Dymisje po aferze w Szpitalu Południowym? "Dwie osoby powinny stracić stanowiska"

Magdalena Chrzczonowicz z "OKO.press" uważa, że afera w Szpitalu Południowym to najpoważniejszy do tej pory kryzys dla KO. Arek Gruszczyński z "Gazety Wyborczej" przyznał, że ludzie oczekują od premiera dymisji konkretnych osób. Wskazał, kto powinien stracić stanowiska.

Dymisje po aferze w Szpitalu Południowym? "Dwie osoby powinny stracić stanowiska"

Arek Gruszczyński oraz Magdalena Chrzczonowicz w "Pulsie Trójki"

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Magdalena Chrzczonowicz (OKO.press) i Arek Gruszczyński (Gazeta Wyborcza)

Premier Donald Tusk rozmawiał z prezesem NFZ Filipem Nowakiem i minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. Spotkanie wywołało pytania o zmiany personalne w rządzie i w NFZ. To pokłosie afery w stołecznym Szpitalu Południowym, gdzie koordynator oddziału ratunkowego, lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk, zarobił w ubiegłym roku ponad półtora miliona złotych.

Magdalena Chrzczonowicz uważa, że dymisje urzędników, np. szefa NFZ nie spowodują, że sytuacja w ochronie zdrowia się poprawi. - Będzie to tylko i wyłącznie decyzja polityczna, której potrzebuje bardzo mocno w tej chwili Koalicja Obywatelska, żeby wyjść z kryzysu politycznego - powiedziała. Dziennikarka OKO.press uważa, że sprawa Szpitala Południowego może bardzo zaszkodzić KO. - Ja oceniam ten kryzys, który się wydarzył po aferze w Szpitalu Południowym, jako ogromny i najpoważniejszy do tej pory - stwierdziła.

"Ludzie oczekują dymisji"

Arkadiusz Gruszczyński zwrócił uwagę, że dzisiaj polityczne i społeczne emocje kumulują się w mediach społecznościowych. - Dzisiaj dominującą emocją w social mediach, jeśli chodzi o opiekę zdrowia są błędy poszczególnych osób, są błędy polityków, są błędy warszawskiej Koalicji Obywatelskiej, za którą odpowiada Marcin Kierwiński, są błędy opieki zdrowia, za którą odpowiada minister Sobierajska Grenda. I to te dwie osoby dzisiaj powinny stracić swoje stanowiska. Nie szef NFZ - wskazał.

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" nie jest przekonany czy faktycznie możemy mówić o aferze. - Mamy do czynienia z nieprawidłowościami w konkretnym szpitalu, ale czy to jest afera, to nie wiem. Natomiast ludzie oczekują politycznych dymisji. Nie dlatego, że Marcin Kierwiński nie dopilnował tego, że radny Koalicji Obywatelskiej zarobił 1,5 miliona złotych w jednym szpitalu, którym zarządzali politycy Koalicji Obywatelskiej, tylko dlatego, że tego wymaga duch czasu, w którym wyrażają się emocje w social mediach, w kanałach na YouTubie. Mówią dzisiaj o tym, że Donald Tusk powinien zdymisjonować tych ważnych polityków. Nie Marcina Kierwińskiego z funkcji ministra spraw wewnętrznych, tylko z szefa warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej - powiedział.


Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadzący:
Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak