Festiwal "Rusałka - jezioro, które łączy" o trudnej historii terenów rekreacji

Jezioro Rusałka to sztuczny zbiornik, który mieści się niemal w centrum Poznania. Dziś to popularne tereny rekreacyjne, ale w przeszłości wydarzyło się tam wiele mrocznych historii. Zbiornik ten został utworzony przez Polaków i Żydów osadzonych w niemieckich obozach pracy przymusowej. Z tą historią mierzy się festiwal "Rusałka - jezioro, które łączy". Wydarzenie w Poznaniu startuje 4 maja i potrwa do 7 czerwca.

Festiwal "Rusałka - jezioro, które łączy" o trudnej historii terenów rekreacji

Morsowanie w Jeziorze Rusałka w Poznaniu

Foto: Karolina Adamska/East News

Niemcy w Poznaniu, w czasie II wojny światowej zaprojektowali nowe tereny rekreacyjne w miejscu istniejących glinianek, które przeobrażono w jezioro przepływowe pod nazwą Elsensee. Zbudowane zostało z wykorzystaniem niewolniczej pracy jeńców żydowskich i polskich, a jeszcze przed budową w pobliżu jeziora dokonano rozstrzelań ponad 2000 ludzi.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Interpretacja historii jeziora poprzez słowo

- Chcemy po prostu uświadomić, komu zawdzięczamy ten wspaniały teren - o idei festiwalu mówił w "Terra Kultura" Przemysław Prasnowski z Fundacji Barak Kultury. - Nie chcemy tego zamykać, ogradzać, bo to jest trochę pod prąd naszego myślenia - wyjaśniał gość audycji. 

Organizatorzy planują wykorzystać wszystkie wątki rekreacyjne, turystyczne i historyczne, by opowiedzieć historię jeziora. Przez cały maj będzie to festiwal  punktowy, weekendowy. - Będziemy spotykać się nad Rusełką i interpretować historię jeziora poprzez słowo - zaznaczył rozmówca Agnieszki Obszańskiej. 

Rusałka poprzez poezję i poetycki slam

To już szósta edycja festiwalu. Poprzednie były skupione na muzyce, formach wizualnych, tym razem przede wszystkim znajdziemy na nim słowo. A w jakich formach się pojawi? - Przede wszystkim słowo, poezja i slam poetycki to są formy, przez które chcemy opowiedzieć historię w tegorocznej edycji Rusałki - mówił. 

"Rusełka - jezioro, które łączy" to wielowątkowa opowieść. Zostając tylko na poziomie historycznym: więźniowie, którzy budowali Rusełkę byli z całej Polski. Zresztą nie tylko z Polski, ale też z Niemiec. Przybywali tu do Poznania transportami, często przez getto łódzkie. - Pamięć o społeczności tych obozów pracy, bardzo różnorodnej, to jest jeden z tych wątków, który mówi o tym, że to jezioro właśnie jest takie wielowątkowe, że możemy te nitki łączyć w sposób taki bardzo epicki, polifoniczny. Dzięki temu lokalność jest właśnie tak zaskakująco szeroka - podsumował Przemysław Prasnowski.