aby rozmawiać ze stroną amerykańską o stałej obecności wojsk USA w Polsce. - Tylko na razie mamy słabe argumenty w tym zakresie - powiedział. Wskazał, że z Kancelarii Prezydenta i ze strony amerykańskiej "dostajemy sygnały, że Amerykanie są zdziwieni i zniecierpliwieni tym, że tak powoli i tak słabo idą przygotowania do tego, aby przyjąć te dodatkowe oddziały amerykańskie". - Przygotowania logistyczne nie idą tak, aby szybko te wojska mogły tu trafić. Rzeczywiście to bardzo osłabia polską pozycję negocjacyjną w tym zakresie. Dobrze by było, żeby rząd tutaj poważnie te sprawy traktował. Uważam, że nie traktuje ich poważnie w tym momencie - ocenił poseł PiS.

Sasin tłumaczył, że skoro Polska od dawna zabiega o stałą i jak najliczniejszą obecność żołnierzy amerykańskich, to "my musimy ze swojej strony pokazać, że jesteśmy tym rzeczywiście zainteresowani". - Często odnoszę takie wrażenie, że mamy dzisiaj ze strony polskiego rządu dużo mówienia, zapewnień, propagandy. A kiedy przechodzi do faktów, to niestety wygląda to wszystko znacznie gorzej. Gdzieś jednak ten rząd wpisuje się w ten europejski trend - pod dyktando Niemiec - wypychania obecności amerykańskiej z Europy na rzecz jakichś europejskich systemów obronnych, które są dzisiaj iluzoryczne - powiedział.

"Słyszą, że są niepotrzebni w Europie"

Według posła PiS "powinna być pilnie przygotowana logistyka do tego, aby te bazy czekały na żołnierzy amerykańskich". - Żebyśmy mogli Amerykanom powiedzieć: mamy przygotowane dla was bazy wojskowe, możecie przemieszczać tutaj wojska. Wtedy oczywiście nasza pozycja byłaby zupełnie inna. Natomiast my nie możemy abstrahować od tego, co dzieje się dzisiaj w Europie. Europa dzisiaj chce wypchnąć Amerykanów - podkreślił.

Na uwagę Renaty Grochal, że to sami Amerykanie mówią o zmniejszeniu swojego zaangażowania w Europie, Sasin odpowiedział, że jest to efekt tego, że "ciągle słyszą od swoich europejskich sojuszników, że nie są już tutaj potrzebni". - W Europie ten trend cały czas jest taki, jakby nie było zagrożenia. Cały czas Europa chyba czuje się jeszcze nie tak zagrożona, jak to jest w rzeczywistości - powiedział Sasin.

Wsparcie Ukrainy. "Polska też jest zagrożona"

Poseł PiS odniósł się w "Bez Uników" do kwestii wsparcia Ukrainy, która ma być omawiana na szczycie NATO. Chodzi o 140 miliardów euro do końca 2027 roku. - Ukrainę trzeba wspierać w wojnie z Rosją. Tylko niech dzisiaj ponoszą ten ciężar wsparcia ci, którzy dzisiaj nie są sami zagrożeni bezpośrednio. A Polska, jak słyszę z komunikatów premiera Tuska i innych przedstawicieli rządu, dzisiaj jest krajem bezpośrednio zagrożonym. Więc dzisiaj również Polska być może powinna być objęta tymi systemami wsparcia, o których mówimy. I ja oczekiwałbym, że premier Tusk, minister Sikorski i premier Kosiniak-Kamysz, którzy odpowiadają dzisiaj za polskie bezpieczeństwo, będą działać w tym kierunku, aby część z tych pieniędzy również trafiało do Polski, na wzmocnienie polskiego potencjału, a nie żebyśmy się martwili tym dopiero w sytuacji, kiedy dojdzie do nieszczęścia - powiedział Sasin.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak