Zendaya zastąpi Matta Damona w reboocie serii o Jasonie Bournie?
Nadchodzi czas wielkiej wymiany najsłynniejszych tajnych agentów. W sierpniu rozpoczynają się próby ekranowe dla kandydatów na nowego Jamesa Bonda, a teraz pojawiła się informacja, że Zendaya miałaby zastąpić Matta Damona w reboocie serii o Jasonie Bournie. Wielkie zmiany przed nami…
Zendaya
Foto: JULIEN DE ROSA/AFP/East News
Pięć filmów o tajnym agencie z amnezją łącznie zarobiła 1,64 miliarda dolarów. Pierwsze trzy filmy - "Tożsamość Bourne’a" (2002), "Krucjata Bourne’a" (2004) i "Ultimatum Bourne’a" (2007) - to kanon gatunku. Czwarty, "Dziedzictwo Bourne'a" (2012), z Jeremym Rennerem, okazał się niewypałem (trochę ponad 275 mln. dolarów zarobku przy 125 mln. kosztów). Z kolei piąty, "Jason Bourne" (2016) z powracającymi Mattem Damonem w roli głównej i Paulem Greengrassem za kamerą, zarobił ponad 415 milionów dolarów, co daje drugi najlepszy wynik w całej serii. Jednak w przeciwieństwie do widzów, krytycy przyjęli ten chłodno.
Zendaya zamiast Matta Damona?
Branżowy portal InSneider twierdzi, że Universal prowadzi rozmowy z Zendayą w sprawie objęcia przez nią roli głównej w reboocie kultowej serii o Jasonie Bournie. Przynajmniej trzy źródła potwierdzają, że takie rozmowy miały miejsce, a sama aktorka (która oficjalnie milczy w tej sprawie) jest gotowa, by wreszcie wejść do grona pierwszoplanowych gwiazd w wielkich produkcjach.
Z tego, co InSneider opisuje, a jest to jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł w branży filmowej, plan zakłada totalny reboot serii, a Zendaya miałaby się wcielić w agentkę z amnezją, która próbuje odzyskać swoje życie. Jest to więc niejako powtórzenie roli Damona, tylko z kobiecą bohaterką.
Universal zaprzecza, ale…
Z drugiej strony Universal zaprzecza, że jakiekolwiek rozmowy w ogóle miały miejsce. Warto jednak pamiętać, że jeszcze w 2024 roku sam Matt Damon w rozmowie o Jasonie Bournie przyznał, że "w pewnym momencie ktoś będzie musiał to przejąć. Nie odmładzam się." A w marcu 2025 roku, Universal odkupił prawa do franczyzy "Bourne” z pomysłem, aby ją reaktywować w całkowicie nowym kształcie. I, w sytuacji, kiedy Amazon MGM podgrzewa atmosferę przygotowując grunt dla nowego Bonda z Denisem Villeneuve'em za kamerą, jest to bardzo dobry pomysł. Będąca teraz na topie Zendaya jako nowa twarz Bourne’a, to byłby naprawdę trudny do pobicia przeciwnik dla nowego agenta 007.
Universal jest już, przynajmniej częściowo, przygotowany do pojedynku z: scenariusz nowego "Bourne’a” napisał Joe Barton (m.in. serial "Black Doves"), a do reżyserii przymierza się Edward Berger, twórca oscarowego "Na Zachodzie bez zmian” (2022) oraz głośnego "Konklawe” (2024). Ten drugi zresztą nigdy nie ukrywał, że kręci go ten projekt i otwarcie mówi, że "chciałby zrobić coś, czego Greengrass i pozostali reżyserzy jeszcze nie zrobili”. I, jeśli nakręci ten film, nie zamierza wyjść gorzej w porównaniach z poprzednikami.
Zendaya ma czas. I milczy…
Sama Zendaya w marcu w rozmowie z magazynem "Hola” wyznała, że po wyjątkowo intensywnym 2026 roku planuje odpocząć. W tym roku miała zdjęcia do trzeciego sezonu "Euforii", "Spider-Man: Brand New Day" oraz trzeciej części "Diuny" - to rzeczywiście mogło dać jej w kość. I oficjalnie w jej kalendarzu na rok 2027 i 2028 poza biografią Ronnie Spector w reżyserii Barry'ego Jenkinsa nie ma nic potwierdzonego. Innymi słowy: jest wolna i spokojnie znalazłaby czas, aby zagrać nowe wcielenie Jasona Bourne’a.
Na razie jednak wszystko pozostaje w sferze plotek: Universal zaprzecza, Zendaya milczy, a Matt Damon umywa ręce. Sierpień - miesiąc prób ekranowych dla kandydatów na nowego Jamesa Bonda - pokaże, czy Hollywood naprawdę wchodzi w epokę szpiegów z nową twarzą. A może na obu - 007 i Bourne’a - trzeba będzie jeszcze trochę poczekać?
Piotr Radecki