Poczobut: nadal budzę się przed 5 rano i mimowolnie trzymam ręce za plecami
Po kilku tygodniach od uwolnienia z białoruskiej niewoli Andrzej Poczobut opowiedział w Trójce o pierwszych chwilach w Polsce. - Jestem w dobrym nastroju i cieszę się wolnością - podkreślił. Przyznał jednak, że wciąż towarzyszą mu więzienne nawyki. - Codziennie budzę się przed 5.00 rano i często mimowolnie trzymam ręce za plecami, bo tak to było w regulaminie - powiedział.
Andrzej Poczobut
Foto: Wojciech Olkusnik/East News
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Andrzej Poczobut w białoruskim więzieniu spędził niemal pięć lat
- Został uwolniony w ramach wymiany więźniów
- Teraz cieszę się wolnością, ale wciąż mam nawyki z więzienia, takie jak wczesne wstawanie i trzymanie rąk za plecami - powiedział w Trójce
OGLĄDAJ. Andrzej Poczobut gościem Agnieszki Laskowskiej:
Andrzej Poczobut został aresztowany przez białoruski reżim w 2021 roku. W tamtejszym więzieniu spędził niemal pięć lat. Został uwolniony w ramach wymiany więźniów pod koniec kwietnia 2026 roku. Na Zamku Królewskim w Warszawie odebrał z rąk prezydenta Karola Nawrockiego przyznany mu wcześniej Order Orła Białego. Pobyt w białoruskim więzieniu był wyjątkowo trudny. Reżim próbował złamać Poczobuta, regularnie umieszczając go w karcerze, ograniczając racje żywnościowe, odmawiając dostępu do leków i lekarza, czy uniemożliwiając kontakt z rodziną.
W radiowej Trójce Poczobut podkreślił, że "jest w dobrym nastroju i cieszy się wolnością". Zaznaczył jednocześnie, że długi pobyt więzieniu i przyzwyczajenia, nawyki stamtąd, wciąż dają o sobie znać. - Próbuję się przyzwyczaić do nowych warunków. Różnie bywa na przykład ze spaniem. Budzę się praktycznie zawsze o godz. 5.00 nad ranem, niezależnie od tego, o której godzinie się położyłem. Nie zdążyłem się przyzwyczaić do nowych warunków. To po prostu z przyzwyczajenia. Taki był regulamin - powiedział dziennikarz. Dodał również, że rano, w ramach pobudki, osadzonym włączano hymn Białorusi. - To oznaczało, że się rozpoczął dzień, a później zapalano światło w celi - relacjonował.
Andrzej Poczobut: nawyki z więzienia pozostały
Innym jego przyzwyczajeniem pozostałym po białoruskiej niewoli jest trzymanie rąk za plecami. - Bo kiedy poruszasz się po terenie więzienia, masz trzymać ręce właśnie w ten sposób. A większość czasu spędziłem w tak zwanym systemie celnym, czyli albo w więzieniach śledczych, albo w miejscach, gdzie trzymane są osoby poddane szczególnej izolacji. Tam, podczas wyprowadzania z celi, też trzeba było trzymać ręce za plecami. Łapię się czasem na tym, że mimowolnie trzymam ręce za plecami - powiedział Andrzej Poczobut.
Gość Trójki opowiedział też o wsparciu, jakie dostaje mniejszość Polska na Białorusi. - To, że przez wiele lat prowadziła tam swoją działalność, i robi to nadal, nie zważając na trudne warunki, to przede wszystkim zasługa Polski i wsparcia, które jest udzielane od wielu, wielu lat. Niezwykle cieszyło mnie, że niezależnie od tego, jaka opcja polityczna rządzi, to kwestia mniejszości polskiej na Białorusi i generalnie kwestia Polaków na Wschodzie, zawsze pozostawała - i mam nadzieję zawsze pozostanie - ponad podziałami. Mamy pomoc i wsparcie, i bardzo za nie dziękujemy. Mam nadzieję, że to będzie trwało - stwierdził.
Źródło: Trójka
Prowadząca: Agnieszka Laskowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz