Od disco polo, przez Kiepskich po patostreaming. "Bezwstydne obrazy" Moniki Borys
Max Cegielski, co tydzień w audycji "Plik tekstowy" rozmawia z autorami nowych, wartych przeczytania i polecenia polskich książek. Tym razem jego gościnią była dr Monika Borys, której nowa publikacja - "Bezwstydne obrazy" - jest książkową wersją jej doktoratu, obronionego w 2024 roku z wyróżnieniem i uhonorowana nagrodą im. Inki Brodzkiej-Wald jako najlepsza humanistyczna praca doktorska.
"Świat według Kiepskich"
Foto: mat. prasowe
"Bezwstydne", czyli - jakie? Pierwsze skojarzenie może kierować do erotyki i pornografii, jednak nie o taką bezwstydność tu chodzi. Wskazówką jest podtytuł książki - "Klasy ludowe w polskiej kulturze popularnej po 1989 roku" - ujawniający społeczny kontekst publikacji. Tytułowe "bezwstydne obrazy" to obrazy niskiej jakości, których moc opiera się na umiejętności szybkiej i szerokiej cyrkulacji w mediach. Udaje im się rozbijać inteligenckie reguły smaku, które zakładają, że takie obrazy (a także ludzie przez nie przedstawiani) powinny się raczej "wstydzić" swojego pochodzenia i podporządkować społecznym hierarchiom smaku i wartości.
Kultura popularna jako sejsmograf nierówności i napięć społecznych
W "Bezwstydnych obrazach" kultura popularna jest sejsmografem nierówności i społecznych napięć. Gdy przyjrzeć się jej najbardziej masowym obrazom, można w nich dostrzec opowieść o przystosowywaniu się i odrzucaniu polskiej transformacji.
Książka składa się z czterech części. Dotyczą one kolejno: muzyki disco polo, której powstanie wiąże się z urynkowieniem i przemianami polskiej sfery publicznej po 1989 roku; sitcomu "Świat według Kiepskich", opowiadającego o "przegranych" transformacji; komercyjnego kina Patryka Vegi, który uchodzi za trybuna ludowego gniewu oraz zjawiska tzw. patostreamingu i oddolnych form internetowych, których tematem jest przemoc.
Jak pisze autorka "muzyka disco polo wytworzyła adaptacyjną fantazję pozwalającą kompensować biedę w latach 90. "Świat według Kiepskich" to antyadaptacyjna satyra na uelastycznienie rynku pracy w momencie ogromnego bezrobocia na początku nowego milenium. Kino Patryka Vegi jest cyniczną próbą dostosowania się do systemu poprzez eksploatację lęku i gniewu wobec elit. Patostreaming to dystopijna wersja tego cynizmu, która tworzy śmieciową i spaczoną wersję adaptacji".
Monika Borys "Bezwstydne obrazy" O czym naprawdę jest dyskusja o kulturze masowej?
- Myślę że krytyka disco polo, "Świata według Kiepskich", czy kina Patryka Vegi ma na celu głównie ustalenie tak zwanego totemu inteligenckiego i zaznaczenia granicy pomiędzy elitami a resztą, Nie chodzi o to, aby powiedzieć, że krytyka nie ma sensu: wręcz przeciwnie - staram się w tej książce przeprowadzić krytykę, ale krytykę charakteru tych obrazów i ich związku z wolnym rynkiem, kapitalizmem i z nierównościami społecznymi. Natomiast ten "totem inteligencki" to jest pewien porządek debaty publicznej ustanowiony w ramach transformacji kapitalistycznej, co było szczególnie intensywne zwłaszcza w latach 90. Polega to na tym, że dyskusja o kulturze masowej, o różnych jej przejawach tyczy się głównie widzów tych obrazów, a nie cech tych obrazów - tłumaczy rozmówczyni Maksa Cegielskiego. - Staram się pokazać, że za tymi ocenami estetycznymi (…) idzie ocena moralna. Na przykład stwierdzenia, że disco polo jest straszne i ludzie, którzy tego słuchają nie mają gustu, często prowadzą do diagnoz etycznych, czyli, że piosenka jest kiczowata i człowiek, który słucha tej piosenki, jest kiczowaty - wskazuje.
- Taka figura retoryczna pojawia się zazwyczaj w kontekście disco polo w okolicach różnych wyborów, ostatnio przy okazji wyborów prezydenckich. I często w różnych liberalnych dziennikach opinii jest wyrażona taka diagnoza, że oto słuchacze disco polo, np. zespołu Bayer Full, stają naprzeciwko, i to jest konkretny przykład, słuchaczy "Ody do radości". Więc w tym przypadku gust muzyczny ma pseudonimować nastawienie do demokracji - dodaje.
Całej rozmowy można wysłuchać »TUTAJ«.
Piotr Radecki