Florence Hunt i Colin Firth z głównymi rolami w dramacie "Bare"

Wschodząca brytyjska gwiazda Florence Hunt, nagrodzony Oscarem Colin Firth oraz Isla Fisher zagrają główne role w dramacie "Bare". To na poły autobiograficzny pełnometrażowy debiut fabularny cenionej dokumentalistki i scenarzystki Lorny Tucker. Zdjęcia już trwają w Londynie.

Florence Hunt i Colin Firth z głównymi rolami w dramacie "Bare"

Colin Firth

Foto: Andrew Milligan/Press Association/East News

Lorna Tucker ma na koncie takie filmy dokumentalne, jak "Westwood: punkówa, ikona, aktywistka" (2018) poświęcony legendarnej projektantce mody, czy "Garbo: Where Did You Go?" (2024) o ikonie ekranu. Poruszający dokument "Someone’s Daughter, Someone’s Son" (2024) to powrót reżyserki, która ćwierć wieku wcześniej sama była osobą w kryzysie bezdomności, do miejsc, które doskonale znała, by sprawdzić, czy coś się zmieniło…

Historia o wewnętrznej sile i przetrwaniu

"Bare" to rozgrywająca się na ulicach Londynu opowieść o dorastaniu i przetrwaniu w dużej części oparta na doświadczeniach samej reżyserki, debiutującej w pełnometrażowej fabule Lorny Tucker. Sophie (w tej roli Florence Hunt) to młoda uciekinierka z domu. Pogrążając się w mroku podziemnego Londynu znajduje grupę ludzi, dzięki której powoli zaczyna odzyskiwać poczucie własnej wartości. To daje jej szansę na odnalezienie drogi powrotnej do "normalnego" życia…

- "Bare" to głęboko osobista historia o przetrwaniu, więzi i odnajdywaniu światła w najciemniejszych miejscach. To opowieść o ludziach, których tracimy i o tych, którzy nas ratują. O dojrzewaniu ludzi niezrozumianych, niekochanych i tych, którzy żyją poza "normalnym" społeczeństwem. O byciu widzianym – mówi Lorna Tucker.


Surowa, autentyczna opowieść

Film, który powstaje we współpracy z brytyjskimi organizacjami charytatywnymi Under One Sky i The Connection at St Martin’s, które działają na rzecz bezdomności na ulicach, jest opisywany jako "surowy, lecz pełen nadziei, ukazujący odporność i siłę ludzkich więzi w grupie". - Od momentu, gdy przeczytałam wspomnienia Lorny, wiedziałam, że ten film musi powstać. Scenariusz jest wyjątkowo autentyczny, odważny i głęboko ludzki, opowiedziany przez kogoś, kto naprawdę tego doświadczył - mówi producentka Gillian Berrie. - Lorna wnosi do projektu niezwykłą klarowność wizji i jesteśmy dumni, że możemy wspierać jej przejście do tworzenia filmów fabularnych. Z tego materiału powstanie wyjątkowo wciągający, emocjonalny i bardzo aktualny film - zapewnia.

- "Bare" ma potencjał, by podnieść świadomość społeczną i mieć wpływ na percepcję tego tematu [kryzysu bezdomności i wykluczenia - red.] - dodaje Pia Patatian z firmy dystrybucyjnej Noora Films.


Piotr Radecki