Kłopoty w śledztwie ws. Zondacrypto. "Muszą wyłączać się ze sprawy"

Pracownicy Zondacrypto oraz założyciel giełdy BitBay Sylwester Suszek prowadzili szkolenia dla prokuratorów i funkcjonariuszy policji, co powoduje problemy w toku prowadzonego śledztwa. - To wszystko złożyło się bardzo niefortunnie, bo ci najlepiej wyszkoleni w tematyce kryptowalut przez osoby między innymi z Zondacrypto (...), teraz muszą wyłączać się ze sprawy, bo występuje konflikt interesów - tłumaczył w "Pulsie Trójki" Artur Bartkiewicz ("Rzeczpospolita"). - Sprawa dynamicznie się rozwija i być może dowiemy się więcej - dodał w radiowej Trójce Rafał Kalukin ("Polityka").

Kłopoty w śledztwie ws. Zondacrypto. "Muszą wyłączać się ze sprawy"

Artur Bartkiewicz i Rafał Kalukin w studiu radiowej Trójki (Puls Trójki)

Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Współpraca śledczych z przedstawicielami giełdy kryptowalut stała się przeszkodą w prowadzonym śledztwie dot. Zondacrypto
  • Jak podkreślił Bartkiewicz, państwo przegapiło temat kryptowalut, a teraz jesteśmy świadkami konsekwencji zaniedbań
  • Zdaniem Kalukina wpływy Zondacrypto na polską prawicę, sięgają daleko

OGLĄDAJ. Artur Bartkiewicz i Rafał Kalukin gośćmi Moniki Suszek

Według informacji przekazanych przez "Rzeczpospolitą" przedstawiciele branży kryptowalut, w tym pracownicy Zondacrypto, a także zaginiony w 2022 roku założyciel giełdy BitBay Sylwester Suszek prowadzili zajęcia edukacyjne dla śledczych, którzy dziś mają badać nieprawidłowości w działaniu giełdy. Jak poinformował dziennik, prokurator Sławomir Sola z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach biorący udział w jednej z konferencji współorganizowanych przez Zondacrypto, złożył już swoją rezygnację z prowadzenia postępowania dotyczącego firmy. 

Artur Bartkiewicz i Rafał Kalukin o doniesieniach ws. Zondacrypto (Puls Trójki)
15:39
+
Dodaj do playlisty
+

Problematyczny konflikt interesów

Artur Bartkiewicz podkreślił, że z perspektywy czasu wiemy, że Zondacrypto nie była pewnym i sprawdzonym podmiotem. - Służby też muszą skądś zdobyć wiedzę, a jednak BitBay czy później Zondacrypto działały legalnie. Do pewnego momentu nikt nie kwestionował tego, że podmioty te mogą funkcjonować. Obrót kryptowalutami w Polsce nie jest zakazany i to, że akurat służby szukają informacji u ekspertów z tej dziedziny, jest w jakiejś mierze zrozumiały, ponieważ państwo nie zajmuje się kryptowalutami, a kiedy ruszają śledztwa takie, jak teraz w sprawie Zondacrypto, to dobrze taką wiedzę posiadać - tłumaczył.

Gość audycji dodał, że następstwem tego "niefortunnego" przebiegu zdarzeń jest fakt, że najlepiej wyszkoleni śledczy, muszą wyłączać się ze sprawy z uwagi na konflikt interesów. - Cały czas bardzo mało wiemy i ciągle państwo jest trochę w tyle za kryptowalutami, o czym świadczy chociażby to, że nie mamy regulacji ustawowej. To również jest przejaw tego, że ten temat przegapiliśmy - ocenił - Oczywiście teraz wdrażamy i implementujemy unijne przepisy, ale przecież nic nie powstrzymywało polityków, żeby wprowadzić je wcześniej. Jeżeli jest tak, jak mówi Jarosław Kaczyński, że chciałby wręcz zakazać obrotu kryptowalut, to był długi czas, żeby się tym zająć, a nikt tego nie robił aż do czasu, kiedy wybuchła afera - zwrócił uwagę. 

"Związki na wielu płaszczyznach"

Kolejnym wątkiem dotyczącym "kryptoafery" jest powiązanie przedstawicieli prawej strony sceny politycznej lub bliskim im fundacji z Zondacrypto. Jak informował premier Donald Tusk, giełda miała wesprzeć finansowo między innymi fundację Zbigniewa Ziobry oraz fundację Przemysława Wiplera z Konfederacji. Firma była też sponsorem ubiegłorocznej konferencji CPAC, na której wystąpił ówczesny prezydent Andrzej Duda oraz jego następca - Karol Nawrocki. 

Rafał Kalukin przyznał, że z dotychczasowych wiadomości w tej sprawie wynika, że finansowe oraz towarzyskie wpływy osób związanych z Zondacrypto na przedstawicieli polskiej prawicy, sięgają "dosyć daleko". - To oczywiście znajduje później przełożenie na konkretne decyzje polityczne, czyli dokładnie mówiąc - dwa weta prezydenta Karola Nawrockiego - wskazał gość radiowej Trójki.

Publicysta przypomniał również aferę Amber Gold i podkreślił, że była ona "jednym z kamieni, które zatopiły pierwsze rządy Tuska". - Jednak afiliacje biznesu kryptowalutowego z dzisiejszą elitą prawicową są dużo bliższe i ściślejsze, niż to było wtedy, jeżeli chodzi o powiązania założyciela Amber Gold z władzami samorządowymi Gdańska i Platformą Obywatelską - wyjaśniał. - Jak na razie, wydaje się, że te związki niewątpliwie były na wielu płaszczyznach, ale jestem ciekawy, co jeszcze wypłynie, gdyż sprawa - jak widać - dosyć dynamicznie się rozwija i być może dowiemy się więcej - podsumował.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Dominika Główka