Nikt nie będzie chciał być sygnalistą? "Festiwal oczerniania za to, co robią"

Część polityków publicznie podważała wiarygodność lekarza sygnalisty Emila Jędrzejewskiego, który mówił o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Marcin Waszak (Fundacja Batorego) oraz Michał Jarosławski (Instytut Spraw Obywatelskich) ocenili, że w Polsce jest niska świadomość na temat roli sygnalisty i przepisów, które ich dotyczą.

Nikt nie będzie chciał być sygnalistą? "Festiwal oczerniania za to, co robią"

Monika Suszek, Marcin Waszak i Michał Jarosławski

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Marcin Waszak i Michał Jarosławski w "Pulsie Trójki"

Ostatnie dwa głośne przypadki sygnalistów - ze Szpitala Południowego w Warszawie oraz stołecznego Zarządu Dróg Miejskich - ujawniły szereg wątpliwości, pytań i poważnych nieprawidłowości. Oba zdarzenia pokazują, w jaki sposób polskie instytucje publiczne reagują na wewnętrzną krytykę i ujawnianie problemów. Chociaż weszło już w życie nowe prawo chroniące sygnalistów, najtrudniejsza do zmiany okazuje się mentalność i kultura organizacyjna instytucji publicznych. Czy sygnaliści w Polsce są naprawdę chronieni?

Marcin Waszak (Fundacja Batorego) oraz Michał Jarosławski (Instytut Spraw Obywatelskich) gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
15:02
+
Dodaj do playlisty
+

Warto być sygnalistą?

Marcin Waszak z Fundacji Batorego przyznał w "Pulsie Trójki", że jest zdruzgotany "tym, co się dzieje ostatnio, jak się mówi o sygnalistach". - Mijają już dwa lata od przyjęcia ustawy o ochronie sygnalistów, więc wydaje się, że instytucje publiczne, organizacje zarówno sektora prywatnego, jak i publicznego miały dość czasu, żeby tej ustawy się nauczyć, żeby przede wszystkim nauczyć się, jak ją stosować - powiedział. Wskazał, że "to, co obserwujemy teraz, to jest jakiś festiwal nieporozumień, festiwal oczerniania sygnalistów za to, co robią". Jego zdaniem poddaje to w wątpliwość rolę sygnalistów. - Teraz jesteśmy w takiej sytuacji, że właściwie ten wizerunek medialny sygnalisty został w dużej części zniszczony czy podważony. Podważa się publicznie, i to przez najważniejszych polityków też, wiarygodność takich osób, co jest zupełnie niedopuszczalne. W tym momencie widzą to Polacy, widzą to obywatele i zadają sobie pytanie, czy warto tym sygnalistą tak naprawdę być? Wydaje mi się, że dzisiaj powinniśmy przede wszystkim porozmawiać o tym, jak się te przepisy egzekwuje - stwierdził Waszak.

Raczkująca świadomość

Michał Jarosławski powołał się na badania Instytutu Spraw Obywatelskich, z których wynika, że świadomość społeczna na temat sygnalistów i obowiązujących przepisów jest niska. - Przeprowadziliśmy szereg wywiadów z przedstawicielami zarówno pełnomocników do spraw sygnalistów, jak i potencjalnych osób, które mogłyby być uznane za sygnalistę. Chodziło nam o to, żeby zbadać efektywność wdrożenia dyrektywy, efektywność przepisów polskiej ustawy. I okazuje się, że świadomość w Polsce dotycząca tych przepisów jeszcze raczkuje, jest bardzo mała - przyznał. Jego zdaniem "powinniśmy robić wszystko, żeby każdymi kanałami upowszechniać, i przez pokazywanie bardziej pozytywnych niż negatywnych przykładów wykorzystania ustawy w życiu, przekonywać do tego, że warto z tych przepisów korzystać, że nie jest to prawo martwe, tak jak często, w ramach badań, z taką opinią się spotykaliśmy. I żeby jak największa rzesza ludzi dowiedziała się o tych mechanizmach i po prostu z tej ustawy korzystała - podkreślił.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca:
 Monika Suszek
Opracowanie: Paweł Michalak