To medytacja o życiu. "Ojczyzna" Pawlikowskiego wchodzi do kin

"Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego to jeden z najbardziej wyczekiwanych polskich filmów tego roku. Już w najbliższy piątek film trafi na ekrany kin w całym kraju. - To opowieść o polityce, historii, ale też o miłości - opowiadał w Trójce reżyser Paweł Pawlikowski.

To medytacja o życiu. "Ojczyzna" Pawlikowskiego wchodzi do kin

Reżyser Paweł Pawlikowski podczas polskiej premiery filmu "Ojczyzna"

Foto: PAP/Leszek Szymański

"Ojczyzna" to opowieść o pamięci i o powojennej Europie podzielonej żelazną kurtyną. Film został doceniony w Cannes, zapewne z szansą na kolejne nagrody. Do tego z udziałem gwiazd światowego kina i ze zdjęciami dwukrotnie nominowanego do Oscara Łukasza Żala.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Opowieść o polityce, historii, ojcu i o miłości 

O czym ten film jest? - O polityce, o historii, o tym jak czasami znajdujemy się w momencie, gdzie system, w którym się wychowaliśmy, który działał, nagle już nie działa - opowiadał Karolinie Gonet po polskiej premierze reżyser filmu Paweł Pawlikowski.

- To opowieść o tym, jak człowiek musi się opowiedzieć po jakiejś stronie, a żadna ze stron tak do końca nie odpowiada temu, co człowiek czuje i wie. Ale także to historia o ojcu, córce, bracie, miłości i zdradzie - mówił reżyser.

Ewa Puszczyńska, producentka filmu dodała, ż film opowiada o powojennej podróży Tomasza Manna po kilkunastu latach mieszkania na wygnaniu, do podzielonych Niemiec i do podzielonej Europy. - To jest taka trochę taką fantazją na temat życia Manna, to nie jest dokumentalna biografia. Nie trzymamy się tam faktów historycznych - precyzuje producentka.

Zdjęcia niemal w całości powstały w Polsce 

- Ten świat w filmie został w 97 procentach stworzony w Polsce - opowiadała natomiast Katarzyna Sobańska, scenografka. Dodała, że są w filmie miejsca, które widzowie łatwo rozpoznają, bo to polski Dolny Śląsk. - W mieście w Polsce również została nakręcona piekna scena wjazdu do Frankfurtu - przyznała autorka scenografii.

Częśc zdjęć powstało w specjalnie zbudowanej na potrzeby filmu hali. - To ta część, która pokazywała sceny za granicą, czyli dom Willamana w Los Angeles. Przenieśliśmy się też w magiczny sposób do Cannes - opowiadała.  

"Ojczyzna" domyka trylogię

Autorka scenografii przyznała, że po raz pierwszy określiła najnowszy film Pawła Pawlikowskiego jako ten, który domyka trylogię. Poprzednie jej części to "Ida" i "Zimna wojna".

- To jest absolutnie uzasadnione, bo "Ojczyzna" mówi o tym samym mniej więcej czasie, tuż po wojnie, i porusza również to, co się dzieje, nazwijmy to, z małymi, normalnymi ludźmi, kiedy w tle jest wielka historia, która bardzo wpływa na ich życie - zauważyła. 

Łukasz Żal, autor zdjęć podkreśla, że twórcy starali się, by ten film był bardziej reporterski, bardziej chropowaty, i nieco inaczej komponowany. - Myślę, że każdy z nich jest taką jakąś niezwykłą medytacją o życiu po prostu - podsumował.