PiS chce dymisji Marcina Kierwińskiego. Szczucki: policja jest w rozsypce
W środę posłowie zajmą się wnioskiem PiS-u o odwołanie Marcina Kierwińskiego z funkcji ministra spraw wewnętrznych i administracji. Krzysztof Szczucki podkreślił w "Bez Uników", że śledczy nie reagowali odpowiednio ws. fałszywych alarmów dotyczących, chociażby Telewizji Republika, a czara goryczy przelała się, dopiero gdy dotknęło to rodziny prezydenta.
Krzysztof Szczucki
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zanim wniosek trafi na obrady Sejmu, zostanie zaopiniowany przez sejmową Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych
- Posłowie PiS uważają, że model zarządzania stosowany przez szefa MSWiA jest podporządkowany "interesom jego formacji politycznej"
- Jak podkreślił Szczucki, to politycy odpowiadają za "nieprawidłowy nadzór nad policją"
OGLĄDAJ. Poseł PiS Krzysztof Szczucki gościem Renaty Grochal
W uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego posłowie PiS stwierdzili między innymi, że szef MSWiA "ponosi polityczną odpowiedzialność za poważne osłabienie sprawności państwa w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego". Krzysztof Szczucki podkreślił, że nie zatrzymano wszystkich odpowiedzialnych za głośne przypadki fałszywych alarmów. - Przelała się czara goryczy wtedy, kiedy pośrednio zaatakowano prezydenta - wskazał.
Zdaniem polityka, kiedy incydenty dotyczyły dziennikarzy mediów prawicowych, "całą sprawę bagatelizowano". - Dopiero później, kiedy Tusk uderzył w stół, bo widział, że wymyka mu się to politycznie spod kontroli, nagle służby pod kierunkiem Kierwińskiego zaczęły jako tako działać - ocenił. - Systemowo nadzór nad policją jest nieprawidłowy, policja jest w rozsypce i za to odpowiadają politycy, a nie policjanci, którzy starają się dobrze wykonywać swoją pracę - kontynuował.
Analogiczne przypadki za czasów PiS
Renata Grochal zwróciła uwagę, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości również dochodziło do podobnych przypadków, a przykładami są telefony wykonywane do dzieci Pawła Wojtunika czy fałszywe alarmy przed egzaminami maturalnymi. Sprawcy - jak podkreśliła prowadząca - nie zostali zatrzymani przez lata. Szczucki odpowiedział, że w aktualnych sprawach dochodzi do zatrzymań, ale nie wszystkich podejrzanych. - Dlaczego oni zostali zatrzymani dopiero wtedy, kiedy premier dał takie polecenie? Wcześniej nie słyszeliśmy o tym, żeby cokolwiek się działo - oburzył się.
Gość "Bez Uników" podkreślił, że w kontekście fałszywych alarmów "zorganizowano całą machinę ataku" na przedstawicieli prawicowych mediów. - Sugerowano jakieś niestworzone historie - zaznaczył. Prowadząca zwróciła uwagę, że policja wchodziła do mieszkań w reakcji na podejrzenia prób samobójczych nieletnich, co wynikało ze zgłoszeń. - W moim przekonaniu naruszono różne standardy postępowania, ale nie chcę osądzać policjantów, bo nie jest dobrze, jak polityk osądza funkcjonariuszy publicznych. Niech zajmą się tym odpowiednio organy dyscyplinarne, prokuratura i sądy, ale z mojego punktu widzenia doszło do przekroczenia uprawnień w różnych przypadkach - uznał gość audycji.
Kolejne sprzeciwy
Zarzuty PiS-u wobec Marcina Kierwińskiego dotyczą również transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. - Polska konstytucja zakłada, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny - wskazał Szczucki. Zgodnie z konstytucją małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się jednak pod szczególną ochroną państwa. - Toczy się wokół tego spór, ale do tej pory większościowo, a przynajmniej taki pogląd wygrywał ostatecznie w debacie politycznej w głosowaniach, przyjmowano, że ochrona oznacza wyjątkowość małżeństwa jako związku heteroseksualnego i ta wyjątkowość oznacza obudowanie tego małżeństwa różnymi przywilejami - wyjaśnił.
Polityk stwierdził, że kwestia transkrypcji budzi dzisiaj wiele problemów. - Władze nie potrafią nam powiedzieć, jakie są konsekwencje wpisania tych małżeństw homoseksualnych do polskich ksiąg stanu cywilnego. Konsekwencje podatkowe, z zakresu ubezpieczeń społecznych czy dziedziczenia - wymienił. - Państwo polskie ma wyłączność, jeżeli chodzi o decydowanie o tym, jakim rodzajom związków przyznaje określone uprawnienia czy przywileje, na przykład podatkowe, a jakim nie. I tak samo każde inne państwo członkowskie - podsumował w "Bez Uników".
- Tusk zrzuca odpowiedzialność na Nawrockiego ws. UPA? "Prezydent RP podgrzał ten spór"
- Co dalej z czerwonymi paskami na świadectwie? "Właścicielka lodziarni stała się ofiarą"
- "Ustawił całą instytucję pod siebie". Prokuratura żąda zatrzymania Patryka Jakiego
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Dominika Główka