Burza po wyjazdowym posiedzeniu PiS. Jabłoński: po co takie rzeczy robić?

Wyjazdowe posiedzenie PiS - według nieoficjalnych informacji - miało przerodzić się w serię sporów między politykami. Paweł Jabłoński na antenie radiowej Trójki Jabłoński skrytykował swoich partyjnych kolegów za przecieki do mediów na temat sytuacji w ugrupowaniu. - Każda z tych osób, które są źródłami tych przecieków, przedstawia to w sposób absolutnie nierzetelny, wybiórczy, wyrywany z kontekstu, korzystny dla swojej perspektywy tylko. To nie służy w ogóle Prawu i Sprawiedliwości - przekazał.

Burza po wyjazdowym posiedzeniu PiS. Jabłoński: po co takie rzeczy robić?

Poseł PiS Paweł Jabłoński w Trójce

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W środę Jarosław Kaczyński zwołał wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego partii, które odbyło się w Sękocinie pod Warszawą
  • Paweł Jabłoński przyznał, że do mediów nie powinny docierać przecieki związane z sytuacją w partii. Skrytykował za to swoich partyjnych kolegów. - To nie służy w ogóle Prawu i Sprawiedliwości - powiedział
  • Przyznał, że w PiS "niektórzy są bardziej, niektórzy są mniej konstruktywni". - Nie jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość kiedykolwiek było monolitem. Tak się czasami mówi, że ważna jest jedność, ale jedność nie równa się jednolitość - powiedział Jabłoński

OGLĄDAJ. Paweł Jabłoński (PiS) gościem Sylwii Białek

Wyjazdowe posiedzenie Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości miało w założeniu uspokoić nastroje po ostatnich wewnętrznych sporach między politykami ugrupowania. Spotkanie - według przecieków - przerodziło się jednak w serię ostrych sporów i ataków między czołowymi politykami partii. Główny konflikt dotyczył podobno Mateusza Morawieckiego. Były premier miał usłyszeć zarzuty o działania mogące prowadzić do podziałów w partii. Krytykować go miał m.in. Przemysław Czarnek. Jarosław Kaczyński miał zapowiedzieć zwołanie Rady Politycznej PiS. Według ustaleń mediów prezes partii chce przedstawić wniosek dotyczący likwidacji wszystkich stowarzyszeń działających wewnątrz ugrupowania.

Poseł PiS Paweł Jabłoński gościem Sylwii Białek (Rozmowa Polityczna Trójki)
32:06
+
Dodaj do playlisty
+

"To nie służy w ogóle PiS"

- Było bardzo interesujące posiedzenie klubu, rzeczywiście. Rozmawialiśmy o tym, co jest najważniejsze z punktu widzenia każdej poważnej partii politycznej, czyli upraszczając, jak wygrać wybory. I to wygrać je w taki sposób, żeby móc stworzyć rząd - powiedział.

Jabłoński skrytykował polityków PiS, którzy są źródłem przecieków do mediów. - I ja, i w zasadzie bardzo wiele osób wie, jakie osoby są w takie zabawy zaangażowane. Po co takie rzeczy robić? I to każda z tych osób, które są źródłami tych przecieków, przedstawia to w sposób absolutnie nierzetelny, wybiórczy, wyrywany z kontekstu, korzystny dla swojej perspektywy tylko. To nie służy w ogóle Prawu i Sprawiedliwości i to jest po prostu nieeleganckie wobec kolegów i koleżanek - stwierdził.

"Jedność nie równa się jednolitość"

Jabłoński, mówiąc o sytuacji w partii i politykach PiS, stwierdził, że "niektórzy są bardziej, niektórzy są mniej konstruktywni". - Uważam, że jeżeli chcemy odsunąć rząd Tuska od władzy, to musimy wrócić do tego, czym Prawo i Sprawiedliwość było w roku 2015, 2019 i też przez znaczną część jeszcze pierwszej i drugiej kadencji. Bo nie jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość kiedykolwiek było monolitem. Tak się czasami mówi, że ważna jest jedność, ale jedność nie równa się jednolitość. My zawsze byliśmy obozem łączącym różne nurty, różne wrażliwości - powiedział Jabłoński.

Poseł PiS przyznał, że w partii "na pewno jest taka grupa polityków, która uważa, że należy przede wszystkim zaostrzać przekaz, mobilizować ludzi, naciskać na jeszcze większą polaryzację, że tą mobilizacją da się wybory wygrać". - Ja się z tą diagnozą fundamentalnie nie zgadzam. Choćby dlatego, że możemy obserwować to, co dzieje się w ostatnich miesiącach. Mam wrażenie, że ta narastająca polaryzacja, o ile rzeczywiście mobilizuje pewne grupy elektoratu, i to też jest potrzebne, to też inne grupy zniechęca. Albo zniechęca do głosowania na Prawo i Sprawiedliwość, albo zniechęca w ogóle do tego, żeby iść na wybory, co też nie jest dobre z punktu widzenia Polski - ocenił.

Jabłoński podkreślił, że "w Prawie i Sprawiedliwości są bardzo różne osoby". - Zgadzamy się co do najistotniejszych spraw. Powiedziałbym, że w osiemdziesięciu, dziewięćdziesięciu procentach. Natomiast jest oczywiście taka grupa spraw, w których mamy różne zdania - powiedział.

"Fundamentalnie się nie zgadzam"

Poseł PiS odniósł się do doniesień o tym, że Jarosław Kaczyński jest za likwidacją wszystkich stowarzyszeń działających wewnątrz partii. - Może już nowych nie będzie. Stowarzyszenie, którego ja mam zaszczyt być założycielem (Rozwój Plus - red.), zostało zarejestrowane, więc to stowarzyszenie jest i będzie - stwierdził. Jabłoński wyjaśnił, że "jest grupa ludzi, która uważa, że absolutnie jakakolwiek działalność poza partią jest dla partii szkodliwa". - Ja się z tym fundamentalnie nie zgadzam. Jeżeli ktoś oczywiście chciałby tworzyć osobną partię czy osobne środowisko o charakterze politycznym, które działałoby przeciwko PiS, albo w ramach PiS tworzyć frakcję - na przykład w oparciu o jedną z istniejących do niedawna partii, która by de facto chciała przejmować ten przekaz albo tworzyć jakiś własny - to byłoby szkodliwe. Ja nie mam takiego zamiaru. Ja jestem założycielem tego stowarzyszenia po to, żeby doprowadzić do tego, aby PiS, szeroki obóz prawicy, miał jak najszersze poparcie - zapewnił polityk.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Sylwia Białek
Opracowanie: Paweł Michalak